Hubert Hejman po raz pierwszy wystąpił przed mediami jako prezes KK Włocławek. Mówił o przyszłości trenera Ronena Ginzburga, budowie składu, budżecie, roli dyrektora sportowego i tym, jakiego Anwilu chce od nowego sezonu.
Hubert Hejman, nowy prezes KK Włocławek, po raz pierwszy spotkał się z dziennikarzami po objęciu stanowiska. W klubie nie jest nową postacią. Jak sam przypomniał, z Halą Mistrzów związany jest od 2006 roku, a wcześniej prowadził klubową stronę internetową.
Na początku konferencji nie ukrywał emocji. Dziękował prezydentowi Włocławka Krzysztofowi Kukuckiemu, radzie nadzorczej, kibicom, pracownikom i osobom, które wspierały go po nominacji.
– Od 2006 roku tak naprawdę Hala Mistrzów stała się drugim domem i nie była to łatwa decyzja – mówił Hubert Hejman.
Nowy prezes podkreślał, że chce kontynuować to, co w klubie zostało zbudowane organizacyjnie, ale jednocześnie nie ukrywał, że po ostatnim sezonie potrzebne są konkretne decyzje.
– Na pewno dołożę wszelkich starań, oddam całe serce, żeby ten klub wrócił na należne mu miejsce – zadeklarował.
::video{"type":"single","item":"6507"}
Najważniejszy sportowy wątek dotyczył przyszłości trenera Ronena Ginzburga. Hejman potwierdził, że klub odbył już rozmowę ze szkoleniowcem. Z jego wypowiedzi jasno wynika, że Anwil chce iść w innym kierunku.
– Rzeczywiście odbyliśmy rozmowę z trenerem Ginzburgiem. Nasza wizja jest inna. Chcemy postawić na trenera, który wniesie dużo energii do tej organizacji – mówił nowy prezes.
Hejman zaznaczył, że klub rozpoczyna negocjacje w sprawie polubownego rozwiązania kontraktu. Nie chciał jednak rozwijać tego tematu, tłumacząc, że publiczne komentowanie szczegółów mogłoby utrudnić rozmowy.
– Ponieważ wprowadzimy negocjacje w sprawie polubownego rozwiązania kontraktu, proszę nie ciągnąć za język i pytać o szczegóły. To nie służy na pewno temu, aby polubownie się porozumieć – zaznaczył.
Jednocześnie prezes przypomniał, że minimalnym celem Anwilu był awans do play-off. Tego celu nie udało się zrealizować.
– Trener Ginzburg nie zrealizował celu tego minimalnego, jakim był awans do play-off i uznaliśmy wspólnie z dyrektorem sportowym, że chcemy wnieść nową jakość, nową energię – powiedział Hejman.
Nowy prezes odniósł się również do przyszłości sztabu szkoleniowego. W klubie zostaje Marcin Woźniak, który ma ważny kontrakt. Z Anwilu odchodzi natomiast trener Akselis Wairogs, bo prezes skorzystał z prawa nieprzedłużenia umowy.
W przypadku Grzegorza Kożana Hejman nie złożył żadnej deklaracji.
– Nie mogę obiecać niczego też trenerowi Grzegorzowi Kożanowi. Uważam, że nowy trener musi mieć możliwość wyboru jednego asystenta wedle własnego upodobania, doświadczenia, zaufania – powiedział.
Hejman podkreślił, że ceni warsztat Kożana i wie, ile zrobił dla organizacji, ale decyzja ma zależeć od koncepcji nowego pierwszego trenera.
Jedną z pierwszych decyzji nowego prezesa było zatrudnienie dyrektora sportowego. Funkcję tę objął Leo De Rycke. Hejman wyraźnie zaznaczył, że nie chodzi o konsultanta, który pojawi się tylko na czas budowy składu.
– Od samego początku był to jeden z warunków, które przedstawiałem kandydatom na to stanowisko, czyli przyjazd do Włocławka, nie rola konsultanta, kogoś, kto jest tylko przy budowie składu, a później znika – tłumaczył.
De Rycke ma być obecny przy zespole na co dzień, uczestniczyć w treningach, wyjazdach, rozmawiać z zawodnikami i pełnić funkcję łącznika między trenerem a drużyną.
Hejman podkreślał, że w nowoczesnym klubie taka rola jest potrzebna, bo zespół to nie tylko kontrakty i nazwiska, ale również zarządzanie ambicjami, rolami i napięciami w szatni.
Umowa z De Rycke została podpisana na dwa sezony. Prezes zaznaczył, że klub chce myśleć dłużej niż tylko o jednym roku.
Hejman był pytany również o budżet. Nie podał konkretnej kwoty i wyraźnie nawiązał do sytuacji z poprzedniego sezonu, gdy publicznie funkcjonująca liczba 14 milionów złotych stała się jednym z punktów odniesienia przy ocenie sportowej porażki.
Nowy prezes poinformował, że wstępne założenia budżetowe zostały przekazane radzie nadzorczej i mają być omawiane na jej najbliższym posiedzeniu. Zaznaczył jednak, że budżet będzie kształtował się przez cały sezon.
Kluczowe będą rozmowy ze sponsorami oraz sprzedaż karnetów.
– Jedna wielka niewiadoma w tym budżecie, bo my mamy deklarację sponsorów co do dalszych umów. My nie wiemy, czy wszyscy sponsorzy po słabym sezonie w naszym wykonaniu będą chcieli zwiększyć wsparcie albo w ogóle zostać z nami – mówił.
Hejman zaapelował też do kibiców o zakup karnetów i wsparcie nowego projektu Anwilu.
Ważnym wątkiem były rozmowy ze sponsorami strategicznymi. Prezes potwierdził, że klub prowadzi negocjacje zarówno z Orlenem, jak i Anwilem.
– Jesteśmy na etapie negocjacji umów zarówno z firmą Orlen, jak i Anwil. O szczegółach nie chciałbym informować. Proszę być dobrej myśli, obie wyrażają wolę dalszej współpracy – przekazał.
To jedna z kluczowych informacji z konferencji, bo stabilność finansowa klubu będzie bezpośrednio wpływać na budowę składu.
Hejman odniósł się także do cen karnetów. Przyznał, że Anwil od lat miał opinię klubu z jednymi z najdroższych karnetów, ale tłumaczył to tym, że były to karnety typu open, obejmujące nie tylko mecze pewne, ale także potencjalne spotkania w fazie play-off.
Nowy prezes zapowiedział możliwość przygotowania dwóch wariantów: karnetu obejmującego tylko mecze pewne oraz karnetu open.
Ostateczna cena będzie zależała między innymi od tego, w jakich rozgrywkach europejskich zagra Anwil.
Hejman jasno powiedział, że Anwil nie złożył aplikacji do Eurocupu. Tłumaczył to kosztami organizacyjnymi i finansowymi, zwłaszcza produkcją sygnału telewizyjnego.
– My nie jesteśmy przygotowani na to, aby wystartować w Eurocupie, stąd moją decyzją było niewysyłanie aplikacji – powiedział prezes.
Najbardziej realny jest występ w ENBL. Hejman podkreślił, że te rozgrywki są gotowe przyjąć Anwil, pierwszego triumfatora w historii ligi. Klub będzie też obserwował sytuację wokół FIBA Europe Cup, ale nie ma pewności, czy znajdzie się tam miejsce dla włocławian.
Prezes zapowiedział, że będzie rekomendował radzie nadzorczej udział Anwilu w europejskich rozgrywkach.
Najbardziej czytelna sportowa deklaracja dotyczy profilu drużyny. Hejman wielokrotnie mówił o energii, głodzie gry i charakterze. Wprost nawiązywał do klubowego DNA i symbolu rottweilera.
