Fot. depositphotos.com
Na ulicy Leśnej we Włocławku doszło do niebezpiecznego incydentu, w wyniku którego zatrzymany został 26-letni obywatel Tanzanii. Policja twierdzi, że doszło do "zaboru mienia", ale z ustaleń Dzień Dobry Włocławek wynika, że zdarzenie miało gwałtowny przebieg.
Według ustaleń portalu ddwloclawek.pl, do zdarzenia doszło w środę po południu.
26-latni Tanzańczyk zaatakował starszą parę idącą ulicą Leśną. Najpierw próbował odebrać kobiecie pierścionek, który miała na ręce. Gdy mu się to nie udało, napastnik wyrwał telefon komórkowy z ręki mężczyzny.
W tym czasie na miejscu zdarzenia pojawił się nieumundurowany patrol policji.
Na widok funkcjonariuszy, napastnik rzucił telefonem o chodnik.
Ze względu na agresywne zachowanie 26-latka oraz fakt, że jest on potężnej postury, konieczne było wezwanie posiłków. Na miejscu pojawiło się kilka radiowozów, a sprawca został zatrzymany i przewieziony do aresztu.
Policja potwierdziła, że doszło do popełnienia przestępstwa, jednak nie ujawnia, kto był właścicielem mienia ani dalszych szczegółów dotyczących postępowania.
- Doszło do popełnienia przestępstwa. Czynności trwają. Nie udzielamy szczegółowych informacji - powiedział mł. asp. Tomasz Tomaszewski.
26-letni obywatel Tanzanii przebywa w areszcie, a dalsze czynności wyjaśniające są w toku.
Nie wiemy, co skłoniło 26-latka do tak desperackiego kroku, ani jaki jest jego status w Polsce. Pojawia się pytanie, czy był on nielegalnym imigrantem, ale szczegóły dotyczące jego sytuacji pozostają nieznane.