We Włocławku uszkodzono kolejne stacje na drobne elektroodpady. Saniko mówi o dziesiątkach podobnych zdarzeń w tym roku. Dlaczego te pojemniki tak często stają się celem złodziei?
::addons{"type":"only-with-us", "color":"white"}
PGK Saniko zmaga się z falą dewastacji miejskich stacji na drobne elektroodpady. Tylko w środę i czwartek – 12 i 13 listopada – zniszczone zostały dwie kolejne lokalizacje. Najpierw stacja przy ul. Okrzei, dzień później urządzenie przy ul. Kaliskiej, gdzie sprawcy rozpruli obudowę i ukradli dwa pojemniki na odpady.
W obu przypadkach Saniko musiało wyłączyć punkty z użytkowania. W komunikatach spółki podkreślono, że uszkodzenia uniemożliwiają bezpieczne korzystanie ze stacji i wymagają interwencji serwisowej.
Jak przyznaje w rozmowie z naszą redakcją Kacper Czajka z PGK Saniko, że scenariusze wandalizmu powtarzają się niemal co tydzień. Jak mówi, sprawcy często liczą na znalezienie wewnątrz pozostałości drobnej elektroniki.
Najczęściej chodzi o stare telefony i małe urządzenia, które ktoś wyrzucił. To jest główny powód, dla którego ludzie próbują się do tych stacji dostać
– mówi.

Zniszczenia bywają różne. Część urządzeń udaje się naprawić od razu, gdy chodzi o kłódki lub drobne elementy, ale niektóre przypadki – jak Kaliska – oznaczają kilkutygodniowe przerwy.
– Gdy uszkodzenia są poważne, musimy czekać na rzeczoznawcę, wycenę i części. Wtedy stacja pozostaje wyłączona na dłużej – wyjaśnia.
Saniko potwierdza, że skala problemu jest znaczna. Od początku roku odnotowano już ponad trzydzieści przypadków dewastacji, uszkodzeń lub kradzieży elementów stacji. Część zgłaszana jest od razu na policję.
Najczęściej niszczone są drzwi, zamki i wkłady, ale zdarzają się też sytuacje, w których wandale próbują wyrwać całą frontową płytę, by wysypać zawartość.

We Włocławku działa 12 stacji na drobne elektroodpady. Urządzenia funkcjonują od kwietnia 2023 roku – miały ułatwiać mieszkańcom oddawanie baterii, żarówek, ładowarek, tonerów czy telefonów. Każda stacja posiada siedem wkładów o pojemności 30 litrów, z wrzutami dopasowanymi do rodzaju odpadu.
Wielu mieszkańców korzysta z nich regularnie, jednak kolejne dewastacje sprawiają, że coraz więcej punktów jest czasowo wyłączonych.
Saniko apeluje: reagujcie
W oficjalnych komunikatach w mediach społecznościowych Saniko przypomina, że niszczenie stacji to niszczenie wspólnego mienia.
„Takie zachowania uderzają we wszystkich mieszkańców. Te stacje powstały po to, by ułatwiać oddawanie elektroodpadów” – informuje spółka.
Saniko prosi też o reagowanie i zgłaszanie podejrzanych sytuacji. Nawet anonimowe zawiadomienie może – jak podkreślają pracownicy – powstrzymać kolejne zniszczenia.

Uszkodzone stacje mają być naprawiane, jednak proces wycen i realizacji zabiera czas i fundusze. Saniko zachęca, aby w okresie przestojów korzystać z pozostałych punktów lub oddawać elektroodpady w PSZOK-u przy ul. Komunalnej.
Nie zmienia to faktu, że skala dewastacji znacznie zakłóca działanie programu, który miał służyć ekologii – a stał się łatwym celem dla tych, którzy nawet w odpadach szukają... „okazji”.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
19 5
Jeżeli jest tak duże zainteresowanie drobnymi elektrosmieciami, to po co nie zostawiać otwartych pojemników. Mniejsze byłyby szkody dla firmy i obyło by się bez dewastacji pojemników. Jeden wyrzuca a drugi naprawi i wykorzysta.
7 3
Prawie to samo chciałem napisać. Otwarty zwykły pojemnik rozwiązałby problem. Jeżeli ktoś chce zabrać to co inny wyrzucił to bardzo proszę.
6 1
Jednym już się przejadło a inni pociesza się elektrosmoeciem bo ich nie stać na lepszy tylko mógłby być otwarty to nie niszczyliby kosztownych pojemników
2 3
Ach ci imigranci, same z nimi kłopoty w naszym mieście.
Lala20
12 2
Gdzie była ? W autach spacerowych czy na pieszych patrolach ?
10 2
gdzie byli. Mieli pilniejsze sprawy do załatwienia. Przecież sam sobie blokady na koło nie będziesz zakładał.
4 0
Straż była na piwie
3 0
I tyle w temacie
Pozostałe komentarze
1 2
Postawimy parklety i zrobimy zielony monitoring przy stacjach, to załatwi sprawę.
5 1
Powinno być: łaszczą się na elektronikę, a łaszą się - to np. koty do swoich panów.
3 0
A straż miejska pilnuje trzepaka na zazamczu - do likwidacji
0 0
A czemu nie chcecie montować tych pojemników w wolnych przestrzeniach sklepów wielopowierzchniowych. Ktoś kto korzysta z tych pojemników skorzysta z tej możliwości także w sklepie.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz