Prokuratura przedstawiła nowe ustalenia po tragedii przy ul. Wiejskiej we Włocławku. Zarzuty usłyszała 21-letnia matka 5-letniej dziewczynki, która wypadła z okna na 11. piętrze wieżowca. Śledczy zapowiadają również walkę o jej areszt i złożą zażalenie na decyzję sądu.
Do zdarzenia doszło w piątek, 5 czerwca, przed południem w jednym z wieżowców przy ul. Wiejskiej we Włocławku. 5-letnia dziewczynka Zosia wypadła z okna mieszkania znajdującego się na 11. piętrze.
Dziecko doznało bardzo poważnych obrażeń i zostało przetransportowane śmigłowcem LPR do szpitala w Bydgoszczy.
W poniedziałek, 8 czerwca, Prokuratura Okręgowa we Włocławku ujawniła szczegóły postępowania prowadzonego przeciwko 21-letniej matce dziecka.
Podejrzanej przedstawiono zarzut narażenia małoletniej córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
- informuje prok. Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
::news{"type":"see-also","item":"94610"}
Według śledczych kobieta znajdowała się pod wpływem alkoholu oraz marihuany. Badania wykazały, że o godz. 10:17 w wydychanym powietrzu miała 0,52 mg/l (około 1,09 promila) alkoholu, a kilkanaście minut później 0,55 mg/l (około 1,16 promila).
Prokuratura ustaliła również, że dziecko pozostawało bez opieki w czasie, gdy doszło do wypadnięcia z okna.
Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że podejrzana znajdowała się w stanie nietrzeźwości oraz pod wpływem marihuany, a małoletnia pozostawała bez właściwej opieki
- przekazuje prok. Małgorzata Kręcicka.
W wyniku upadku dziewczynka doznała licznych złamań oraz wstrząsu urazowego. Jak podkreślają śledczy, obrażenia zostały zakwalifikowane jako ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu.

To nie jedyny zarzut postawiony 21-latce.
Prokuratura zarzuca jej również posiadanie marihuany. W mieszkaniu zabezpieczono niespełna gram tego środka odurzającego.
Podejrzana usłyszała także zarzut posiadania środka odurzającego w postaci marihuany. Czyn ten został zakwalifikowany jako wypadek mniejszej wagi
- wyjaśnia rzeczniczka włocławskiej prokuratury.
Kobieta przyznała się do zarzucanych jej czynów i złożyła obszerne wyjaśnienia w obecności obrońcy.
Po przedstawieniu zarzutów prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego we Włocławku z wnioskiem o zastosowanie wobec 21-latki trzymiesięcznego aresztu.
Sąd nie podzielił jednak stanowiska śledczych.
Jak poinformowała prokuratura, sąd uznał, że nie zachodzą przesłanki wskazujące na obawę matactwa ani ukrywania się podejrzanej. W efekcie nie zastosowano wobec kobiety żadnego środka zapobiegawczego.
Prokuratura nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem i podjęto decyzję o wniesieniu zażalenia na postanowienie sądu
- informuje.
Śledztwo w sprawie tragedii przy ul. Wiejskiej jest kontynuowane.
9 3
Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie i w ramach prawa podejmować odpowiednie kroki. Stanowisko sądu znamy i jest to w tej tragicznej sytuacji bardzo mądra decyzja. Areszt dla tej młodej matki niczego nie zmieni, jeszcze większe zło się rozleje. Ona potrzebuje pomocy a nie pseudo resocjalizacji proponowanej przez prokuraturę. Mam nadzieję, że odwołanie również będzie odrzucone. 👎👎👎
0 2
Sądy wiele do życzenia,Samosąd jak w starożytnym Egipcie powinien być,w ruchu drogowym po pijanemu umorzą tak zrobić nato nie poradzimy nie mamy wpływu,połowę sędziów wymienić na kompetentnych.
2 0
Spróbuj napisać jeszcze raz! Tym razem po polsku! 👎👎👎
0 0
Jasne dobrze kobieta robi niepracuja dostaje kasę od państwa i sobie niech coś poco jej aresz a no photo żeby jej pokazać życie w areszcie więzieniu już tam powinna być na to zasłużyła Bieruń jedne
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz