fot. Natalia Chylińska
Uzdrowisko w Wieńcu Zdroju to nie tylko miejsce, w którym odpoczywają kuracjusze. Znajduje się tu także źródło wody, która niebawem może zdominować polski rynek.
Rozlewnia wody w Wieńcu Zdroju została gruntownie wyremontowana. Obiekt dostosowano pod względem sanitarno-higienicznym oraz BHP. Zakupiono nowoczesne maszyny, które pozwalają produkować nawet 13 tys. butelek na godzinę.
Zobacz też: Woda z Wieńca zalała już Chiny. Nadszedł czas na supermarkety
Na miejscu produkowana jest woda gazowana oraz bez gazu o pojemności pół litra lub półtora. Można ją już kupić w niektórych włocławskich marketach. Z kolejnymi negocjowane są umowy.
- Woda z naszego uzdrowiska jest wyjątkowa nie tylko na skalę Polski, ale całej Europy, bo zawiera selen. Pierwiastek ten przyczynia się do zmniejszenia ryzyka zachorowań na raka, zwiększa płodność u kobiet oraz reguluje cholesterol. Woda ta ma dobry smak i jest dobrze przyswajalna przez organizm – zachwala właściciel rozlewni, Krzysztof Grządziel.
Z każdym miesiącem miejsc zbytu wody „Wieniecka Zdrój” jest coraz więcej. Krzysztof Grządziel tłumaczy, że jak zaczęła się produkcja, to większość dystrybutorów i sieci miała już podpisane umowy, więc teraz wejście na rynek jest o wiele trudniejsze.
Zobacz też:„U nas nie ma kryzysu”. O jakiej firmie mowa?
Właściciel pozytywnie jednak patrzy w przyszłość. Prognozuje, że za trzy lata sprzedaż „Selenki” będzie sięgać nawet 70 mln butelek rocznie i dzięki temu będzie trzeba poszerzać produkcję, co niesie za sobą utworzenie nowych miejsc pracy.