Zamknij
REKLAMA

Łukasz Zbonikowski - Chcę być senatorem wszystkich włocławian

00:00, 11.10.2019 | .
Fot. Materiały promocyjne

Łukasz Zbonikowski przez kilkanaście lat był członkiem Prawa i Sprawiedliwości. W rozmowie z portalem Dzień Dobry Włocławek mówi jednak, że nie zamyka się na wyborców jednej partii, przekonując przy okazji, że chce być senatorem wszystkich włocławian.

Od 14 lat jest Pan posłem Prawa i Sprawiedliwości. W nadchodzących wyborach kandyduje Pan jednak jako osoba bezpartyjna, z własnego komitetu, ale liczy Pan na głosy wielu wyborców, nie tylko tych prawicowych.

Łukasz Zbonikowski: Oczywiście, że przede wszystkim liczę na głosy wyborców Prawa i Sprawiedliwości, ale nie tylko i wyłącznie. 14 lat budowałem PiS, służyłem jako poseł tej formacji i głosowałem za wszystkimi dobrymi zmianami, które poprawiły życie Polaków. Ja, jako człowiek się absolutnie nie zmieniłem, nawet biorąc pod uwagę to, że różne frakcje, które zdarzają się we wszystkich partiach, mogą formułować w stosunku do mnie różne uwagi i mogę być ofiarą tych rozgrywek. Rzeczywiście jednak, moje wieloletnie doświadczenie, praca i ostatnie wydarzenia powodują, że tym razem mogę i chciałbym zdobyć zaufanie znacznie szerszej grupy mieszkańców, między innymi sympatyków Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, a nawet włocławskiej lewicy.

To próba bardzo szerokiego dotarcia do różnych grup wyborczych. Pamiętajmy przede wszystkim, że te osoby mają często bardzo różne, ścierające się poglądy. Czy to można w ogóle pogodzić?

Na pierwszy rzut oka może się to wydawać niemożliwe, ale paradoksalnie takie rozwiązanie jest bardzo korzystne dla Włocławka. Wynika to przede wszystkim z tego, że Komitet Wyborczy Koalicja Obywatelska oraz PSL w naszym okręgu nie wystawili swoich kandydatów na senatora a po drugie z faktu, że senatora wybiera się inaczej niż posłów. Na posłów głosuje się zarówno za osobą, a jednocześnie za jakąś konkretną partią polityczną. Prowadzi to do sytuacji, w której czasem jedno pasuje, a drugie już niekoniecznie. Przy wyborze senatorów mamy sytuację wyjątkowo czystą. Głosując na człowieka nie wspieramy przy okazji formacji, której np. nie lubimy. Mamy więc bardzo czysty i bezpośredni wybór. Możemy się skupić tylko na osobie, która najbardziej nam odpowiada lub który najlepiej rokuje jeśli chodzi o reprezentowanie naszych włocławskich interesów. Tu uważam, że spośród 5 kandydatów stanowię najlepszą ofertę dla Włocławka, Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej, niezależnie od poglądów politycznych.

Jakie cechy gwarantują najlepsze reprezentowanie naszych interesów?

De facto, jestem jedynym kandydatem na senatora z Włocławka, który tu żyje, pracuje i ma jeszcze przed sobą wiele lat życia a więc i możliwości obserwacji efektów i skutków swojej pracy. Jestem kandydatem najmłodszym, w sile wieku i jedynym, który nie jest emerytem lub rencistą. Tak się złożyło, że stałem się jedynym kandydatem niepartyjnym, a z całą pewnością nie PZPR-owskim. Jednocześnie mam największe doświadczenie w pracy i samorządowej i parlamentarnej a do tego, co istotne w legislacji, jestem jedynym prawnikiem wśród piątki kandydatów.

To są ciekawe cechy, ale czy mogą one przekonać wyborców chociażby Platformy Obywatelskiej, która dominuje we Włocławku?

Gdybym był zwolennikiem PO we Włocławku nigdy nie zagłosowałbym na kandydata z listy SLD i na dodatek "spadochroniarza" w wieku emerytalnym, który nie wiadomo skąd do nas przyjechał - z Torunia czy Warszawy. Nie jest to w ogóle w interesie Włocławka ani Platformy z tego terenu. Ja wiem, że "na górze" dogadali się szefowie poszczególnych partii (Schetyna, Czarzasty, Kosiniak-Kamysz), że nie będą wchodzić sobie w drogę w okręgach senackich, ale te układanki są szkodliwe dla lokalnych struktur. Niestety, ale muszę to stwierdzić, pan Grzegorz Schetyna już przekombinował przy wyborach europejskich na barkach jego partii do Parlamentu Europejskiego weszła spora grupa postkomunistów, która nie wzmocniła Platformy, tylko dała wiatr w żagle lewicy.

Skąd jednak pewność, że wyborcy Platformy Obywatelskiej mogliby chcieć oddać głos na Łukasza Zbonikowskiego?

Ja na prawdę znam bardzo wielu działaczy i wyborców Platformy Obywatelskiej z Włocławka. To są często z ludzie z "Solidarności" lub z AWS-u. Z wieloma z nimi kiedyś współpracowałem, a nawet liczyliśmy, że stworzymy PO-PiS. Zaledwie sześć lat temu byłem autorem koalicji PiS i PO z prezydentem Markiem Wojtkowskim. Przy dobrej woli i bez ingerencji szefów centralnych mogłoby to we Włocławku działać. Nie wyobrażam sobie, żeby ci ludzie Platformy mogli by głosować na przyjezdnego postkomunistę.

Analogicznie sytuacja wygląda też chociażby z PSL-em, który nie ma żadnego interesu w tym, żeby wybierać "warszawiaka" na swojego senatora. Pamiętajmy też, że zaproponowany kandydat w ogóle nie zna wsi w przeciwieństwie do mnie. Chciałbym tylko przypomnieć, że uprawiam 34-hektarowe gospodarstwo rolne i z autopsji znam problemy polskiej wsi.

Podał Pan śmiałą tezę, że liczy Pan nawet na włocławską lewicę.

Tak. Wynika to z faktu, że mimo iż jestem otwartym adwersarzem lewicy, to jednak potrafię obiektywnie ocenić siłę i skuteczność tej siły politycznej. Włocławska lewica to jedna z najmocniejszych struktur lewicy w kraju. Mają spore osiągnięcia. To reszta kraju, a na pewno Warszawa, mogłaby się od niej sporo nauczyć. Uważam, że była to obraza i polityczny policzek, że tzw. Warszawa narzuciła włocławskim listom SLD kandydata z zewnątrz, zarówno na senatora, jak i na "Jedynkę" poselską. To bardzo brzydkie, prowincjonalne potraktowanie tych struktur i naszego terenu. Myślę, że właśnie dlatego włocławska lewica powinna pokazać takim decyzjom żółtą kartkę i głosować na takiego niezależnego kandydata jak ja o dużej wrażliwości społecznej. Pewnie dlatego też , poza kandydatem SLD, pojawiło się dwóch innych, lewicowych kandydatów w naszym okręgu.

Czy takie argumenty wystarczą, żeby przekonać wyborców, którzy są tak bardzo nastawieni przeciwko PiS-owi?

Proszę zastanowić się, kto jest dziś większym ulubieńcem PiS? Pan Wenderlich, który cały czas występuje w telewizji rządowej, i jest wieloletnim kolegą Jacka Kurskiego czy Łukasz Zbonikowski, który od czterech lat ma na tam absolutną blokadę? Pan Wenderlich zupełnie nie przeszkadza prezesowi Kaczyńskiemu. To o mnie z kolei, choć bardzo niesprawiedliwie, powiedziano, że głos oddany na moje nazwisko, jest głosowaniem przeciwko PiS. Niech wyborcy ocenią, jak oddać swój jeden, cenny głos i kto tak na prawdę we Włocławku jest najbardziej "przemielony" i poszkodowany przez działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Kto może realnie i skutecznie zrozumieć argumenty adwersarzy PiS-u?

Jednak i tak najważniejszym prowłocławskim argumentem jest wybór człowieka, który całe swoje życie ma związane z Włocławkiem, ma przed sobą jeszcze 25 lat pracy zawodowej, jest żywotnie zainteresowany tym, jakie skutki przyniesie dobre rządzenie w kraju dla Włocławka i Kujaw oraz to, że jak skończy się kadencja, nie będzie 70-letnim dziadkiem. Śmiało można powiedzieć, że jestem kandydatem na senatora wszystkich włocławian, niezależnie od poglądów i daję najlepszą gwarancję dobrej pracy dla Włocławka. Pamiętajmy, że głosuje się tylko na człowieka, nie musząc wspierać konkretnych partii.

Dziękuję za rozmowę

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
© ddwloclawek.pl | Prawa zastrzeżone