W najbliższych miesiącach konsumenci muszą przygotować się na zmiany w portfelach, gdyż rząd zapowiada powrót do wyższych cen za podstawowe produkty żywnościowe oraz wzrost opłat za energię elektryczną. Resort klimatu i środowiska mówi też o wprowadzeniu specjalnej pomocy w postaci bonu.
Od 1 kwietnia br. zacznie obowiązywać stawka 5% VAT na podstawowe produkty spożywcze, co może oznaczać zwiększenie wydatków na żywność dla niektórych rodzin nawet o 1500 zł rocznie.
Jednakże, aby złagodzić skutki wzrostu cen, przygotowywany jest bon energetyczny, który ma wesprzeć osoby borykające się z ubóstwem energetycznym.
Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, w programie "Gość Radia ZET" podkreśliła, że od 1 lipca br. ceny energii mogą wzrosnąć średnio o około 30 zł miesięcznie. Jest to wynikiem odmrożenia cen energii, które dotychczas były sztucznie utrzymywane na niskim poziomie.
- Chcemy doprowadzić do tego, by obniżyć taryfy. Jest przestrzeń, ceny energii są dziś na rynku dużo niższe. Nie ma powodu, dla którego w spółkach energetycznych mamy budować zyski nadzwyczajne - mówi szefowa resortu.
W obliczu rosnących kosztów energii, minister zaznacza, że rząd planuje wsparcie dla osób dotkniętych ubóstwem energetycznym, by uniknąć sytuacji, w której ktoś musiałby wybierać między ogrzewaniem mieszkania a posiłkiem.
W ramach tego wsparcia, omawiany jest bon energetyczny, który będzie zapewniał dopłaty dla najbardziej potrzebujących gospodarstw domowych.
Według ministerstwa, problem ubóstwa energetycznego dotyka 3-4 miliony gospodarstw domowych w Polsce, co stanowi dwa razy wyższy odsetek niż średnia w Unii Europejskiej.
Wprowadzenie środków wsparcia na poziomie ustawy, z dystrybucją środków przez samorządy, ma pomóc w rozwiązaniu tego problemu.
0 1
Nie Trzeba było DDDługo Czekać Tusk pokazł swoje pazury trzeba aby Naród się Obudził bo będzie TOTALNA katastrofa ,mineło 100 dni bezprawia Naró d PAMIEta i się obudzi
0 0
Ciekawe jak to wyliczyli te 30zł, skoro ma wzrosnąć o 40% więc jak ludzie średnio płacą 300-400 zł więc wzrost będzie większy niż te zapowiadane przez tych kłamców.