W poniedziałek zostaną otwarte oferty w drugim przetargu dotyczącym budowy skateparku. Pierwszy został unieważniony, bo najkorzystniejsza oferta opiewała na kwotę wyższą niż została przewidziano w budżecie miasta.
Zamówienie obejmuje zaprojektowanie i realizację części robót w systemie zaprojektuj i wybuduj. Termin ich realizacji zaplanowano do połowy grudnia br. Inwestycja będzie prowadzona w dwóch etapach.
Realizacja drugiego etapu przewidziana jest na 2014 rok. Działka, na której stanie skatepark, należy do terenu Parku Słodowo. Będzie to obiekt, o powierzchni użytkowej min. 750 metrów kwadratowych - całoroczny, odporny na czynniki atmosferyczne, oświetlony oraz monitorowany. Adresowany jest do użytkowników deskorolek, rolek oraz rowerów typu BMX. Jego budowa była jedną z propozycji zgłoszonych przez mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego.
Wyposażenie skateparku zostało skonsultowane z przyszłymi użytkownikami w ramach konsultacji społecznych. Projekt, który opracuje wykonawca pierwszego etapu robót, zachowa maksymalną ilość istniejącej zieleni dla nadania obiektowi oryginalności. Etap ten obejmuje wykonanie drugiej i trzeciej z pięciu zaplanowanych platform.
Zostaną one oddane do użytku mieszkańców po zakończeniu robót budowlanych pierwszego etapu realizacji. Dodajmy, że obiekt oświetlony zostanie za pomocą projektorów metahalogenowych, a chronić go będą minimum 2 kamery obrotowe.
W ramach monitoringu nie zabraknie podglądu z tych kamer na ekranie LCD z rejestratorem cyfrowym. Pojawi się także miejsce do włączania sprzętu nagłaśniającego na czas imprez.
19 sierpnia zostaną otwarte oferty, złożone w obecnie prowadzonym postępowaniu przetargowym.
9 2
pewnie bedzie to d.....lub ci od betonów z naszych rynków
3 0
Prezydent już wie ;-)
0 0
MZD nie umie tego zrobić? Jeszcze trochę, to będą stawiać bloki, bo będą wygrywać przetargi z prawdziwymi firmami.
1 0
To bardzo sprytny zabieg marketingowy z obliczeniem na ogłupienie mieszkańców. Nie łudźmy się, że "udany" gospodarz tak dba o finanse Miasta, ze aż uniewaznił przetarg, pozornie zmuszając potencjalnych wykonawców do spuszczenia z ceny. Finalny koszt budowy i tak będzie znacznie większy od pierwszych ofert przetargowych, ponieważ - OCZYWISCIE! - będą niedoróbki wykonawcze z winy "projektanta" i inwestora, potem nastąpi przedłużenie terminu wykonania prac z winy pogody, a potem okaże się, że zastosowano nie te materiały, ktore potrzeba bylo zastosować, a w wyniku czego, budowa zacznie się walić w specjalnie i odpowiedinio wyliczonym okresie po upływie terminu gwarancji. Efekt będzie taki jak przy moście, jak na Kapitulnej i jak na wielu innych "inwestycjach" pałucko - kuźniewickich. Aż chce się powiedzieć: Z BOGIEM PANOWIE, na własne podwórko...