O pojawieniu się ognia w szpitalu strażaków zaalarmował automatyczny system wykrywania pożaru. Sygnał dotarł do nich dopiero, kiedy dym z piwnicy włączył czujkę znajdującą się na klatce schodowej prowadzącej na parter. Wtedy pożar trwał już w najlepsze.
Straty po pożarze, jaki w niedzielę po godz. 21 wybuchł w piwnicy głównego budynku Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, to przede wszystkim całkowicie spalone 65-metrowe pomieszczenie, w którym znajdowała się szatnia personelu.
Ogień strawił tam wszystko za wyjątkiem metalowych szafek. Z sufitu i ścian odpadł tynk. Do spalonego pomieszczenie nie wolno wchodzić, zostało wyłączone z użytkowania. Nadzór budowlany rozstrzygnie co dalej.
Ze względu na silne zadymienie okopcony jest też korytarz główny piwnicy i elewacja budynku. Bilans strat dopełniają szyby w piwnicy, które strażacy musieli wybić podczas akcji gaśniczej.
Nad piwnicą, w której wybuchał pożar znajdują się 3 oddziały: chirurgii ogólnej, laryngologii i neonatologii z intensywną terapią noworodka.
- Dzięki kamerze termowizyjnej szybko dotarliśmy do źródła ognia i pożar udało się opanować. Silnego zadymienia, które powstało przy okazji pożaru i wyszło aż na parter, nie dało się jednak szybko zlikwidować na tak dużej powierzchni. Cały czas strażacy monitorowali poszczególne oddziały. Równocześnie z akcją gaśniczą pracowały wentylatory oddymiające, żeby zadymienie zminimalizować i żeby dym nie przedostawał się na oddziały - mówi kierujący akcją w szpitalu st. kpt. Marcin Czerwiński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Włocławku.
Kierujący akcją w porozumieniu z lekarzami dyżurującymi na oddziałach nie zdecydowali się na ewakuację pacjentów, choć pod szpital podstawiono autobus MPK, w razie gdyby jednak okazało się, że jest ona konieczna.
- Byli pacjenci na łóżkach, podłączeni do aparatury, uznaliśmy że ich przenoszenie jest gorszym wyjściem - mówi st. kpt. Marcin Czerwiński. - Strażacy z wykrywaczami tlenku węgla i lekarze w trakcie akcji na bieżąco monitorowali sytuację na oddziałach.
Szpital informuje, ze względu na dym pacjentki i noworodki z części septycznej Oddziału Położniczo-Ginekologicznego i Oddziału Neonatologii zostały przeniesione do drugiego skrzydła tych oddziałów na tym samym piętrze. W poniedziałek rano sytuacja wróciła do normy.
Straty oceniono wstępnie na 40 tys. zł. Dokładne szacowanie strat przez szpital trwa.
Akcja gaśnicza trwała ponad 3 godziny. Pożar gasiło 9 zastępów strażaków - 7 zastępów zawodowych z komendy włocławskiej oraz ochotnicy z Machnacza i Kruszyna.
Strażacy na bieżąco badają, czy w budynku, w którym doszło do pożaru, nie ma niebezpiecznego stężenia czadu. Na razie nie wykryli nic niepokojącego.
W sprawie przyczyn pożaru wszczęto policyjne śledztwo.
Jak informuje Marta Karpińska, rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, lecznica po niedzielnym pożarze pracuje już normalnie.
::addons{"type":"youtube","url":"http://youtu.be/1qU2BPE8QIc"}
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
14 2
Papierosek ?
Pozostałe komentarze
7 2
Artykuł bardzo słabo napisany, "niegramotnie", chaotycznie.
3 1
Papieros nie do konca zapetowany albo zostawiona wlaczona lokowka?
6 2
Palenie tytoniu i innych ziół na terenie szpitala, czy to w piwnicy, czy też w wychodku , powinno być zabronione pod grożbą wyrzucenia z pracy. Natomiast pacjenci- pod grożbą wydalenia z oddziału i zaprzestania leczenia szpitalnego.
1 5
Nie pitol głupot. Ciebie powinni wyrzucić za skakanie na linie - za stwarzanie zagrożenia dla życia i zdrowia.
4 7
To co to za system alarmowy który reaguje z taką zwłoką ? A czy ta ,,czujka '' to przypadkiem nie jakiś zabłąkany pracownik który uruchomił ten system ? Kiedy ostatnio były wykonywane kontrolne ćwiczenia sprawności systemu ? Ale nie na papierze i nie na POpijawach zakopyscionej rady szpitala ale realnie ????? Pewnie nigdy ? A tu doszło do realnego zagrożenia życia i zdrowia chorych - POdatników !!!
4 1
a kto serwisował urządzenia powiadamiające ???
2 9
~ olo123 - serwisant - SPOłeczna Zakopysciona Rada Szpitala - POdobno ,,łoni się na wszystkim znajo'' ? A zwłaszcza na przepijaniu pieniędzy POdatników ?
3 3
Pracowałam 30 lat temu w szpitalu i wtedy dla pielęgniarek były obskurne śmierdzące szatnie-jakie jest moje zdziwienie gdy widzę po tylu latach te same obskurne pomieszczenia które nazywa się szatnią! Jak trzeba nisko traktować personel żeby dać mu takie warunki!!
1 1
tam sa stare instalacje elektryczne i hydrauliczne i to moglo byc przyczyna przegrzane przewody elektryczne nic nie robi sie w tym kierunku tylko zwalnia sie z pracy elektrykow i innych konserwatorow szukaja oszczednosci a to sie msci
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz