REKLAMA

Biorą się za przeglądy aut. Na drogach będzie bezpieczniej?

14:00, 10.11.2017 | .
REKLAMA
Skomentuj
Pieniądze nie będą zwracane, gdy okaże się, że auto badania nie przejdzie. Po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi, kierujący będzie mieć 14 dni na przeprowadzenie niezbędnych napraw i ponowne zgłoszenie się do stacji diagnostycznej. Fot. Natalia Seklecka

Od 13 listopada w życie wchodzą nowe uregulowania. Od poniedziałku, za badanie techniczne pojazdu trzeba będzie zapłacić przed jego rozpoczęciem. Stacje kontroli ten fakt będą musiały odnotować. Jeśli wynik będzie negatywny, informacja o tym trafi do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

O gruntownej modyfikacji systemu CEPiK 2.0 w zakresie Centralnej Ewidencji Pojazdów mówiło się już od dawna. Zgodnie z nią, badanie techniczne przeprowadza się po uiszczeniu przez właściciela lub posiadacza pojazdu opłaty za przeprowadzenie badania technicznego i opłaty ewidencyjnej. Zmianie ulegnie też sam sposób przeprowadzania badań. Jeśli diagnosta znajdzie jakąś usterkę, która uniemożliwia podpisanie przeglądu, będzie zobowiązany do określenia jego wyniku jako „negatywny" i przesłania informacji o zaistniałym fakcie do centrali. 

[ZT]26823[/ZT]

Pieniądze nie będą zwracane, gdy okaże się, że auto badania nie przejdzie. Po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi, kierujący będzie mieć 14 dni na przeprowadzenie niezbędnych napraw i ponowne zgłoszenie się do stacji diagnostycznej. Koszt wtórnej weryfikacji różnić się będzie w zależności od wagi usterek. Jeśli kierowca przystąpi do badania w tej samej stacji, zapłaci od 13 do 36 zł. 

Celem zmian w przepisach ma być wyeliminowanie sytuacji, w której kierowcy stawiają się na przegląd rejestracyjny autem w złym stanie technicznym. Po sprawdzeniu stanu samochodu, gdy nie otrzymują pieczątki umożliwiającej dalszą jazdę, nierzadko jeżdżą do kilku innych punktów, aby ostatecznie ten przegląd "podbić". Ma to poprawić bezpieczeństwo na drogach.

[ZT]26215[/ZT]

Z nowych przepisów wynika również, że opłaty za przeprowadzenie badania technicznego i opłaty ewidencyjne, mogą być uiszczone po przeprowadzeniu badania technicznego, jeżeli przewiduje to umowa zawarta między przedsiębiorcą prowadzącym stację kontroli pojazdów a właścicielem lub posiadaczem pojazdu. 

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

??

15 2

Najniższa pensja 2 tysiące brutto a (p)osły wprowadzają zasady jak w krajach gdzie najniższa pensja to 6 tysięcy brutto .Czyli kolejne złodziejstwo na właścicielach samochodów -stara praktyka z czasów PRL-u . 15:19, 10.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

polpol

16 4

Nigdy nie zagłosuję na PiS! 15:20, 10.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

drabdrab

13 2

diagnosta dostanie 50 zł i się sprawę załatwi 15:37, 10.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pionierpionier

12 2

oj,brakuje kaski w budżecie brakuje. 15:38, 10.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ziommziomm

12 1

Ale od kiedy płaci się za jaką kolejek usługę z góry?? 16:08, 10.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

z góryz góry

2 0

i bez paragonu Nigdy nie byłeś w kancelarii parafialnej? 09:11, 11.11.2017


kierokiero

4 4

No to q Rw y co biorą 500+ cieszyta się to za was te podwyżki także oc 17:55, 10.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

GoscGosc

0 0

Sam jesteś *%#)!& oszołomie 22:42, 13.11.2017


diagnostadiagnosta

3 0

Przecież to proste jest. Jak nie będzie się jeden rok podpisywało przeglądów to na drogi rok klienta się straci. Konkurencyjnych firm z przeglądami aut we Włocławku jest sporo. 11:15, 11.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KierowcaKierowca

3 0

I bardzo dobrze, nie rozumie ze auto wjedzie na przegląd , ktoś sprawdzi ,powie co jest nie tak a to w imię czego ZA DARMO A co on nie musi tracić prądu itp. Ludzie za darmo chcecie 16:56, 11.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© ddwloclawek.pl | Prawa zastrzeżone | 2017