Wiadomości Włocławek - informacje, newsy, fotorelacje

Zamknij
Ważne

Dziesiątki zniszczonych przystanków. Wandale we Włocławku wciąż bezkarni

D.T. 06:00, 03.11.2025 Aktualizacja: 09:58, 28.10.2025
Dziesiątki zniszczonych przystanków. Wandale we Włocławku wciąż bezkarni Fot. depositphotos

Szyby wybijane bez powodu, zniszczone wiaty i rysunki na przystankach. Włocławek co roku wydaje dziesiątki tysięcy złotych na naprawy, a wandale wciąż pozostają bezkarni.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"white"}

Nie ma tygodnia, by ktoś nie zwrócił uwagi na rozbitą szybę albo zniszczoną ławkę na jednym z przystanków. Dla większości włocławian to codzienny widok – szklane odłamki pod wiatą, połamane ławki, "mazaje" na szybach. Za każdym razem ktoś sprząta, ktoś zleca naprawę, ktoś wystawia fakturę. I zawsze tym „kimś” jest miasto.

Z danych uzyskanych przez portal Dzień Dobry Włocławek wynika, że tylko w tym roku – do końca września – wymieniono 17 szyb przystankowych, co kosztowało 12 250 zł. To jednak nie koniec, bo już zlecono kolejną wymianę około 15 szyb. W 2024 roku rozmiar zniszczeń był jeszcze większy – 67 szyb i ponad 43 tys. zł z miejskiego budżetu.

Koszty rosną, sprawców brak

Jak poinformował Mateusz Lankiewicz z Urzędu Miasta Włocławek, to nie tylko kwestia wybitych szyb. Samorząd regularnie płaci także za usuwanie rysunków i graffiti. W 2025 roku – do września – na ten cel poszło 1 287,50 zł, rok wcześniej 2 150 zł.

Najczęściej występującą formą dewastacji są uszkodzenia szyb przystankowych. W wyniku powtarzających się aktów wandalizmu uszkodzeniu ulegają również konstrukcje wiat, które w konsekwencji wymagają wymiany

– wyjaśnia urzędnik.

Mimo strat sięgających dziesiątek tysięcy złotych, niemal żaden z wandali nie ponosi odpowiedzialności. W 2025 roku nie zidentyfikowano ani jednego sprawcy. W poprzednim – tylko jednego.

Jedyny namierzony wandal

Ten jeden przypadek sprzed roku wielu włocławian mogło zapamiętać doskonale. To właśnie wtedy zakapturzony mężczyzna zdemolował przystanek przy ul. Wienieckiej, tuż obok szpitala.

Noc z 1 na 2 listopada 2024 roku – kopnięty kosz, roztrzaskane szyby, odłamki szkła na chodniku. Cała akcja trwała kilkadziesiąt sekund, ale szkody były znaczne.

Sprawcę zatrzymano dzięki monitoringowi MPK i szybkiej reakcji policji. Zatrzymanym okazał się mieszkaniec Brześcia Kujawskiego. Usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia i chuligańskiego wybryku.

::news{"type":"see-also","item":"73338"}

Monitoring nie zawsze wystarcza

Od tamtej pory we Włocławku przybyło kamer. Nowe wiaty często objęte są miejskim monitoringiem, ale to wciąż za mało, by odstraszyć wandali. Urzędnicy przyznają, że wiele aktów dewastacji dzieje się w miejscach, gdzie kamery nie sięgają – na obrzeżach miasta, przy mniej uczęszczanych trasach autobusowych.

– Sprawcy tych zdarzeń w większości przypadków nie są identyfikowani – dodaje Lankiewicz.

Ciche koszty i głośna bezkarność

Każda rozbita szyba to nie tylko koszt dla budżetu, ale też symbol bezsilności wobec chuligaństwa. Włocławianie korzystają z komunikacji miejskiej codziennie, mijając miejsca, które od dawna wyglądają jak po bitwie.

Miasto płaci, naprawia i... czeka, aż historia powtórzy się po raz kolejny.

(D.T.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%