Nie dwóch, jak wcześniej przypuszczano, a szczątki co najmniej czterech jednostek leżą na dnie Wisły w okolicy Bobrownik. Efekty wyprawy ekipy Włocławskiego Centrum Nurkowego Mr Jacques oraz archeologa, Olafa Popkiewicza już pierwszego dnia okazały się zaskakujące.
Celem wyprawy jest identyfikacja pozostałości statków leżących na dnie Wisły w okolicy Bobrownik. Specjaliści pracują na miejscu od czwartku. Według wstępnych założeń, badania miały objąć wraki bocznokołowca "Spółdzielnia Wisła, zatopionego podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku oraz ORP "Moniuszko", uczestnika wojny 1920 roku. Rzeczywistość szybko zweryfikowała jednak te plany.
Już pierwszego dnia okazało się, że wraków jest więcej niż zakładano. Jako pierwsze zidentyfikowano szczątki bocznokołowca "Spółdzielnia Wisła". Kolejny wrak, którego pozostałości pierwotnie przypisywano ORP "Moniuszce" (okręt po 1920 roku został wydobyty i zwrócony armatorowi. Po Wiśle pływał do 1952 roku), to prawdopodobnie "Fortuna", również zniszczona w 1939 roku. Jeszcze w czwartek odkryto pozostałości dwóch innych jednostek, w tym drewnianą berlinkę, używaną na Wiśle w XIX wieku.
- Dotychczas historycy wiedzieli o tym, że leży tutaj i "Spółdzielnia Wisła" i "Fortuna", ale gdybyśmy chcieli, by wskazali, który gdzie się znajduje, na pewno mieliby z tym problem - mówi archeolog Olaf Popkiewicz. - Po pierwszych godzinach pracy na miejscu śmiało możemy określić "który jest który". Wykonaliśmy pomiary, rozpoznaliśmy systemy napędowe tych dwóch jednostek. Jeden jest ewidentnie bocznokołowcem, drugi wygląda na tylnokołowiec. Więc mamy tutaj ślady po epizodzie z września 1939 roku.
Kilkaset metrów dalej na wyspie rzecznej zlokalizowano pozostałości trzeciej jednostki. Jak wyjaśnia Olaf Popkiewicz, jedna z legend mówi, że może być to statek "Gniew", który przewoził amunicję, ale jest zbyt wcześnie by to jednoznacznie określić. Czwartą jednostką, której szczątki znaleziono to drewniana berlinka, używana na Wiśle w XIX wieku. - Cieszę się, że się tym zajęliśmy. Dopiero zaczynamy, a już wiemy całkiem sporo na temat wymiarów czy stanu zachowania jednostek.
Po zakończeniu badań ekipa pracująca na miejscu przygotuje raport dla konserwatora zabytków, który zdecyduje, co stanie się ze szczątkami.
- Spotkaliśmy się niedawno z Waldemarem Osowskim z Muzeum Morskiego, który zainteresowany jest pozyskaniem bocznego koła znajdującego się przy pierwszym wraku - mówi Sławomir Mularski z WCN Mr Jacques. - Założeniem jest, by trafiło do Muzeum Wisły w Tczewie. Koło jest jednak mocno pogięte, ale zachowała się linia wału.
Na miejscu pracują cztery osoby, którym pomagają wolontariusze. Badania potrwają kilka tygodni.
[yt]http://youtu.be/GB00ow1VOSM[/yt]
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
13 8
bardzo fachowe podejście... rozwalają elementy! wyszarpują i łamią wszystko co się da! zniszczą bardziej w trakcie wydobycia, niż korozja od czasu wojny! mieli pomiary zrobić a nie skarbu szukać! złodzieje!
10 6
co za BANDA IDIOTÓW dewastuje ten warak ..!!?!?!! .... a ta ''pożal się boże'' redakcje jeszcze wstawia takie filmy jakby nigdy nic .......
10 3
nie no ręce opadają .....
cytuje: ''Badania potrwają kilka tygodni. ''' -- ewidentnie widać że nie badania a DEWASTACJE - więc IGNORANCIE panie Lukaszu - trzymajmy się faktów, które sam swoja nieudolnością pokazujesz wstawiając powyższy film.... a w tekście ciemnoty nie wciskaj....
a ten tekst po obejrzeniu powyższego filmu normalnie mnie rozłozył :
cytuję
''Po zakończeniu badań ekipa pracująca na miejscu przygotuje raport dla konserwatora zabytków, który zdecyduje, co stanie się ze szczątkami.'''
jaki raport ?? z tego co zostało zdeastowane czy z tego co pozostanie ?? po tych co swoim zachowaniem przypominają hieny ?? ??
.....a jak juz wraki zostana zdewastowane przez hieny to co może stwierdzić nastepujacy po nich konserwator zabytków ??
Pozostałe komentarze
8 4
Jakim cudem poszukiwali wraku statku, którego tam nie było, bo został wyłowiony i pływał do 1952 roku? Kiedy więc grupa badawcza została o tym poinformowana, bo trochę to ośmiesza posiadaną przez nich wiedzę. Słabo się doinformowali, czego właściwie szukają. Jednak mimo wszystko trzymam kciuki za dalsze poszukiwania i badania szczątków znalezionych wraków. Pozdrawiam wszystkich czytających ddwloclawek, miłego wieczoru.
4 12
Mój kolega emeryt PO przeczytaniu tych rewelacji zadał chyba słuszne pytania : ,,PO co to komu POtrzebne ? Dla rozgłosu i dla reklamy tego pana ,,pseudopedagoga'' ...z Izbicy ? '' Pytania chyba słuszne jeśli wykopaliska POlegają na rozrywaniu i kawałkowaniu i niszczeniu artefaktów i to w obecności archeologów ? Chyba nie na tym odkrywanie przeszłości POlega ?
3 3
Szukali co innego a znaleźli co innego.Pewnie nie wiesz,ze istnieja zapisy w kronikach i uzywanie do poszukiwań np.sonarów.Nurkowieznaleźli i powiadomili odpowiednie słuzby.Widzisz,jakie to proste?
3 2
nadal to bursztynowa komnata nie daje spać niektórym. już pani poseł dawno przeorała nosem teren poszedł nawet bimber z czasów krzyżackich, a czkawke miala jak diabli po nkim.to nie sa archeolodzy to poszukiwacze skarbów. naczytali sie ,indiana dząsa i tyle.a co do tych dwuch samochodów z częscią tej słynnej komnaty -napewno jej tam niema?????
6 3
Jesteście bandą debili nie wiedzących czego sami chcecie tak źle i tak nie dobrze jak by sieniezajeli tym byscie mordy darli ze nic nie robią a wraki niszczeją zedo muzeum by trzeba je bylo wstawic teraz jak cos zaczelo sie dziac ryje pilujecie ze niszczą to czego woda nie zniszczyla ludzie kurwa czego wy chcecie jestescie bandą ignorantów i przyglupów i imbecyli
1 1
~ vector / 15:08, 10.08.2015
najwyraźniej każdy ignorant, przyglup czy imbecyl poza tobą, potrafi odróżnić DEWASTACJE od prac archeologicznych
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz