REKLAMA

Zespół Pectus odwiedził Włocławek. Zamiast na scenie grał na... boisku piłkarskim

08:00, 11.02.2018 | .
REKLAMA
Skomentuj
Pectus Team wziął udział w III Memoriale w Halowej Piłce Nożnej Oldbojów im. Wiesława PestyFot. Natalia Seklecka

Zespół Pectus odwiedził w sobotę (10.02.) Włocławek. Panowie przyjechali do stolicy Kujaw nie na koncert a na turniej piłkarski poświęcony Wiesławowi Peście, włocławskiemu piłkarzowi. O łączeniu pasji muzycznych i sportowych oraz o tym, czy w najbliższym czasie zespół przyjedzie do Włocławka na koncert, rozmawialiśmy z Markiem Szczepanikiem, na scenie perkusistą, a w Pectus Team – kapitanem drużyny.

Jak to się stało, że zespół Pectus zawitał do Włocławka na III Memoriał w Halowej Piłce Nożnej Oldbojów im. Wiesława Pesty?

Marek Szczepanik: Dostaliśmy zaproszenie od jednego z organizatorów. Wykorzystaliśmy moment, bo w piątek graliśmy koncert we Wrocławiu, a w sobotę jechaliśmy na koncert do Kalisza. Po drodze połączyliśmy te nasze pasje czyli muzykę i grę w piłkę. Nie moglibyśmy sobie wymarzyć weekendu lepiej niż z muzyką i piłką nożną.

Każdy weekend spędzacie tak aktywnie?

Nie każdy. Akurat jesteśmy na końcówce trasy kolędowej, bo w Kaliszu kończyliśmy trasę kolędowo-noworoczną. Tak naprawdę w każdy weekend jesteśmy wyjęci z życia. Jest mało czasu dla rodziny, ale jak tylko jest możliwość, to wyjeżdżamy na takie wspólne, integracyjne, męskie wypady, bo one są jak najbardziej wskazane i potrzebne, żeby trochę odreagować podróże. Wiadomo, że sporo czasu spędzamy w busie, więc taka forma rekreacji jest jak najbardziej wskazana. Zresztą nie tylko dla nas, jako muzyków, ale dla każdego.

Często bierzecie udział w takich turniejach jak ten we Włocławku?

Zdarza nam się. Mamy swoją drużynę – Pectus Team. Trzy czy cztery razy w roku zapraszamy drużyny do rywalizacji. W ubiegłym roku graliśmy z zespołem Enej, z policją powiatową. Graliśmy też mecz charytatywny z reprezentacją artystów polskich u nas w Łomiankach [to rodzinne miasto braci Szczepaników - przyp. red.]. Pomogliśmy chorej Gai, która nie słyszała. Udało nam się dołożyć małą cegiełkę do operacji, która przebiegła pomyślnie. Przez sport możemy więc również pomagać.

Keśli chodzi o muzykę, jak wspomniałeś, zakończyliście właśnie trasę kolędową. Co macie w planach na najbliższy czas?

Mnóstwo się u nas dzieje. Na przełomie lutego i marca wydajemy płytę akustyczną z gościem specjalnym – Włodkiem Pawlikiem, jedynym polskim jazzmanem, który zdobył nagrodę Grammy. To dla nas wielki zaszczyt. Specjalnie dla niego stworzyliśmy piosenkę, którą zagrał i w aranżacji akustycznej „To, co chciałbym ci dać” będzie można usłyszeć na naszej płycie, która już za trzy tygodnie pojawi się w sklepach muzycznych.

Macie już jakieś plany koncertowe w związku z nową płytą?

Już mamy zaplanowanych mnóstwo koncertów akustycznych, ale nie promujących jeszcze tej płyty. Myślę, że na jesieni coś zorganizujemy. Już są w planach trzy czy cztery koncerty, więc perwnie stworzymy taki 10-12 dniowy turnus po Polsce.

A jest szansa, że na tej trasie znajdzie się również Włocławek?

Oczywiście, że tak. Czekamy na zaproszenie, jesteśmy jak najbardziej otwarci. Byłoby miło zagościć także u was, we Włocławku z nową płytą i akustycznym występem.

Rozmawiała Natalia Seklecka

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© ddwloclawek.pl | Prawa zastrzeżone | 2018