Wiadomości Włocławek - informacje, newsy, fotorelacje

Zamknij
Ważne

Bulwersujące kulisy pożaru na dworcu PKP we Włocławku. To znów była ona

Redakcja Dzień Dobry Włocławek Redakcja Dzień Dobry Włocławek 15:00, 14.11.2025 Aktualizacja: 16:55, 14.11.2025
17 Bulwersujące kulisy pożaru na dworcu PKP. To znów była ona

Ogień w miejscu publicznym, ewakuacja ludzi i znajomy przebieg zdarzeń sprawiły, że wrócił temat serii podpaleń, z którą miasto mierzy się od lat. Coraz głośniej mówi się o tym, że to nie pojedynczy incydent, lecz problem, którego nikt skutecznie nie potrafi zatrzymać.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"white"}

Pożar na dworcu PKP we Włocławku

W poniedziałek, 10 listopada, około godziny 19:30 w budynku Dworca PKP we Włocławku uruchomił się alarm przeciwpożarowy. W pomieszczeniach unosił się dym, a obsługa natychmiast rozpoczęła ewakuację pasażerów i pracowników.

Jak ustaliła redakcja DDWloclawek.pl, ogień pojawił się w toalecie dla kobiet. Zanim na miejsce dotarła straż pożarna, pożar ugasił ochroniarz dworca. Dzięki jego błyskawicznej reakcji nie doszło do zniszczeń większą skalę. 

Przyczyną pożaru było podpalenie kosza na śmieci w toalecie

– potwierdził bryg. Mariusz Bladoszewski z włocławskiej straży pożarnej.

Pisaliśmy o tym:

::news{"type":"see-also","item":"85784"}

Świadkowie: znów ta sama kobieta

Z relacji świadków wynika, że tuż po zdarzeniu po dworcu chodziła kobieta znana już wcześniej z podpaleń śmietników i chwaliła się, że „podpaliła dworzec”.

– Sprawczyni podpalenia chodziła po dworcu i się chwaliła, że ona to zrobiła – słyszymy od świadka zdarzenia.

Według osób obecnych na miejscu, była to ta sama kobieta, którą mieszkańcy Południa od lat nazywają „Kinią podpalaczką”.

W przeszłości jej „zabawy z ogniem” kończyły się z różnym skutkiem. W jednym przypadku od podpalenia pergoli śmietnikowej zapalił się pobliski sklep spożywczy. 

Policja: tylko „uszkodzenie mienia”

Wracamy na dworzec: o godzinie 20:00 na miejscu byli już policjanci. Jak przekazała Komenda Miejska Policji we Włocławku, funkcjonariusze ustalili, że doszło do pożaru śmietnika w toalecie.

Policjanci wylegitymowali 35-letnią kobietę, która może mieć związek ze sprawą i wezwali do niej pogotowie. Po badaniach kobieta została przekazana pod opiekę rodziny.

Jak ustaliliśmy, policja nie prowadzi postępowania w sprawie pożaru na dworcu. Zdarzenie zakwalifikowano, jako... uszkodzenie mienia i nie wszczynano postępowania z urzędu. 

 Poinformowano obsługę o możliwości złożenia wniosku o ściganie dotyczącego uszkodzenia mienia. Osoba uprawniona nie złożyła wniosku o ściganie – przekazał mł. asp. Tomasz Tomaszewski z KMP we Włocławku.

Tyle że tym razem nie chodziło o śmietnik na osiedlu, tylko o czynny dworzec, w którym znajdowali się ludzie.

Historia, która się powtarza

Kinga S., znana policji, straży pożarnej i straży miejskiej, była już wielokrotnie zatrzymywana w związku z serią podpaleń śmietników i pergoli. Ostatni raz wiosną tego roku.

Wtedy Dariusz Rębiałkowski, rzecznik straży miejskiej relacjonował: Strażnicy miejscy realizujący czynności służbowe na ulicy Gniazdowskiego 8 zareagowali na krzyki mieszkańców, że pali się pergola śmietnikowa. Pobiegli w kierunku miejsca zdarzenia, gdzie w bezpośrednim pościgu ujęli kobietę podejrzaną o podpalenie śmietnika. Była to 34-letnia mieszkanka Włocławka. 

Kinga S. usłyszała zarzut zniszczenia mienia w warunkach recydywy, a prokurator zastosował dozór policyjny – dwa razy w tygodniu musiała stawiać się w komendzie.

Po kilku tygodniach trafiła na leczenie psychiatryczne do szpitala w Lipnie, gdzie – jak ustaliliśmy – przebywała czasowo. Teraz znów jest na wolności.

Miłość, która przerodziła się w obsesję

Według nieoficjalnych ustaleń, Kinga S. od lat tłumaczy swoje czyny w podobny sposób. Ma być to efekt obsesyjnej miłości do jednego ze strażaków. W jej przekonaniu każde podpalenie to sposób, by „on znów o niej usłyszał”.

To już nie jest motyw kryminalny, ale psychiczna pułapka, z której – jak widać – nie potrafi się wydostać ani ona, ani system.

Czy naprawdę to tylko „uszkodzenie mienia”?

Ostatnia akcja to nie był spalony śmietnik na osiedlu, tylko ogień w czynnym budynku, w którym przebywali ludzie. W momencie, gdy w środku unosił się dym, a obsługa dworca ewakuowała pasażerów, sytuacja była poważna.

W takich przypadkach trudno mówić o zwykłym „zniszczeniu mienia”. Tu zagrożone było zdrowie i życie osób, które akurat czekały na pociąg lub pracowały w budynku. Tylko błyskawiczna reakcja ochroniarza sprawiła, że nie doszło do czegoś znacznie gorszego.

Czy naprawdę można uznać, że to jedynie uszkodzony kosz? Wiele osób pyta, czy takie zdarzenie nie powinno być traktowane poważniej – nie jako drobne wykroczenie, lecz realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Bo jeśli ogień pojawia się tam, gdzie są ludzie, to nie jest już tylko kwestia majątku

System, który nie działa

To nie pierwszy raz, gdy Kinga S. trafia do szpitala, wychodzi i po kilku tygodniach wraca do tych samych zachowań. Kiedy osoba, która podpalała już wielokrotnie, zostaje wylegitymowana po kolejnym pożarze – i znów wychodzi wolno, bo „nikt nie złożył wniosku” – coś w tym systemie nie działa. 

W takich sytuacjach najważniejsze jest jedno: właściwe nazwanie tego, co się wydarzyło. To pierwsza decyzja – jak policja zakwalifikuje zdarzenie – która tak naprawdę uruchamia całą resztę działań.

Jeśli zdarzenie, które realnie zagraża ludziom, zostaje potraktowane tylko jako „uszkodzenie mienia”, system automatycznie ogranicza sobie możliwości. Bo od tej pierwszej kwalifikacji zależy, czy sprawa będzie prowadzona z urzędu, czy tylko na wniosek, czy zajmie się nią prokurator, czy zostaną zbadane okoliczności i ryzyko powtórzenia takiego incydentu.

W przypadku osoby, która wielokrotnie wzniecała ogień w miejscach publicznych, prawidłowa kwalifikacja czynu jest absolutnym fundamentem. Bez tego każda kolejna interwencja sprowadza się tylko do doraźnego gaszenia problemu – w przenośni i dosłownie.

System zaczyna działać dopiero wtedy, gdy ktoś na początku jasno powie: to nie jest zwykły kosz na śmieci. To jest zagrożenie dla ludzi.

Czy musi dojść do tragedii?

Pożar na dworcu pokazał, jak cienka jest granica między incydentem a katastrofą. Wystarczyłoby kilka minut opóźnienia, by płonący kosz rozniecił ogień na większą skalę.

Zapach spalenizny w budynku to tylko wspomnienie tamtego wieczoru. Ale poczucie bezsilności pozostało – bo wszyscy wiedzą, że jeśli nic się nie zmieni, ta historia może się powtórzyć ze znacznie gorszym skutkiem.

W tej sprawie zwróciliśmy się z pytaniami do rzecznika prasowego PKP oraz do Komendy Miejskiej Policji we Włocławku, jednak od środy, 12 listopada, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (17)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Pozostałe komentarze

spalanie śmieci spalanie śmieci

9 24

czyli tzw ,,utylizacja'' jest podobno ekologiczna i nawet spalarnia niemieckich śmieci na ogromną skalę nie zagraża zdrowiu mieszkańców z sąsiadujących z nią osiedli mieszkalnych .Tak przynajmniej usiłował przekonywać mieszkańców znany POzorant z Lubrańca .

15:09, 14.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Nierzetelni Nierzetelni

7 23

Tytuł sugeruje jakoby ta pani była sprawcą podpalenia. Tymczasem nikt jej za rękę nie złapał, a policja nie potwierdza ani nie zaprzecza, że to ona. DD nadal żadne sensacji kosztem rzetelności. Wystarczyło dać znak zapytania na końcu.

16:34, 14.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:2
Odpowiedz

KiniaKinia

9 3

Czyli ,że jak Kinia np. przyjdzie i Tobie podpali dom czy mieszkanie a Ty jej nie złapiesz za rękę,to nie będziesz miał do niej pretensji.To ma sens ,trzymaj się !

19:50, 14.11.2025

ehsehseehsehse

0 1

no skoro nie ma dowodu to oczywiste ze nie ma zarzutow

02:32, 16.11.2025

WizerunekWizerunek

11 3

Można by pokazać zdjęcie tej pani chyba już sobie na to zapracowała.

22:17, 14.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

WizjonerWizjoner

5 3

Wiadomo co trzeba zrobić.

23:31, 14.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Fan KingiFan Kingi

5 6

Kiniiiia wartelmelon słoneczko Ty nasze Włocławskie kiedy zajmiesz sie jakimis poważnymi sprawami tylko śmietniki i śmietniki Sławek ze straży juz sie nudzi ........

01:04, 15.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zbulwersowany Zbulwersowany

6 2

Nigdy nie przestanę podziwiać nagłówków w dd. "Bulwersujące kulisy". No brawo.

08:22, 15.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ela3ela3

3 1

Witam mam pytanie dlaczego znów w toalecie damskiej, stoi plastikowy duży śmietnik chyba żeby znowu ktoś potpalił i teraz dworzec poszedł z dymem cały brak wyobrazni albo celowe działanie.

16:50, 15.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

SasiadkaSasiadka

3 1

Trzeba w takim wypadku obciążyć kosztami rodziców, którzy jak urodził się brat Kini mieli ją gdzieś i zajmowała się nią babcia albo ciotka bo matka nie chciała chora córka się zajmować

19:27, 15.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

DoSąsiadkiDoSąsiadki

0 0

Sąsiadki zawsze wiedzą wszystko najlepiej. Może niech pani pozna jej mamę najpierw i nie ocenia. Kinga to dobra dziewczyna tylko potrzebuje pomocy. A mamie nie ma co się zarzucić. Poświęciła pani czas by poznać jej mamę? Czy tylko plotki wpłynęły na pani decyzję? Osobiście znam Kinię i jej mamę i wiem, że to nie wina mamy, tylko znajomości Kinii z lat poprzednich. To pogubiona kobieta.

16:18, 16.11.2025

qqqq

3 1

Zaczęła od wiat i śmietników, teraz bierze się za budynki publiczne. Ciekawe, ile musi się wydarzyć, zanim ktoś sprawą zajmie się na poważnie, a nie tylko symbolicznie.

09:31, 17.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%