Dla wielu praca na stacji paliw wydaje się bardzo łatwa. Kasjer musi pobrać należność za zalane paliwo i życzyć "miłego dnia". Dantejskie sceny na stacjach benzynowych to jednak norma, a pijani, awanturujący się klienci są na porządku dziennym. Z redakcją Dzień Dobry Włocławek skontaktował się mężczyzna, który opowiedział nam, jak jego praca wyglądała w praktyce. Niektóre historie szokują.
Były już pracownik stacji paliw zgodził się opowiedzieć o kulisach swojej pracy, ale prosił o anonimowość.
Jak długo pracowałeś na stacji benzynowej?
Siedem długich lat. Teraz wiem, że było to o tych siedem lat za długo. Zasiedziałem się kompletnie i miałem wrażenie, że nie mogę już odejść. W między czasie zmieniłem podejście do ludzi. Można powiedzieć, że ich znienawidziłem.
Aż tak? Dlaczego?
Bo pracując w handlu łatwo można przekonać się, że ludzie są straszni. Awanturują się o byle co, a kasjer zawsze jest wszystkiemu winien. Zawsze współczułem konduktorowi, że musi tłumaczyć się z opóźnienia pociągu, a szybko przekonałem się, że mam dokładnie tak samo. Wysokie ceny paliw, drogie produkty, ślisko na drogach, kolejki do kasy - to wszystko wina człowieka, który stoi za kasą.
Chyba nie wszyscy klienci są jednak tacy?
Oczywiście, że nie. Ba, mogę powiedzieć, że większość z nich była w porządku. Wchodzili, witali się, płacili i wychodzili - układ idealny. Mała część psuje krew, ale na tyle jednak skutecznie, że pamięta się o nich przez długie lata.
Którzy byli najgorsi?
Nigdy nie prowadziłem rankingów, ale było wielu, o których nie chcę nawet myśleć. Byli na przykład tacy, których nazywaliśmy "bogatkami". To takie młode osoby, które wzięły auto od rodziców, zapakowali kumpli i pojechali na podryw. Przy okazji postanowili zatankować za 15 złotych i coś "dobrze zjeść", więc wybór padł na hot-doga ze stacji. Tacy nie znają słowa "dzień dobry, dziękuję, proszę". Myślą, że wszystko im się należy. Przykro się to mówi, ale nierzadko traktują patrzą na kasjera, jak na zwykłe g***.
Coś jeszcze?
Mnóstwo... Ciężko było z pijanymi. Pracowałem na stacji paliw w dość dużym mieście i w weekendy było takich mnóstwo. Przychodzili w środku nocy, gdy stacja była np. sprzątana i robili zakupy. Papierosy, wódka, piwo - z reguły oczywiście wszystko najtańsze, ale oni "balują". Nie rozumieli, że nie mogę sprzedać im alkoholu, bo mogę za to odpowiadać. Oni chcą i już. A jeśli odmówisz? Zagrożą, że dostaniesz w mordę. że zniszczą ci samochód i całą rodzinę trzy pokolenia do przodu i do tyłu. Dlatego sprzedajesz, bo chcesz mieć spokój.
Doskonale pamiętam też jedną nockę, podczas której na stację "zawitały" imprezowiczki. Były tak pijane, że przewracały się na sali, a jedna z nich wpadła w lodówkę z napojami, z której nie mogła się wydostać. Oczywiście na stacjach jest monitoring i wszystko się nagrało. Czasem myślę, że to przecież pewnie była kogoś matka i żona. Jestem ciekaw, jak zareagowaliby bliscy na taki widok.
Wielu klientów irytuje to, że na stacjach zadaje się im mnóstwo pytań.
Nas też to denerwowało, bo to często po prostu głupie. Na dużych, sieciowych stacjach paliw istnieje coś takiego jak "aktywna sprzedaż". Kierownik oczekuje, że kasjer "wciśnie" klientom dodatkowe rzeczy. Przyszedł na stację i chce tylko zapłacić za paliwo? Nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby sprzedać mu jeszcze "pysznego hot-doga", "najlepszą kawę", czy "niesamowity płyn do spryskiwaczy". Dużo osób się nabiera, myśląc, że właśnie tego potrzebuje. A sprzedawca coś zyskuje, np. premię.
Właśnie, ile można zarobić na stacji paliw we Włocławku lub w okolicach?
Nieco więcej niż pensja minimalna w naszym kraju. Poza pieniędzmi podstawowymi, pracownik obsługi klienta może liczyć na premię od sprzedaży, wypracowanych "targetów" i nadgodziny. Trochę zarobić można też idealnie obsługując "tajemniczego klienta", który sprawdza pracę na stacji. Te pieniądze nie są jednak warte nerwów i zdrowia, które można szybko stracić.
Czy pracownik stacji paliw odpowiedzialny jest tylko za sprzedaż?
Byłoby fantastycznie, ale niestety jest zupełnie inaczej. Do moich obowiązków należało między innymi odśnieżanie wjazdu na stację, sprzątanie sali, mycie ekspressu. Te same prace wykonywały też koleżanki. Do tego dochodzi ogarnianie toalet, które często wyglądały tragicznie. To właśnie ten element sprawił, że zrozumiałem, że ludzie są straszni, bo nie umieją zadbać o to, jak załatwiać sprawy fizjologiczne. Zawsze zastanawiałem się, czy u siebie robią tak samo. Jeśli tak, to współczuję domownikom.
Co się stało, że rzuciłeś jednak pracę i postanowiłeś spróbować czegoś innego?
Kumulacja. Nawarstwiło się wiele rzeczy i postanowiłem, że to koniec. Ale wracam na stacje, muszę przecież tankować. Zawsze jednak wchodzę, witam się, płacę, dziękuję i wychodzę. Wiem, że dzięki temu ułatwiam tym ludziom prace. Wiem, bo sam takiego zachowania klientów oczekiwałem.
Powiesz w jakiej sieci stacji pracowałeś?
Uwierz, że to zupełnie nie ma znaczenia. Klienci wszędzie są tacy sami - straszni.
Dziękuję za rozmowę.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
101 1
To jest właśnie praca z ludzmi,nigdy więcej.Zero kultury i jakiegokolwiek szacunku.
82 4
Pracowałem na stacji paliw 15 lat w pełni to popieram .
1 0
Też chwilę pracowałem na stacji paliwowej na początku mojej "kariery zawodowej", dużo zależy od twojej postawy, jeśli spuscisz głowę to faktycznie cię zjedzą, jednak jeśli wiesz że wywiazales się z tego co do Ciebie należy, a ktoś ma wydumane problemy, to trzeba być stanowczym i ponad 90 % schodzi z tonu, chyba że to naprawdę ciężki przypadek, dzisiaj dale pracuję w handlu, tylko kilka leveli wyżej, można powiedzieć że wiele albo nic się nie zmieniło w kwestii kontaktu z klientem, po prostu trzeba starać się kontrolować sytuację
53 14
Katolicki kraj, katolickie obyczaje.
3 21
Jwsteś zwykłym PROSTAKIEM !!!!!!!!!!! niemyty małolacie.Bo tylko tacy w ten sposób piszą.
0 0
No właśnie o takich burakach Amator pisze.
69 2
Ma rację nie wszyscy są tacy, ale większość to prymitywy, bez wychowania, traktują ludzi jak coś gorszego, a sami nic sobą nie reprezentują
Pozostałe komentarze
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
32 1
Czlowiek nie ma pretensji do systemu. Mowi o wszechobecnym chamstwie
19 0
ŻEBYŚ *UJU SAM KIEDYŚ ZOSTAŁ TAKIM kasjerem.HAHAHA
0 0
Nie posluguj sie skrotem jpll bos za prosty czlekoksztaltny (zapewne zza tej lady co to za brak takiego czy innego towaru zrobi afere na caly sklep nie mowiac juz o tragedii gdy jest tylko 1 kasa w markecie czynna) zebys zrozumial tak prosta rzecz jak wzajemny szacunek i odrobina kultury..O czym najlepiej zreszta swiadczy Twoj zalosny wypocony w bolu wpis..Zenada..Typowe bezmozgie polactwo..
