Zamknij
REKLAMA

Jak działa rynek mocy i co oznacza dla odbiorców prądu

07:59, 05.01.2021 | materiały partnera

Pojęcie rynku mocy funkcjonuje w europejskim systemie energetycznym od długiego czasu, od niedawana wzbudza jednak podwyższone zainteresowanie konsumentów. Wszystko ze względu na obowiązkową opłatę na rynek mocy, która ma objąć wszystkich odbiorców prądu już od początku przyszłego roku.

Można powiedzieć, że przywykliśmy do rosnących cen prądu. Polski system energetyczny oparty na węglu nie rozwija się jak inne gałęzie energii, a opłaty za przekroczenie limitów emisji dwutlenku węgla odbijają się na odbiorcach końcowych. Opłata mocowa, która pojawi na rachunkach za prąd obok opłaty dystrybucyjnej i opłaty za wykorzystaną energię, to jednak coś nowego. Dodatkowy koszt, który poniesiemy, wynika z Ustawy o rynku mocy uchwalonej przez rząd już 3 lata temu. Planowo opłata miała wejść w życie już od października 2020 roku, ostatecznie wydarzy się to jednak w styczniu 2021. Czemu na służyć ta ustawowa podwyżka i czym jest właściwie rynek mocy?

Rynek mocy jako gwarancja bezpieczeństwa energetycznego

Wytłumaczmy najpierw pokrótce, skąd wynika pomysł na rynek mocy w Polsce. Krajowa gospodarka się rozwija, co oznacza, że powstaje coraz więcej firm, zakładów produkcyjnych, a także rośnie liczba jednorodzinnych gospodarstw domowych. W związku z tym, w szybkim tempie rośnie zapotrzebowanie konsumentów na energię elektryczną, co wymaga od elektrowni utrzymywania większych rezerw energetycznych. Choć zainteresowanie odnawialnymi źródłami energii stale rośnie, polska energia opiera się nadal w znacznym stopniu na węglu. Rozwiązania węglowe nie są dotowane i trudno pozyskać im inwestorów. Nowe elektrownie prawie nie powstają, a stare jednostki nie są modernizowane.

Ten stan rzeczy grozi sytuacją, w której działające, konwencjonalne elektrownie nie będą w stanie zaspokoić zapotrzebowania na energię. Według analiz Ministerstwa Energii, bez dodatkowego wsparcia finansowego dla elektrowni, tak zwane blackouty, czyli przerwy w dostawach prądu i spadki napięcia na dużych obszarach, mogą stanowić realne zagrożenie już w tym roku. Rynek mocy to rozwiązanie zabezpieczające, które ma zapewnić płynność dostaw prądu przez najbliższe dekady. To długoterminowy plan stabilizacji i bezpieczeństwa energetycznego.

Jak działa rynek mocy?

Od 1 stycznia na fakturach i rachunkach za prąd pojawi się dodatkowa opłata mocowa. Rynek mocy stanowi więc mechanizm zachęty inwestycyjnej dla właścicieli elektrowni konwencjonalnych. Pieniądze z opłaty mają służyć budowie nowych bloków oraz utrzymywaniu funkcjonujących bloków w gotowości do produkcji prądu. Oznacza to, że wkrótce będziemy płacić nie tylko, za energię elektryczną, którą faktycznie zużywamy, ale za gotowość operatorów do dostarczania energii i utrzymywanie przez nich rezerw na okoliczność zwiększonego zapotrzebowania energetycznego.

Dla właścicieli gospodarstw domowych dodatkowa opłata będzie oznaczać prawdopodobnie podwyżkę kosztów o około 10%. Przy założeniu, że rachunek za prąd w przeciętnym polskim domu wynosi 100-150 zł, nie będzie to podwyżka wyjątkowo dotkliwa. Zdecydowanie bardziej odczują ją jednak polskie firmy, a to one pobierają niemalże 75% produkowanej w Polsce energii elektrycznej.

Obawiasz się opłaty mocowej? Optymalizuj zużycie energii

Powinniśmy pamiętać o jednym – opłata na rynek mocy nie jest stałą kwotą, a jej wysokość powiązana jest ze zużyciem prądu. Według obecnych szacunków może wynieść 45 zł za 1 MWh. Oznacza to, że najbardziej odczują ją duże firmy i zakłady produkcyjne. Tym bardziej wskazane będzie w ich przypadku korzystanie z rozwiązań optymalizacyjnych. Coraz popularniejszym rozwiązaniem są systemy zarządzania poborem energii – aplikacje monitorujące na żywo zużycie prądu w przedsiębiorstwie i wskazujące obszary nadmiernego zużycia. ENEA Optima to jedna z takich aplikacji. Na stronie internetowej dostawcy prądu znajdziecie wszystkie niezbędne informacje na temat systemu i umówicie na rozmowę z doradcą handlowym.

(materiały partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA