Na ostatnie posiedzenie Komisji Porządku Prawnego i Publicznego Rady Miasta Włocławek przybyli zaproszeni goście, którzy mieli przedstawić radnym informacje o działalności reprezentowanych przez siebie placówek. Tylko czterech z dziewięciu radnych przyszło, by tych informacji wysłuchać. Obrady się nie odbyły, bo nie udało się uzyskać quorum.
Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym radny jest zobowiązany brać udział w pracach rady gminy i jej komisjach oraz innych instytucji samorządowych, do których został wybrany. Nie wszyscy jednak wywiązują się z tych obowiązków.
Oprócz przewodniczącego Komisji Porządku Prawnego i Publicznego na posiedzenie komisji przyszli radni Dariusz Jaworski (PiS), Stanisław Krzemieniewski (PiS) i Dariusz Wesołowski (SLD). Zabrakło Macieja Jarzembowskiego (SLD), Andrzeja Kazimierczaka (PO), Henryka Mielczarczyka (SLD), Moniki Osińskiej (niezrzeszona) i Sławomira Bieńkowskiego (PO).
W zeszłym roku frekwencja na Komisji Porządku Prawnego i Publicznego Rady Miasta wynosiła 77 proc.
- Nigdy wcześniej na mojej komisji nie było takiej sytuacji – zapewnia przewodniczący komisji, Jerzy Rosiński (SLD). – To niepoważne zachowanie ze strony radnych. Zaprosiliśmy przecież gości, którzy poświęcili swój czas i przyszli.
Na komisji pojawili się przedstawiciele włocławskiej policji i straży miejskiej oraz Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.
- Ja też mam plany – mówił wzburzony Dariusz Wesołowski. – Ile można czekać, bo może ktoś się zjawi. Zarezerwowałem dwie godziny na posiedzenie komisji, a od pół godziny siedzimy bez celu – głośno komentował radny.
Rzeczywiście zebrani czekali na przybycie chociaż jednego radnego, dzięki któremu udałoby się osiągnąć quorum. Wykonano także telefony do nieobecnych radnych, aby zapytać czy uda im się jednak przybyć.
Czas mijał, ale radni się nie pojawili. Ostatecznie posiedzenie trzeba było odwołać. Po półgodzinnym oczekiwaniu, gdy wszyscy zdążyli się rozejść, przybył wezwany telefonicznie radny Andrzej Kazimierczak. Wtedy było już jednak za późno, by rozpocząć obrady.
Frekwencja radnych na komisjach w roku 2012 wynosiła 78 proc. Najgorzej sytuacja wygląda w Komisji Kultury i Sportu Rady Miasta (72%), zaś najlepiej na Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska (87%).
jb3507:59, 26.05.2013
parodia!
jb3508:01, 26.05.2013
za co oni biorą kasę?
Piszpan Józef08:46, 26.05.2013
To wszystko przez młodego Jarzębowskiego - niech powie dlaczego ?
...10:36, 26.05.2013
rozwalić to towarzystwo, pozwalniać połowę urzędasów, którzy zostali przyjęci po znajomości i panoszą się w urzędzie, bo mają plecy
spekulant10:49, 26.05.2013
Młody J........ pewnie robił z żoną zakupy we Wzorcowni. Tę panią mozna częściej w sklepie spotkać niż w firmie w której podobno jest dyrektorem. Tak to jest jak się jest giermkiem przywódcy. Mierny ale wierny....za Wasze pieniądze Włocławianie. Pamietajcie o tym przy urnach.
Pozostałe komentarze
jb3509:06, 26.05.2013
już około 1godz.czekam na mój wpis i co?
granat13:28, 26.05.2013
Widzę, że zabrakło największych krzykaczy miejskich i tych najbardziej sprawiedliwych obrońców uciśnionych. Właśnie teraz widać ile warte są ich obietnice, że po wyborach zmienią wszystko (na gorsze?).
hahahaha16:26, 26.05.2013
"Zabrakło Macieja Jarzembowskiego (SLD), Andrzeja Kazimierczaka (PO), Henryka Mielczarczyka (SLD), Moniki Osińskiej (niezrzeszona) i Sławomira Bieńkowskiego (PO)." - kon. cytatu.
Zwróćcie uwagę, że to są nazwiska właśnie tych radnych, którzy najczęściej, najchętniej i niezbyt wybrednie drą pyski, z emfazą pouczajac i strofując innych. Brawo, "kulturalni".
egon17:42, 26.05.2013
precz z Pałuckim
student22:15, 26.05.2013
Witam, niby ustawa o samorządzie gminnym obowiązuje, ale rada miasta włocławka ma tez "wewnętrzne regulacje" jak np. usprawiedliwienia od pracodawcy w związku z niemożnością stawienia się na obrady...Kazdy zastanowi sie po co? Dopóty dopóki istnieć będzie "karny jeż" w postaci braku diety za nieusprawiedliwione godziny...
Studencie00:18, 27.05.2013
Prawne regulacje winny byc proste! PRZEWODNCIZĄCY RADY OGŁASZA POCZĄTEK SESJI OD GODZ. 17.00. Proste! I wtedy nie ma problemu pracodawcy. Albo się KOCHA Włoclawek, albo pieniądze!!! Ale ja myslę, że radni najbardziej kochają pieniądzem, a nie Miasto. Mam konkretny przyklad jednego pana, ktory za pieniądze sprzdałby to, co by sie tylko dało, a twierdził, że "kocha Włoclawek". hahaha :)
granat08:31, 27.05.2013
Czekam przede wszystkim na reakcję i usprawiedliwienie najbardziej miłującego Włoclawek Bieńkowskiego, zawsze lubił dużo krzyczeć jak to inni rządzą beznadziejnie, jak nie poczuwają się do obowiązków, lubi przykładac poziomicę do ulic, może czas żeby sobie tą poziomicą przyłożył? Mogę się założyć, że nie stawił się bo mierzył poziom kratek ściekowych.
@ ~granat11:37, 27.05.2013
...a może pan Bieńkowski miał bóle miesiączkowe, i dlatego nie mógł przyjśc?
Bienio11:56, 28.05.2013
ojtam ojtam od razu tam nie przyszli.poziomica mi sie popsula
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz