Od przyszłego roku szkolnego maturzyści mogą liczyć na istotne zmiany w egzaminach. Jak informuje Portal Samorządowy, zrezygnowano m. in. z minimalnego progu punktowego dla jednego z przedmiotów dodatkowych. Co to oznacza dla maturzystów i jakie są dalsze zmiany?
W związku z przyjęciem nowych regulacji rządowych zmieniają się zasady przeprowadzania egzaminów maturalnych i zawodowych. Uczniowie, którzy zdecydują się zdawać przedmioty dodatkowe, nie będą musieli osiągnąć progu 30% punktów.
Odstąpienie od tego wymogu przewidziano na trzy lata szkolne: 2024/2025, 2025/2026 i 2026/2027. Decyzja ta daje maturzystom większą elastyczność w wyborze przedmiotów dodatkowych, co ma wpłynąć na obniżenie stresu związanego z przygotowaniem do egzaminu.
W nowym systemie egzaminacyjnym pojawi się rola egzaminatora-weryfikatora, odpowiedzialnego za drugie sprawdzenie prac egzaminacyjnych. Jego zadaniem będzie podniesienie jakości oceny oraz zapewnienie większej sprawiedliwości w ocenianiu wyników.
Dzięki tej nowości maturzyści mogą liczyć na dokładniejsze sprawdzanie, co ograniczy błędy i niesprawiedliwe oceny.
Nowelizacja przewiduje także możliwość wniesienia na salę egzaminacyjną urządzeń telekomunikacyjnych dla uczniów, którzy wymagają monitorowania zdrowia. Funkcja ta jest dedykowana osobom, które potrzebują wsparcia medycznego w czasie egzaminu. To rozwiązanie ma poprawić komfort i bezpieczeństwo uczniów w szczególnych sytuacjach.
Od września 2025 roku każdy podręcznik będzie musiał mieć swoją wersję cyfrową, nawet te starsze wydania z lat poprzednich. Dzięki temu uczniowie zyskają dostęp do elektronicznych wersji książek, co pozwoli ograniczyć noszenie ciężkich plecaków.
Obecność podręczników cyfrowych to krok w stronę nowoczesności i wygody w polskim systemie edukacji.
Nowe przepisy wprowadzą także zmiany w zakresie treści programowych. Jeśli program nauczania wykracza poza zakres ustalony w podstawie programowej, musi to być jasno zaznaczone, co pozwoli szkołom na lepsze dostosowanie obciążeń naukowych do możliwości uczniów.
PO-stęp w edukacji16:09, 05.11.2024
Jak myślicie do czego zmierzają te mocno okrojone programy i te ułatwienia ?
Myślę że warto byłoby wprowadzić w następnym etapie możliwość pisania matury w domu i przesłanie prac on line - to w znaczącym stopniu wyeliminowało stres jaki młodzież przeżywa na maturze.
no cóż 17:11, 05.11.2024
Do zbierania ogórków szparagów czy truskawek u bauera wykształcenie nie jest potrzebne a nawet niewskazane . Tusk realizuje program neokolonizacji Polski a do tego nie są potrzebni wykształceni ....wystarczą POrtyjni .
re no cóż21:17, 05.11.2024
Swego czasu aktywista PO tow. L. Balcerowicz w TV wyraźnie powiedział - że kapitał Polski to nie przemysł i gospodarka , kapitał Polski to tania siła robocza dla koncernów zagranicznych.
Hela22:33, 05.11.2024
Tak to jest jak dziedziny gospodarki oświaty itp podporządkowuje się opinii publicznej i to tej nieweryfikowalnej, internetowej, potem są takie kwiatki pod publiczkę.. dzieci wyrosnaglupie ale nic to bo trzeba jakoś dzieciom platformersow wmówić że są mądre bo to one nieważne po jakiej szkole będą kierować innymi, maturę trzeba więc zrobić a potem to już łatwiej pojdzie
WWW07:46, 06.11.2024
Edukacja w Polsce leży i kwiczy od wielu lat. Coraz większe dziadostwo. Wszystkie te opinie z poradni to koszmar. Ten ma dysgrafię, ten dysortografie, tamten dysleksję itd....
I wszyscy pchają się do liceów i techników. A pisać i czytać nie umie. Ale głaskać po głowie trzeba bo dziecko się stresuje. Ja *%#)!& Teraz to już książek i zeszytów też nie będą nosić? 😡😡😡 Pytać nie można bo stres, trzeba mu system oceniania dostosować bo jest Tumanek ale chce skończyć szkołę średnią. Nic kuźwa nie można. Tylko 5 i 6 stawiać. Wymagań na maturze coraz mniej. Kiedyś na maturze trzeba było napisać 8 stron kancelaryjnego a teraz 300 wyrazów. Nie więcej. Lektur też nie trzeba czytać tylko fragmenty. 😡😡😡😡😡😡
@WWW10:08, 06.11.2024
Najlepiej pobić i w piwnicy zamknąć. Tak, trzeba dostosować program nauczania do dzisiejszej rzeczywistości bo to i było dobre 150 lat temu, niekoniecznie dobre jest teraz. Poco komu lektury, ktoś kogoś pytał w pracy o jakąś poezję Mickiewicza? Co z tego, że na biologii nauczy się jakie glony jedzą robaki jak nie umie zdrowej diety sobie ułożyć? Co z tego, że zna jakieś dziwne wzory, zbiory i krzywe z matematyki, jak podatku nie umie wyliczyć czy składki zdrowotnej? Można by dalej wymieniać, pp prostu niech w tej szkole uczą bardziej praktycznie. Ale po co np. angielski z native speakerem czy pierwsza pomoc z ratownikiem medycznym, religia bardziej potrzebna.
ważne jest 14:32, 06.11.2024
że szkoły partyjne nie narzekają na brak studentów .To narybek dla PO i POdobnych sterowanych z Berlina mafii partyjnych .Za komuny sterowniczy siedział w Moskwie ...teraz siedzi w Berlinie i steruje Tuskiem .
0 0
Dziś niektórzy piszą w domu to jest mozliwe