Zamknij
REKLAMA
Włocławianin napisał powieść erotyczną. Fot. Kamil Kazimierczyk.

NIE CHCIAŁEM ŻEBY MAMA MYŚLAŁA, ŻE TYLKO JA JESTEM TAKI NIEPRZYZWOITY. Włocławianin napisał... powieść erotyczną! [WYWIAD]

Kamil Kazimierczyk Kamil Kazimierczyk 13.00, 29.09.2022 Aktualizacja: 11.41, 31.12.2022

NIE CHCIAŁEM ŻEBY MAMA MYŚLAŁA, ŻE TYLKO JA JESTEM TAKI NIEPRZYZWOITY. Włocławianin napisał... powieść erotyczną! [WYWIAD]

Na co dzień zajmuje się m.in: badaniami marketingowymi i jakościowymi, a po pracy pisze książki. Jego literacki debiut to... powieść erotyczna. Co skłoniło włocławianina go do napisania "50 stanów świadomości"? 

Jakub Onyśków pochodzi z Włocławka, ale od kilku lat mieszka w Trójmieście. Ukończył ekonomię na Uniwersytecie Gdańskim, lecz jego prawdziwą pasją stało się pisanie – najpierw scenariuszy pełnometrażowych filmów fabularnych, a następnie powieści. W tym miesiącu miała miejsce premiera jego pierwszej książki będącej nieoczywistym podejściem do gatunku popularnych „erotyków”.

DDW: Skąd w ogóle pomysł na napisanie "50 stanów świadomości"? 

Jakub Onyśków: Usłyszałem to pytanie już wiele razy, ale w dalszym ciągu nie udało mi się wypracować klarownej odpowiedzi. Pisanie jest tym, co kocham i co chciałbym w życiu robić. Gdy rozmyślałem, jaki gatunek literacki wybrać na mój debiut, do głowy wpadł mi pomysł stworzenia bohatera o zmiennych nastrojach.

Całą akcję postanowiłem osadzić w Stanach Zjednoczonych. Tamtejszy podział administracyjny na 50 stanów jest ściśle powiązany z różnymi stanami świadomości, których doświadcza Alexander – przystojny miliarder. Tytuł na tę serię był więc oczywisty, a ja byłem (i wciąż jestem!) zafascynowany tym, jak potoczą się losy głównych postaci.

Wielu osobom tytuł skojarzy się z "50 twarzami Greya". Co o tym sądzisz?

Nie będę się go wypierał, lecz jest to dość powierzchowne podejście. Co prawda, w obu książkach główni męscy bohaterowie są przystojnymi miliarderami, ale fabuła powieści jest odmienna nie tylko od wspomnianej przez ciebie książki brytyjskiej pisarki, ale również wszystkich pozostałych znanych mi powieści erotycznych.

Skąd akurat tyle stanów świadomości? 

Alexander, czyli główny męski bohater mojej powieści, cierpi na osobliwą przypadłość. Jego emocje, uczucia zmieniają się w zależności od tego, w którym stanie USA przebywa. Na przykład w Nowym Jorku jest kochany, w Kalifornii dominujący, a w Utah obojętny. Zachęcam czytelników do zapoznania się z książką, aby poznać jego pozostałe oblicza. 

To twój debiut literacki. Dlaczego właśnie jest nim powieść erotyczna, a nie coś innego? 

Wybór padł trochę z przekory. Jest to gatunek, w którym króluje płeć piękna. Niewielu mężczyzn decyduje się na napisanie powieści erotycznej, a ja stwierdziłem, że chcę być jednym z niewielu.

Będziesz pisał teraz tylko erotyki? Jak to się stało, że absolwent ekonomii zajął się pisaniem książek? 

Na razie skupiam się na serii: „50 stanów świadomości”. 22 listopada ukaże się drugi tom z tej serii zatytułowany: „Mściwy”. Powoli biorę się jednak za pisanie mojej trzeciej książki i dość poważnie myślę nad kryminałem lub thrillerem.

Życie pokazało mi jednak, że każdy, nawet najlepiej ułożony plan, może się zmienić w ciągu sekundy, więc na pytanie: „Czy moja trzecia książka będzie erotykiem?”, odpowiem: „Nie wiem”. Odpowiadając na kolejne pytanie, to myślę, że nie ma znaczenia czy ktoś jest ekonomistą, lekarzem czy polonistą. Remigiusz Mróz jest doktorem prawa, a książki pisze – i to dobre!

Mróz pisze jak automat, w roku ukazuje się nawet 10 powieści. Z Tobą też tak będzie?

Na pewno jest najlepszy w tym, a zwłaszcza w swojej systematyczności. Będę dążył do tego, aby mu dorównać, choć nie będzie to proste zadanie, bo zawiesił poprzeczkę tak wysoko, że nawet Armand Duplantis (szwedzki tyczkarz, wielokrotny złoty medalista - przyp. red) miałby problem ją przeskoczyć.

Wiadomo, że na studiach nie uczyli nas pisania książek, ale na żadnym kierunku tego nie da się nauczyć. To w zasadzie sztuka opowiadania historii, którą można opowiedzieć na wiele sposobów np.: nakręcić film pełnometrażowy, napisać powieść lub nagrywać filmiki na YouTubie. W pewnym momencie poczułem, że wymyślanie i opowiadanie historii jest tym, co umiem robić, dobrze mi wychodzi, a przede wszystkim lubię to. 

Od początku chciałeś pisać powieści? 

Najpierw próbowałem tworzyć scenariusze filmowe. W 2020 roku byłem na Script Fieście (jeden z największych w Europie festiwali dla scenarzystów filmowych - przyp. red) w Warszawie – festiwalu organizowanym przez Warszawską Szkołę Filmową. Udało mi się zdobyć namiary do kilku producentów wstępnie zainteresowanych moim dziełem. Dwa dni później zaczęła się pandemia w Polsce i priorytety każdego z nas uległy przewartościowaniu.

Kilka miesięcy później dowidziałem się, że wyprodukowanie filmu bazującego na moim scenariuszu będzie bardzo drogie, więc zaczęto się wycofywać. To doświadczenie popchnęło mnie w stronę napisania powieści, w której można puścić wodze fantazji, gdyż ta forma wyrazu artystycznego nie przewiduje żadnych ograniczeń budżetowych. W "50 stanach świadomości" mogłem się wyżyć.

Znajdziemy w tej książce twoje fantazje lub fetysze? 

Dobre pytanie. Nie wiem, czy mam jakieś fantazje, bo definiuję to jako coś o czym marzysz, ale tego nie doświadczyłeś. Czy w mojej powieści są sceny, o których fantazjuję nocami? Odpowiedź pozwolę sobie zachować dla siebie. Mogę zdradzić za to jeden z moich fetyszy – wysokie obcasy. Myślałeś, że będzie ostrzej? 

Trochę, ale rozumiem. Od razu dopytam, jak zareagowała twoja dziewczyna na "50 stanów świadomości"? 

Jesteśmy razem od ponad 14 lat, więc nie była zbytnio zdziwiona. Wiedziała, że piszę scenariusze filmowe, towarzyszyła mi na wspomnianym festiwalu w Warszawie. Gdy usiadłem do napisania powieści, uczestniczyła w tym procesie od początku do końca.

Jak zareagowali rodzice, znajomi? 

Pozytywnie. Dużo osób mi gratulowało. Nie byli zaskoczeni, bo wiedzieli, że jednak coś tam piszę. Mamie poleciłem najpierw przeczytanie dowolnej powieści erotycznej, aby miała świadomość, czym charakteryzuje się ten gatunek i nie myślała, że tylko jej syn jest taki nieprzyzwoity

Skąd czerpałeś inspiracje? 

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to typowa historia romansu dwójki osób, jakich wiele w tym gatunku literackim. Nic bardziej mylnego. W większości erotyków kobieta jest cichą myszką zapatrzoną w swojego dominującego partnera. Tutaj sytuacja jest inna, bo stany świadomości Alexandra często ulegają zmianie. Nowy stan, to praktycznie nowa osoba, która przeróżnie reaguje na pojawiające się trudności.

Wracając do inspiracji, ciężko będzie uciec od „50 twarzy Greya”. Jak wspomniałem, znajdziemy tu kilka podobieństw, ale również zdecydowanie więcej różnic. Nie pisałem mojej powieści z myślą o stworzeniu polskiej odpowiedzi na serię książek, które wyszły spod pióra E.L. James, lecz skłamałbym mówiąc, że nie chciałbym osiągnąć tak wielkiego sukcesu, jak wspomniana Brytyjka.

Znajdziemy tam jakieś nawiązania do popkultury? Pierwszym na pewno jest tytuł. 

Tak, jak najbardziej. Fani Harry'ego Pottera (do których się zaliczam) na pewno się ucieszą, gdyż zawarłem w mojej powieści pewne smaczki specjalne dla nich. Ponadto, pojawiają się nawiązania do postaci z książek Stephena Kinga. Czytelnik odnajdzie w niej również wiele elementów humorystycznych.

Jeden z recenzentów opisał moją powieść jako: „pastisz Pięćdziesięciu twarzy Greya, w skrzyżowaniu z Bridget Jones, z mega domieszką humoru w stylu Nagiej Broni!”. Bardzo mi się spodobało to porównane, bo zależało mi na tym, aby moja książka nie była kolejnym siermiężnym „erotykiem”.

"50 stanów świadomości" szokują czymś czytelnika? Masz na przykład scenę, która jest według Ciebie mocna? 

Warto pamiętać, że to cały czas powieść erotyczna i mamy w niej do czynienia z wieloma scenami łóżkowymi oraz poza łóżkowymi, jeśli wiesz, co mam na myśli. Niewątpliwie, mocne wejście ma Elizabeth, która już na początku książki "zaspokaja się". To dzieje się już po kilku stronach. Po kolejnych kilkunastu robi to w miejscu publicznym. W kolejnych rozdziałach pojawiają się coraz mocniejsze sceny, już z partnerem.

Znajdziemy jakieś głębsze refleksje? Chciałeś coś przekazać? 

Przede wszystkim chciałem, aby moja książka była przyjemna w odbiorze. Sprawdzi się dosłownie wszędzie – na słonecznej plaży, jak i podczas długich, jesiennych wieczorów, jako forma odstresowania po ciężkim dniu. Nie brakuje w niej jednak głębszych refleksji, m.in. Elizabeth o kobiecości czy Alexandra o miłości.

Długo pisałeś "50 twarzy świadomości"? 

2-3 miesiące. Dość szybko udało mi się również znaleźć wydawnictwo, które wyraziło chęć wydania mojej powieści.

Wiemy, że druga książka to kolejna część przygód Elizabeth i Alexandra, ale wspomniałeś o trzeciej książce. Czy miejsce jej akcji usadowisz we Włocławku? 

Od wielu lat mieszkam w Trójmieście, lecz wiadomo, że Włocławek jest najbliższy mojemu sercu. Być może więc, zdecyduję się na osadzenie akcji w tych dwóch miejscach jednocześnie. Jak to zrobię? Już moja w tym głowa. Na pewno chciałbym, aby czytelnik mógł być bliżej historii i wiedział, że bohaterowie chodzą do faktycznie istniejących restauracji lub przemierzają miasto konkretnymi ścieżkami. Z pewnością będzie to ciekawe doświadczenie również dla mnie.

Dziękuje serdecznie za rozmowę. 

Ja również dziękuje. 

Rozmawiał Kamil Kazimierczyk.

 

komentarz (8)

!!!!

0 6

KRYMINALNE OPOWIEŚCI BARDZIEJ MNIE INTERESUJĄ MOŻE TO SPOWODU MOJEGO NOWOTWORU DRÓG RODNYCH ALE POWODZENIA OCZYWIŚCIE TO NIE BYŁ SARKAZM 13:31, 29.09.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Do analfabetyDo analfabety

7 0

Twój analfabetyzm potwierdza, że rzeczywiście czytasz bardzo dużo🤣 14:00, 29.09.2022


BrawoBrawo

0 0

Myśli też tak jak pisze, ale wypowiada się na każdy temat. Głównie te, związane z gastronomią. Wszędzie widzi Januszy jedzących stare kotlety, choć sama idealnie wpisuje się w definicję Grażyny. Niespełniona, bezrobotna kuchareczka z kompleksami. 13:23, 01.01.2023


LopezLopez

0 1

Wspaniała tematyka. Powiedziałbym "modna" wśród znudzonych pań domu z Wisteria Lane, ale u nas nie ma ani przedmieść i znudzonych pań domu, a samo Wisteria Lane to miejsce fikcyjne. U nas są tylko "madki pinsetki plus", ale one czytają tylko program TV.
Nie każde wypociny początkującego pisarzyny zasługują na miano "książki", bądź "literatury".
No chyba, że to jakiś nowy Sienkiewicz się właśnie objawia, wtedy za 10 lat wejdę pod stół i odszczekam wszystko, ale znając życie, szanse są raczej nikłe. 08:02, 03.10.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nastepny pacannastepny pacan

4 0

wez sie za robote pustaku 13:48, 01.01.2023

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

??

2 0

Kto zapłacił za ten wywiad-koszmarek ? 13:50, 01.01.2023

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UrokUrok

2 0

Myju, myju, chlastu, chlastu -
Nie mam rączek jedenastu.
Tam mydełko, a tu woda,
Kąpiel mi urody doda....
et cetera. .. 😀

Rany buka! Też mi osiągnięcie. Ja napisałem cztery wiersze erotyczne(!) i nie wypinam piersi do wyróżnienia. Mój znajomy, wykładowca filologii polskiej w profilu poezji rzekł był, że zachowują wszelkie zasady poetyki. 13:59, 01.01.2023

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KebiksKebiks

1 0

Żenada... wy to nazywacie literaturą? 22:51, 01.01.2023

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%