10 47
... bo to nie wiadomo czy to jeszcze cepeeniarz czy już kelner ......
21 9
cpn skończył si,e w 1990 r a ty zatrzymałeś się razem z nim
7 74
do wszystkiego można przywyknąć jak mówił Pawlak ,a jak nie pasuje to do lasu robić ,cisza spokój z drzewami można pogadać....
12 1
lepiej z drzewem niż z takim durniem jak ty
7 0
widać od razu że na twój pusty łeb konar spadł, nawet drzewo z tobą nie pogada.....
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
49 5
Pier..sz jak typowy Janusz drobny cwaniaczek. To że ty tak działasz nie znaczy, że każdy ma takie podejście.
Zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
29 3
Widać mierzysz swoją miarą prostaku
3 0
Właśnie ten artykuł jest o kimś takim jak ty czyli zwykłym wiesniakiem,
6 63
Wszystko to co czytam to jak wywiad z celebrytą. Fajny, bujny język, tylko to wszystko jest sztuczne.
8 59
najlepiej to żeby nikt po paliwo nie przyjeżdżał ,albo przed wjazdem na plac na kolanach szedł do dystrybutora..
15 0
Ty pewnie jestes tym burakiem ktory podjezdza pod lpg 3 razy dziennie po 20 zł i kopie nogą w korek?
1 5
ty jesteś tym co trzepie kapucyna do zbiornika bo myśli że mu oktanów od tego przybędzie....
39 0
ale czy tak jest tylko na stacjach? Każdy kasjer czy to w markecie czy na stacji czy w innych miejscach jest podobnie traktowany.. zawsze trafią się tacy "klienci" że nic tylko w papę dać ale w drugą stronę to samo, są tacy kasjerzy że też sie proszą o *%#)!&
23 0
Źle u Artura?
4 38
złodziej i chachment to typowy pracownik stacji ,paragon czy faktura pytam, bo faktura pójdzie do kolesia za dobrą kasę ,tak się doi klienta i państwo....
3 0
Zapraszam do pracy na stację a jak każdy pracownik stacji dla ciebie jest złodziejem to nie ta kuj na stacji i nie dorabiaj, żal mi takich ludzi jak ty
6 8
Litości...
''Vita sine litteris mors est''.
Niech pan nadrobi stracony w szkole czas.
Panie Wiśniewski - kto; jaki nauczyciel Panu zaliczył wiedzę z umiejętności prawidłowego pisania w języku polskim?! Błędy ortograficzne (między czas!), zauważalny bałagan interpunkcyjny w tekście, stylistyka... O semantyce już nawet nie wspominam. Nie jestem po studiach z filologii polskiej, lecz ukończyłem je w profilu przedmiotów ścisłych, a mimo to rzuca mnie , gdy widzę taki ''elegancki'' tekst!
5 0
Szkoda, że jaśniepan sam nie wie jak używać przecinków.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
25 1
Nie trzeba być kasjerem na stacji paliw. Każda kasjerka czy kasjer jest tak traktowany.
20 0
Bogactwo nowobogackich i nowobogackich bezrobotnych 500+ czlowiek tyra za grosze a tacy sie bawia wspolczuje tym ludziom czlowieku wal ta najnizsza krajowa i odz gdzie indziej pracowac za lepsza kase. Pozdrawiam
2 1
Najnizsza krajowa jest tylko na papierze:)
14 1
również 15 lat na stacji... tak jak Ty... zasiedzenie nie wiem jak to nazwać.... ale pas... wymagania coraz większe . pracujesz na stacji i na dworze , dystrybutor ma być czysty, rozleje się paliwo zamiatasz, odśnieżanie , sprzedaż butli gazowych to pół biedy ale jak buti jest dostawa to przewijasz kilkanaście szt.
o dzień dobry itd. zapomnij.
1 8
Zamiatasz rozlane paliwo ? To pracodawcą chyba trzyma Cię 15 lat przez litość
5 0
Widać, że nie masz pojęcia jak sprząta się rozlane paliwo skoro piszesz akie głupoty. Czy wiesz co to jest absorbent? pewnie nie ale to dla ciebie za trudne słowo.
10 0
Jestem bylym pracownikiem stacji paliw, zgadzam sie z tym Panem i jego spostrzezeniami odnosnie klientow.
Podobnie jak on za kazdym razem wchodzac do sklepu, stacji paliw czy innej placowki uslugowej witam sie slowami "dzien dobry" za zakupy zawsze mowie "dziekuje" i zagnam sie mowiac "do widzenia" gdyz wiem iz takie zachowanie sprawia ze ich dzien choc odrobine staje sie przyjemniejszy.
Chce jednak zwrocic uwage na jakosc oblugi w sklepach zabka.
Odnosze wrazenie ze pracuja tam nieodnalezione ksiezniczki.
Kobiety o ile mozna je tak nazwac potrafia krzyczec na klienta, klocic sie, jakby byly u siebie w bramie lub rynsztoku. Powodem agresji bylo zwrocenie uwagi na przeterminowany towar oferowany przy kasie w promocyjnej cenie, w innym przypadku pomylka przy nabijaniu towaru oczywiscie na moja niekorzysc, pomylke ta wyjasnila bystrzejsza kolezanka, za co nawet nie uslyszalem przepraszam, a jedynie pretensjonalne "powinien pan zrozumiec". Ja sie pytam co zrozumiec? Brak znajomosci kasy fiskalnej? Brak znajomosci artykulow-no moze bym zrozumial, ale chamstwa i krzykow nie zrozumiem.
Wiem ze jest deficyt ludzi na runku pracy i ciesze sie ze ludzie w koncu nie musza sie plaszczyc przed pracodawca bo sam wykonuje zawod w ktorym wykonuje prace dla kogos, ale niech to ma jakies granice i eliminujmy patologie z takich miejsc...
1 0
Jak chodzi o żabki i różnice cen między półką a kasą,to jest tak że zmiany cen centrala przysyła znienacka. Jako ajent mam więcej obowiązków ,więc nie zawsze się to udaje w porę wychwycić. Potem trzeba jeszcze te nowe cenówki wydrukować i rozłożyć po sklepie,więc siłą rzeczy ,pewne opóźnienie być musi.Znajomość kasy ,czy towaru nie ma tu nic do rzeczy Co do kasjerek... Sieć nie stwarza warunków ,aby było mnie stać na zatrudnienie za godną płacę,więc biorę tych co zostali na rynku pracy i nie grymaszę. Stąd kiepska jakość obsługi w Żabkach
5 16
co wy tak płaczecie że tak źle ,ja tam nie narzekam jak i moja zmiana kroi się klientów jak trzeba ,,,, jest paliwko , druga wypłata a największy zysk jak wycieczka podjeżdża ,takie gamonie że nie wiedzą za co płacą ,a z gazem to samo parę butli w miesiącu darmo..?????.ten gościu to jakiś kretyn że nie potrafi w życiu sobie zaradzić.
5 5
Robota na stacji to wbrew pozorom dobra kasa. Rzadko kiedy czeka sie na wyplate bo mozna dorobic kolejne dwie, a przy tym dobry system pracy i duzo wolnego. Niestety "ludzie" to najwiekszy minus tej roboty, dlatego jak mnie burak w****ił zawsze pocieszalem sie ze mam z niego lewe siano:)
10 0
Dorobkiewicze i patola to najbardziej pretensjonalne towarzystwo. Nie chodzi tu tylko o stacje paliw, gdziekowliek nie pojdą to im sie należy.
12 2
Pracowałam 3 lata. Najgorsza praca jaką mogłam sobie wyobrazić. Nikt nam złotówki nie dał za nadgodziny. Zero szacunku ze strony klientów jak i szefowej.
Najniższa krajowa za przepracowane niedziele i święta + nocki.
Rozumiem że zdania są podzielone jak w każdej kwestii.
Tak naprawdę zrozumie ten który tego sam spróbuję.
0 6
Bo bylas tępa i niedopuscili cie do kasy
12 1
Stacja w Lubieniu pod szyldem wielkiego koncernu a w praktyce prowadzona przez ajenta, który zatrudnia wyłącznie na umowy śmieciowe o premii czy bonach świątecznych można tylko pomarzyć a zakres obowiązków ogromny bo i obsługa klienta, sprzątanie , ochrona obiektu. Ajent cwaniaczek, co chwile wymienia załoge
4 0
Fakt na stacji z wróblem w logo duzo nie dorobisz a sie narobisz, dlatego wybiera sie te prywatne:)
8 2
Zawsze można iść do Policji. Tam prawie wszyscy klienci to złodzieje, pijacy i menele, tyle, że bycie miłym nikt premii nie daje, co najwyżej w pysk, albo na garba. Skoro tak trudno pracować w handlu, trzeba szukać łatwiejszych zajęć.
6 3
Uwaga burżuje ze wszystkich e46 w gazie ktore u mnie tankowaly za 20 zł bo mam wazny komunikat: moj rekord w jednym miesiacu to 3200 z boków plus 2100 wypłaty:) takze mozecie mnie dalej w*****iac i tak mam na was wy****e haha
0 0
Jak to się robi?
3 0
Ludzie ludziom.
1 3
Bo byłas tępa i niedopuscili cie do kasy
1 18
co płaczecie nad kasjerem ,przecież to największe przygłupy ,bez wykształcenia nie przygotowani do życia potrafią tylko parówy robić i w klawiaturę stukać ,a po drugie to wocławek i okolice , kto jak nie takiego gamonia by przyjął...amen
2 0
Przeprowadź się do Warszawy, jesteś pewnie poliglotka wykształcona, inteligentna, parówki umiesz robić i z pewnością w klawiaturę umiesz stukać...... ale poćwicz jeszcze.
1 0
Taki jest handel.10 lat temu też tak to wyglądało czy to na stacji paliw,czy w sklepie budowlanym czy spożywczym.dlatego wyjechałem do kraju gdzie ludzie są cierpliwi,życzliwi i to wszystko za 3 średnie polskie krajowe
0 0
10 lat temu to jeszcze nie było tak źle… więcej prywatnych sklepów/stacji/lokali gdzie właściciel nie pozwalał na pomiatanie sobą i pracownikiem przez klienta. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie klient wykrzykiwał obelgi do kasjera, kłócąc się przy tym i nie mając racji, a druga strona musiałaby jeszcze go za to przepraszać. Wielkie sieci nastawione są na zyski, wiec klienci traktowani są jak „Panowie” a pracownicy jak „Słudzy”. Nie ma co marzyć o szacunku, liczą się pieniądze a nie człowieczeństwo czy prawda.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
1 0
Tak samo w maku jest . Ludzie zero szacunku. Myślą że my to roboty musimy im szybko zrobić zamówienie i dam jeść bo pękają z głodu.
Zrobię rozmowę z jakimś pracownikiem z McDonald. Zobaczycie ci powiem
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
4 0
Pracuje na stacji paliw również i fakt poziom kultury u niektórych ludzi jest wręcz znikomy. Nie potrafią zrozumieć że proponowanie produktów nie jest naszym widzi mi się tylko obowiązkiem. Nie spełniając kryteriów obsługi to my tracimy pieniądze a nie klient. Jeśli ktoś nie chce tego słuchać wystarczy jedno proste zdanie "nie jestem niczym zainteresowany dziękuję za wszystko " i osoba obsługującą nie musi już wtedy recytowac całego wierszyka. Problemy zazwyczaj stwarzają sami klienci zarówno w sklepie jak i na podjeździe. Przykład klient podchodzi do kasy zagadany przez telefon i ma gdzieś kasjera co do niego mówi dostaje paragon A chciał fv. I co wtedy ? Ma pretensje do kasjera że nie jest jasnowidzem A nie można odłożyć telefonu na parę minut przy płaceniu? Albo na podjazd podjeżdża auto albo ciężarówka bo kierowca zglodnial i chce kupić tylko coś do jedzenia A nie tankować i stanie przy dystrybutorach blokując je dla innych. Dlaczego nie może zaparkować na miejscu do postoju wyznaczonym ? Parę metrów dalej do przejścia zaszkodzi komuś? A odpowiedź z życia wzięta na prośbę podjazdowego żeby przejechał na miejsce parkingowe ? " jestem takim samym klientem jak inni i mam to gdzieś ". To nie tylko Włocławek. Tak jest wszędzie. My lubimy swoją pracę bo jest naprawdę dużo klientów którzy doceniają naszą pracę i rozumieją dlaczego cały czas proponujemy różnego rodzaju promocje. Ale właśnie przez taka mała garstkę snobów nastawienie do pracy w handlu szybko może się zmienić. Rozwiązanie? Okazuj szacunek pracownikowi tak jak on go okazuje tobie.
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
2 6
Jakieś gó..no przyszło do redakcji i głupot nagadało. To gó..no zawsze pozostanie obojętnie gdzie i na jakim stanowisku będzie pracować. Hańba że portal dopuszcza do publikowania takich bzdur. Obraża to normalnych pracowników a nie takie indywiduum nazwające siebie gó..nem
1 0
Brak kultury, to jest niestety duch naszych czasów. Wypowiedzi na forum poniżej dna, świadectwo o sobie samym wydają i się tego nie wstydzą. Nic dziwnego że normalni i kulturalni ludzie nie wytrzymują.
1 0
Podejrzewam,że zabolał cie fakt ,że ktoś w Redakcji wysłuchał opowieści o twojej osobie,stąd ten kulturalny "język.
1 0
Sama jestem pracownikiem handlu, jest beznadziejnie. Awantury, wyzwiska, nieraz interwencja ochrony, na porządku dziennym. Ludzie w ogóle nie mają kultury osobistej, nawet w minimalnym stopniu w większości. Praca ciężka i męcząca. Już szukam innego zajęcia bo za marne gorsze nie chce się wykończyć.
1 0
Niestety przyznaję Panu rację. Ludzie potrafią być straszni. Pracując w żabce mam to na co dzień. Chamstwo, wulgaryzmy, awanturnicy no i oczywiście złodzieje. Zarobki nieadekwatne do ogromu obowiązków .Ze strony właścicieli wyzysk a klientów poniżenie. Jeśli chodzi o franczyzy nie liczy się człowiek,liczą się pieniądze!
1 0
Większość personelu Żabek jest OK. dziewczyny starają się jak mogą. Najgorszy przykład daje jedna taka wypindrowana właścicielka (podobno kilku Żabek), gdy ona stoi za ladą to kupować się odechciewa. Słów typu Dzień Dobry, Proszę, Dziękuję po prostu nie zna, do uśmiechu niezdolna, mina sroga i posępna. Ciekawe czego taka szefowa może nauczyć pracownic ?
0 0
Zgadzam się z tym najgorsza praca nie polecam nikomu
0 0
Ma całkowitą rację,tak właśnie się pracuje na stacjach a nawet gorzej
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz