Zamknij
REKLAMA

Wiceminister Janusz Ostapiuk: "Za to mogę zostać ozłocony lub powieszony"

16:00, 01.02.2014 | A.K
REKLAMA
Skomentuj
Premier Donald Tusk podpisał nominację Janusza Ostapiuka

- Tylko idiota lub osoba nieodpowiedzialna nie odczuwa emocji przed nowymi wyzwaniami. Ja zawsze przeżywam to co nowe w moim życiu. Ale po pierwszym tygodniu jestem pod pozytywnym wrażeniem - mówi w wywiadzie dla DDWloclawek.pl nowy wiceminister środowiska, Janusz Ostapiuk.

Kilka dni temu Włocławek i region obiegła informacja, że Janusz Ostapiuk został wiceministrem środowiska. Radny gminy Włocławek już pełni swoje nowe obowiązki. Mimo to znalazł czas, by porozmawiać z DDWloclawek.pl o swojej przeszłości i związkach z regionem włocławskim, o tym czy dalej będzie gminnym radnym, a także o zadaniach postawionych mu przez premiera Tuska.

Jak wspomina Pan swoją pracę w regionie włocławskim?

- Ostatnia moja praca na rynku włocławskim to lata 1998-99, gdy byłem zastępcą dyrektora oddziału Bank Ochrony Środowiska. W 1999 r. wyjechałem i od tego czasu pracowałem w Pile i obecnie w Warszawie. Wspominam te czasy bardzo miło. Nadal mieszkam w Nowej Wsi pod Włocławkiem. Zdecydowałem z żoną, że nie zmienimy miejsca zamieszkania. Wyjechałem, bo otrzymałem oferty pracy, których we Włocławku bym nie miał. Wielką szansą była propozycja pracy w firmie Ekolog Holding. Jej akcje kupowali Holendrzy, więc wiedziałem, że wchodzę do międzynarodowej korporacji, a to już nie lada wyzwanie.

Ale wcześniej także pracowałem w stolicy, byłem Członkiem Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska w latach 1994-1998. Po powrocie z Piły od roku 2003 zostałem Członkiem Zarządu w fundacji Eko Fundusz. Ten instrument finansowy przetwarzał polski dług na inwestycje pro-ekologiczne. Gdy fundacja skończyła swoją misję, przedstawiciele takich firm, jak Electrolux, Sony, Hewlett-Packard, czy Procter and Gamble namówili mnie, bym poprowadził im spółkę akcyjną, która zajmowała się przetwarzaniem odpadów. Zaproponowano mi funkcję dyrektora generalnego na Polskę. Tutaj byłem do końca ubiegłego roku.

Jest Pan także radnym gminy Włocławek. Czy uda się połączyć funkcję wiceministra środowiska z gminnym radnym?

- Jestem radnym i nadal nim będę. Prawo mi na to pozwala. Złożyłem natomiast rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Gminy, i to nie ze względów formalnych, a po prostu z braku czasu. Nadal mieszkam w gminie Włocławek i swoją pracę chce ułożyć tak, by w soboty i niedziele być w domu. To mi wystarczy, by nadal reprezentować swoich sąsiadów, by pomagać im z problemami. Na sesjach także będę obecny.

Wobec tego koleżanki i koledzy z Rady Gminy Włocławek i przede wszystkim mieszkańcy Nowej Wsi muszą się cieszyć z Pańskiej nominacji. W końcu mają teraz "swojego człowieka" w Rządzie.

- Zobaczymy jak oni to odbiorą. Jeszcze z radnymi nie miałem okazji się spotkać, ale z ciepłych rozmów telefonicznych wynika, że reakcje powinny być pozytywne.

Czy był Pan zaskoczony swoją nominację na stanowisko wiceministra środowiska?

- Nie, nie byłem. Rozmowy trwały od połowy listopada. Do Rządu nie wchodzi się z dziś na jutro. To zbyt poważna instytucja. Minister środowiska, Maciej Grabowski pierwszą rozmowę przeprowadził ze mną w listopadzie. Powoli dochodziło do zbliżenia stanowisk. Potem była normalna procedura związana ze sprawdzaniem kandydata. Musiała zakończyć się pozytywnie, skoro premier Tusk podpisał nominację. Gdyby znaleziono w mojej przeszłości jakieś rzeczy niegodne i niewłaściwe, choćby z zakresu przestrzegania prawa, zostałbym pewnie odrzucony.

Przed Panem trudne zadania. Środki unijne, polskie pieniądze na ochronę środowiska i gospodarka odpadami...

- W perspektywie 2014-2020 do podziału są 3,6 miliarda euro, które Polska zainwestuje w ochronę środowiska. Nadzorując tak ogromną kwotę, trzeba mieć świadomość, że to wielkie wyzwanie i setki projektów do zaaranżowania w kraju. Chciałbym, żeby implementacja tych środków była sprawna, a ilość biurokracji jedynie niezbędna do wykonania obowiązujących procedur, tak aby efekty ekologiczne były zgodne z oczekiwaniami. Będzie to perspektywa innowacji i technologii. W poprzedniej budowaliśmy oczyszczalnie, teraz trzeba myśleć, gdzie jak je racjonalnie wykorzystać. Do zakupionych komputerów potrzebne są dziś oprogramowania, itd.

Lokalny radny został wiceministrem rządu Donalda Tuska!

- Druga rzecz to gospodarka odpadami. Za to można obecnie w Polsce zostać i ozłoconym, i powieszonym. Przekazanie gminom odpowiedzialności za utrzymanie czystości i porządku wywołało rewolucję. Ale ja byłem od początku jej zwolennikiem. Uważałem, że koniecznie trzeba było ten zakres przekazać samorządom, tak jak zrobiła to prawie cała Europa. Wdrażanie nowych przepisów przebiega różnie. Są gminy, które wdrożyły to rewelacyjnie. Uważam, że moja gmina Włocławek zrobiła to bardzo dobrze. Odbiory są systematyczne, ceny są nie za wysokie, odpady nie zalegają ani na posesjach ani na ulicach. Nadal jest pole do poprawy, choćby w zakresie nieznanych sprawców, którzy wyrzucają śmieci gdzieś do lasów, ale już ich powoli namierzamy.

- Miasto Włocławek wybrało wariant segregacji na "mokre/suche", który nie jest najbardziej efektywny. Ustawa każe bowiem segregować odpady na cztery frakcje, więc mogą być problemy z rozliczeniem efektów ekologicznych. Generalnie odpady,  to ogromne pole, na którym będę działać. Przede mną także nowa ustawa o bateriach i akumulatorach, nowe prawo o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, czy uporządkowanie prawa w zakresie wraków samochodowych i jeszcze kilka innych spraw, nad którymi moi współpracownicy ciężko pracują. Kolejnymi miliardami złotych których wydawanie będę nadzorować jako przewodniczący rady nadzorczej to środki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Kwestia nowej ustawy "śmieciowej" wzbudziła wiele kontrowersji. Czy może Pan jako nowy wiceminister obiecać, że ten system będzie się sprawdzać?

- Samorządy miały 1,5 roku na wdrożenie ustawy. Z rożnych względów większość z nich zaczęła się nią zajmować dopiero w ostatnim półroczu przed jej wprowadzeniem. Ci, którzy zajęli się nią odpowiednio wcześniej, prowadzili sobie dobrze. Niestety są też samorządy, które zdecydowały, że odpady będą odbierane raz na dwa miesiące, jest brudno a ludzie klną w żywy kamień. Mogę obiecać, że patrząc na funkcjonowanie tych mechanizmów, będę starał się tak udoskonalać prawo, by mieszkańcy naszego kraju mogli w sposób cywilizowany postępować z odpadami.

- Tego, czy sąsiad mój, czy pański nie wyrzuci do jeziora Łuba dwóch worków śmieci, tego nie upilnujemy ani my sami, ani żaden rząd. Właśnie taką sytuację widziałem w ostatnich dniach, kiedy jakiś mało wychowany człowiek wyrzucił worek ze styropianem do jeziora. Zamiast postawić to przynajmniej przy kontenerze na osiedlu, co zostałoby to odebrane, wybrał wariant wyrzucenia do lasu. I właśnie nad edukowaniem naszego społeczeństwa musimy także pracować. Musimy uczyć i jeszcze raz uczyć ludzi gospodarki odpadami. Jestem optymistą, ale to musi trwać, np.we Francji, gdzie kiedyś podglądałem ich rozwiązania, wprowadzenie porządku zajęło  5-7 lat. Zobaczymy, co u nas będzie za rok, dwa.

Nie podejmowałby się Pan nowej funkcji, gdyby nie wierzył, że sobie poradzi. Ale czy nie było momentu zawahania i zastanowienia się, że fotel wiceministra w trudnym resorcie może okazać się zbyt gorący?

- Tylko idiota lub osoba nieodpowiedzialna nie odczuwa emocji przed nowymi wyzwaniami. Ja zawsze przeżywam to co nowe w moim życiu. Ale po pierwszym tygodniu jestem pod pozytywnym wrażeniem. Jutro jadę na spotkanie (w czwartek, 30 stycznia, rozmowę przeprowadziliśmy w środę, 29 stycznia - przyp. red.) z instytucjami wdrażającymi program operacyjny Infrastruktura i Środowisko i przede mną kolejne wyzwanie, aby przedstawić czytelnie jego założenia. Każdy kolejny dzień przynosi kolejne wyzwania.

- Bezustannie jest nade mną świadomość, że podjąłem się trudnej rzeczy. Mam obawę nie o to, czy sobie poradzę, ale jak sobie poradzę. Muszę to zrobić tak, by zadowolić tych, którzy mnie na to stanowisko powołali.

Czego więc życzyć nowemu wiceministrowi?

- Suchej autostrady, aby w piątek łatwo jechało się do Nowej Wsi, a w poniedziałek do Warszawy. Zdrowia. Szybkiego dokończenia odcinka autostrady Pikutkowo-Kowal. Żeby nam się dobrze żyło w roku 2014.

Z Januszem Ostapiukiem rozmawiał Andrzej Korpalski

Warto dodać, że Janusz Ostapiuk odwiedzi w poniedziałek, 3 lutego region włocławski. Otóż Wójt Gminy Włocławek, Ewa Braszkiewicz zaprasza na spotkanie z Wiceministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Kazimierzem Plocke z udziałem właśnie nowego Wiceministra Środowiska. Tematem spotkania będzie „Perspektywa finansowania polskiego rolnictwa na lata 2014 – 2020” oraz możliwości pozyskania środków unijnych przez samorządy w latach 2014 - 2020. Odbędzie się ono o godzinie 16:00 w Domu Kultury w Kruszynie.

(A.K)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

No właśnie!No właśnie!

6 7

Życie Ostapiuka potwierdza to, o czym mówi wiele osob we Włoclawku! Chcesz coś w życiu osignąć i być kimś? Wyjeżdżaj z Włoclawka, a zostaniesz kimś, tak jak Ostapiuk! 18:39, 01.02.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddwloclawek.pl | Prawa zastrzeżone