– Chcemy kontraktować graczy głodnych. To jest może wyświechtany slogan, ale naprawdę takich, dla których ten pies w logo nie będzie jakimś tam znaczkiem – mówił.
Anwil chce budować polski trzon drużyny, który będzie rozumiał specyfikę Włocławka, wagę meczów ze Śląskiem czy Ostrowem i presję gry w Hali Mistrzów.
W budżecie zaplanowano środki na sześciu zawodników zagranicznych, choć Hejman zaznaczył, że nie przesądza, czy klub wykorzysta tę możliwość od początku sezonu.
Podczas konferencji pojawił się również temat młodych zawodników i ewentualnej akademii. Hejman przyznał, że Anwil odstaje od klubów, które mają rozbudowane struktury młodzieżowe.
Potwierdził, że Bartek Łazarski zostaje w klubie na kolejny sezon i ma szukać swoich szans w Anwilu.
– Mogę powiedzieć, że Bartek zostaje z nami na najbliższy sezon i będzie szukał swoich szans w Anwilu Włocławek – powiedział.
Prezes mówił też o konieczności rozmów z TKM Włocławek i Basketem Włocławek. Nie chce tworzyć trzeciego, konkurencyjnego bytu, ale raczej znaleźć model współpracy, który pozwoli Anwilowi mocniej wejść w szkolenie młodzieży.
Jedno z pytań dotyczyło możliwej roli Szymona Szewczyka w klubie. Hejman odpowiedział konkretnie. Dopóki były koszykarz pełni funkcję radnego miasta, jego formalna rola w klubie jest problematyczna z punktu widzenia zasad sponsoringu sportu przez spółki z udziałem Skarbu Państwa.
– Dopóki Szymon Szewczyk będzie pełnił rolę radnego miasta Włocławek, tak długo niestety wedle dobrych praktyk w zakresie prowadzenia sponsoringu sportu przez spółki z udziałem Skarbu Państwa, nie będzie mógł mieć roli w klubie – wyjaśnił Hejman.
Dodał jednak, że jeśli ta przeszkoda zniknie, jest otwarty na współpracę.
Hejman był pytany o błędy popełnione w ostatnich latach i o swoją współodpowiedzialność za sytuację klubu, bo jako dyrektor był częścią organizacji. Nie chciał jednak wskazywać konkretnych decyzji poprzedników.
– Nie chciałbym oceniać. Myślę, że nie jest to miejsce. Trochę ogłaszaliśmy tę konferencję, bo rozmawialiśmy o przyszłości, a nie grzebmy się – odpowiedział.
Zaznaczył, że dopiero po objęciu stanowiska prezesa jeszcze mocniej widzi, jak trudne jest podejmowanie decyzji w klubie.
Z pierwszej konferencji Huberta Hejmana wyłania się kilka konkretnych wniosków.
Anwil nie chce kontynuować projektu z Ronenem Ginzburgiem. Klub stawia na dyrektora sportowego jako realne wzmocnienie pionu sportowego. Nowy trener ma być energetyczny, głodny pracy i gotowy do budowania zespołu z charakterem.
Budżet pozostaje niewiadomą, ale rozmowy ze sponsorami trwają. Klub chce grać w Europie, ale nie zamierza porywać się na Eurocup. Najbardziej realny jest ENBL, ewentualnie FIBA Europe Cup, jeśli pojawi się taka możliwość.
Najważniejsze słowo tej konferencji to jednak „energia”. Hejman używał go w kontekście trenera, drużyny i całego klubu. Po sezonie zakończonym poza play-offami Anwil ma odbudować nie tylko skład, ale też zaufanie kibiców.
60+16:14, 02.06.2026
I znowu ludziom oczy zamydlom, kasę wezmą , a nic z tego nie będzie. Przecież tak obiektywnie patrząc to z roku na rok jest tylko coraz gorzej
.
Mistrz 1320:35, 02.06.2026
I tu jesteś w błędzie jest coraz lepiej dla tych co rządzą tym g.ó.w.n.e.m
Ucieszyło by mnie to jak by to coś zostało zamknięte i kasa np popłynęła na rozwój młodzieży w ostateczności dla Rosji na wojnę 👍👍👍
Niech ten prezes powie o molestowaniu tych tancerek tego ludzie by chcieli usłyszeć i jestem pewien że już by było po klubie 😂😂😂😂
siema frajerzy16:47, 02.06.2026
Bez lęku, dla partyjnych kolesi kasy i stołków nie zabraknie a reszta może sobie powydzierać japy na meczu jak zapłaci za karnet!
40+16:49, 02.06.2026
Po pierwsze przestać finansować z kasy miasta i spółek skarbu państwa. Jak prywatni inwestorzy chcą niech płacą Panu Prezesowi i reszcie papraczy. To żadna promocja dla miasta. Jak przyjeżdżają na mecze nikt nie śpi we Włocławku więc kasa nie wpływa. Zawodnicy nie odprowadzają podatku w naszym mieście wiec z nich też nie ma korzyści. Miasto powinno inwestować w inne rzeczy a nie drużyna sportowa. Mamy niedofinansowane szkoły, przedszkola i żłobki. Ulice potrzebują remontów.
.17:52, 02.06.2026
Jakbyś nie wiedział, to najtańszym sposobem promocji jest sponsorowanie sportu. Na pewno sponsorzy odliczą to sobie od podatku. Zawodnicy, którzy przyjeżdżają na mecze nocują w jednym z włocławskich hoteli (nazwy nie mogę podać ze względu na reklamę). Zawodnicy klubu na co dzień mieszkają we Włocławku, podatków wprawdzie nie płacą, ale zakupy robią w naszych sklepach, klub płaci za mieszkania i media. A co do remontów, to nie siedź w domu, tylko wyjdź, albo wyjedź na miasto, to zobaczysz, czy nic nie remontują. Zapraszam w szczególności do Śródmieścia, szału idzie dostać przez to wszystko rozkopane.
Gonzales19:35, 02.06.2026
Mówimy o wykonanych remontach, a nie rozgrzebanych ulicach. A kluby są w mieście również inne, Anwil od wielu lat nie zachwyca. Pora znaleźć inne drużyny do sponsoringu.
A117:16, 02.06.2026
Plany ma ambitne, ale czy je zrealizuje. Odniśnie Polaków w zespole, to większość, takich z wyższej półki ma jeszcze ważne kontrakty w swoich klubach. I pytanie, czy jak w poprzednim sezonie nie chcieli grać dla Anwilu, to zagrają w obecnym. A co do karnetów, to zostawcie je jak teraz, bo to dzięki takiej formule, mieliście prawie pełną halę. Zmianicie na gwarantowaną i możecie się zdziwić, bo jak coś w sezonie nie pójdzie po myśli, to na otwartą sprzedaż biletów nie macie co liczyć. Będą grać słabo, to w Polsacie mamy mecze za darmo. I jeszcze wspomnę, że mamy najdroższe karnety w całej lidze.
Gulasz 17:44, 02.06.2026
A wy kibice dalej płaćcie za karnety śmiech na sali lepiej niech oddadzą za poprzedni sezonjestem kibicem od czasu nobilesu i w tym sezonie karnetu nie kupuje i radzę to samo innym kibicom
Pozostałe komentarze
Jak zwykle 18:13, 02.06.2026
Jeszcze sezon się nie skończył a już zaczyna się pompowanie balonu. Nie chcę krakać ale w następnym sezonie będzie jak zwykle.
Szymon Dratewka18:33, 02.06.2026
Jak mnie cieszy fakt, że Hejman postawił na doświadczonego dyrektora sportowego, a nie na nieudanego polityka z nadania partyjnego.
k-c19:14, 02.06.2026
Sprawy chyba idą w dobrym kierunku,tak trzymać prezesie,tylko nowy trener z doświadczeniem i autorytetem któremu będzie się chciało- może coś zrobi,a kożana i tego drugiego ozięble pożegnać i to jak najszybciej -pamiętamy ich "dokonania".
Gonzales19:33, 02.06.2026
Najważniejsze zacząć od portfela. A w tej sytuacji najlepiej znalesc sobie nową dyscyplinę do kibicowania.
Taka w jakiej zobaczymy dzieciaki z Włocławka, a nie czarnych najemników.
bOb20:13, 02.06.2026
Zakład Anwil to padaka, nie mają kasy dla swoich pracowników a chcą sponsorować drużynę koszykówki? To jakiś żart i nieporozumienie.
?????????20:34, 02.06.2026
Czy wy słyszycie co on mówi ....?Nic się nie zmieni ... Ciąg dalszy plastusiowych bajek poprzednika - kolesia Wojtkowskiego , który co miesiąc zgarniał 18 tyś złotych z naszych podatków za POzoranctwo i na koniec miał już przygotowaną ewakuację na wypadek gdyby ktoś chciał go rozliczać ...No i brak odpowiedzi prezia na pytanie o finanse !!!
Kiedy POstPZPR-owski samorząd przestanie sPOnsorować prywatny klub z naszych podatków bez zgody podatników !!!!
Anwil King20:42, 02.06.2026
Kolejny nowy pomysł na drużynę. Pomysłowy Dobromir się znalazł.
haha21:22, 02.06.2026
takie oze sroze lanie wody jak pisowski kandydat
witz201:08, 03.06.2026
Co to znaczy, że Bartek Łazarski będzie szukał swoich szans w Anwilu. Ze źródeł zbliżonych do "dobrze poinformowanych" słyszałem, że Bartek bardzo ciężko i solidnie pracował na treningach i był chwalony przez trenerów. Tylko, że w meczach nie było tego widać, bo grał bardzo mało.
popatrzcie, jak grają teraz niechciani w Anwilu Andrzej Pluta jr, czy Tomaszewski. Jak grają młodzi zawodnicy Śląska, Arki, Trefla i innych drużyn. Jak rozwinęli się bracia Kolendowie, czy Wójcikowie.
Myślę, że w Anwilu zmarnowali by się, jak wielu innych młodych koszykarzy w przeszłości. o ile dobrze pamiętam, to chyba jedynym młodym zawodnikiem w Anwilu, którego talent został właściwie rozwinięty, był Michał Sokołowski.
Myślę, że dobrą rzeczą by było, wprowadzić do kontraktu trenera punkt, mówiący o wypromowaniu i przygotowaniu do gry na wysokim poziomie, przynajmniej dwóch wychowanków klubu. Nie wpuszczać ich na boisko, gdy wynik został już ustalony, ale wtedy, gdy ich gra ma wpływ na wynik meczu. Niech czują odpowiedzialność za rezultat meczu.
U nas zawsze wymagano dobrego wyniku, szukano zawodników "z górnej półki", którzy okazywali się często niewypałami, a inne (nawet niezbyt bogate) kluby ściągały zawodników nikomu nieznanych, którzy okazywali się gwiazdami ligi.
I jeszcze jedno. prezentując dyrektora sportowego, pisano o zakresie jego obowiązków - m.in. kompletowanie składu drużyny. Jeżeli to on będzie budował zespół, to po nieudanym sezonie trener będzie mógł się tłumaczyć, że nie miał wpływu na skład drużyny i nie koniecznie było mu po drodze z niektórymi zawodnikami. Wydaje mi się, że to jednak rolą trenera powinna być budowa druzyny i odpowiedni dobór zawodników.
Gfgfhfgfgf04:07, 03.06.2026
Czy kibice nadal na coś liczą? BZ.
sadol05:30, 03.06.2026
najsensowniejszą decyzją byłaby likwidacja tej organizacji z DNA przegranych chłopców do bicia.
an08:23, 03.06.2026
zakaz umowy z sts
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz