REKLAMA

Paweł Małaszyński wystąpi we Włocławku w spektaklu "Berek, czyli upiór w moherze"

08:26, 09.06.2015 | N.CH
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Teatr Kwadrat

Paweł Małaszyński wkrótce wystąpi na scenie Browaru B. przy okazji spektaklu "Berek, czyli upiór w moherze". W rozmowie z DDWloclawek aktor opowiada o swojej roli, Włocławku, a także nowej płycie. 

Wiele kobiet kojarzy Pana z rolami filmowego amanta. Tymczasem w "Berek, czyli upiór w moherze" gra Pan geja. Czy trudno było wcielić się w taką rolę?

W tym zawodzie nie ma rzeczy łatwych. Każda rola niesie ze sobą jakiś poziom trudności. W tym spektaklu po raz pierwszy zagrałem geja. Obecnie zakończyłem prace na planie filmu Listy do M. 2, gdzie również grałem homoseksualistę. Traktuję to po prostu jako kolejne zadanie i jednocześnie wyzwanie. Nie zastanawiam się czy przyjąć daną rolę, bo ludzie mogą sobie coś pomyśleć. W swoim zawodzie lubię różnorodność. Raz można się przemienić w romantycznego kochanka lub macho, a innym w wykwalifikowanego mordercę czy żołnierza. Gdybym ciągle grał to samo to byłoby nudno. Staram się w miarę możliwości zmieniać.

A ma Pan jakąś wymarzoną rolę, której jeszcze nie udało się zagrać?

Myślę, że są jeszcze szczyty w tym zawodzie, na które chciałbym wejść. Nigdy nie marzyłem o zagraniu Hamleta czy Kordiana. Mam nadzieję, że tak zwana rola życia jest jeszcze przede mną, ale nie żałuję tego, co udało mi się zrobić przez 13 lat pracy w tym zawodzie. 

Dlaczego warto wybrać się na spektakl "Berek, czyli upiór w moherze"?

Warto, ponieważ jak ktoś nie pójdzie, to potem jego znajomi będą mówić: „żałujcie, żałujcie i jeszcze raz żałujcie”. Poza tym Berek to historia na czasie. Spotyka się taka przysłowiowa babcia moherowa i gej. Można sobie wyobrazić, co będzie się działo [śmiech]. Zaczyna się trzęsieniem ziemi, a potem akcja nabiera coraz szybszego tempa. To będą naprawdę dwie godziny dobrej zabawy.

Czy Włocławek zapadł Panu w pamięć?

Stało się tak już dawno temu. To jest rodzinne miasto Andrzeja Nejmana, dyrektora Teatru Kwadrat. Od niego słyszałem wiele dobrego o tym mieście. Dwukrotnie byłem tutaj także z moim zespołem  Cochise. Podczas jednego z koncertów zbieraliśmy pieniądze dla chorej Natalii.   

Wraz z zespołem Cochise pracuje Pan nad nową płytą, która ma się ukazać jesienią tego roku. Jaka to będzie płyta ? 

Lubię budować w piosenkach Cochise utopijno romantyczne wizje świata z odrobiną gniewu i nienawiści dlatego czasem mam ochotę zniszczyć coś pięknego. 2 października tego roku światło dzienne ujrzy nasza czwarta płyta "The Sun also rises for Unicorns". To będzie mroczna i ciężka płyta. To zbiór opowieści o jednostkach wyjątkowych, wrażliwych i pełnych namiętności, lecz często apatycznych, amoralnych, zamkniętych w sobie i wycofanych. To historie o wędrowcach, obserwatorach życia, egzystujących tuż obok nas w cieniu. Będzie pełna nostalgii, pytań i niedopowiedzeń. Jako zespół utknęliśmy tym razem pomiędzy życiem, a śmiercią.

Czy Włocławek znajdzie się na liście miejsc objętych trasą koncertową? 

Bardzo chcielibyśmy zagrać przed włocławską publicznością tym bardziej, że to właśnie we Włocławku zagraliśmy jeden z naszych pierwszych koncertów ponad 5 lat temu. 

Z Pawłem Małaszyńskim rozmawiała Natalia Chylińska.

Spektakl będzie można obejrzeć 17 czerwca w Centrum Kultury Browar B. o godz. 17:00 oraz 20:00. Bilety do nabycia w kasie Centrum Kultury „Browar B”, Salonach EMPiK oraz na stronie www.teatrkwadrat.pl w cenie: 80zł, 110zł i 130zł.

(N.CH)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

11

5 0

Gitara 10:09, 08.06.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© ddwloclawek.pl | Prawa zastrzeżone | 2018