Fot. Czytelnik/DDWłocławek – właściciele zwierząt rozwiesili w okolicy ostrzeżenia po serii tajemniczych zgonów psów
Do redakcji DDWłocławek od kilku tygodni docierają niepokojące sygnały od mieszkańców dotyczące serii tajemniczych zgonów zwierząt w lesie w rejonie ulicy Lisek oraz znajdujących się tam Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Właściciele psów i kotów mówią o bardzo podobnych objawach poprzedzających śmierć zwierząt. W okolicy pojawiły się ostrzegawcze ogłoszenia, a sprawą zajmuje się policja.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Jak ustaliła redakcja DDWłocławek, pierwszy z niepokojących przypadków miał miejsce 13 kwietnia. Po spacerze w rejonie ulicy Lisek odszedł labrador. Zaledwie pięć dni później, 18 kwietnia, w podobnych okolicznościach życie stracił kolejny pies.
Według relacji właścicieli obu zwierząt, objawy były niemal identyczne. Psy miały gwałtowne wymioty, drgawki, pianę z pyska, a także wydzieliny i krwawienia z innych otworów ciała. Właściciele podkreślają, że przebieg był dramatycznie szybki - od spaceru do śmierci zwierząt mijało zaledwie od kilkudziesięciu minut do około dwóch godzin. Weterynarze mieli wskazywać, że objawy mogą odpowiadać zatruciu silnie toksyczną substancją.
W późniejszym czasie, również w niewyjaśnionych okolicznościach, odszedł trzeci pies.
Zaniepokojeni właściciele zwierząt zdecydowali się ostrzec innych mieszkańców. W okolicy pojawiły się rozwieszone na drzewach komunikaty informujące o śmierci trzech psów po spacerach w rejonie ul. Lisek. Autorzy apelu proszą właścicieli zwierząt o zachowanie szczególnej ostrożności, niespuszczanie psów ze smyczy oraz pilnowanie, aby nie podnosiły niczego z ziemi.

Niepokojące zdarzenia w tej części Włocławka nie są nowym zjawiskiem. Już w czerwcu 2025 roku na łamach DDWłocławek opisywaliśmy sprawę tajemniczych zgonów kotów na Lisku.
Wówczas mieszkańcy alarmowali o kolejnych przypadkach śmierci zwierząt, którym również towarzyszyły objawy mogące wskazywać na zatrucie. Koty zostały znalezione w stanie agonalnym, a jego opiekunowie informowali o gwałtownych drgawkach i cierpieniu zwierzęcia. Sprawa wywołała wówczas ogromne poruszenie wśród mieszkańców.
Teraz mieszkańcy zwracają uwagę, że podobne sytuacje powtarzają się.
Co więcej, część mieszkańców wskazuje na osobę mieszkającą w okolicy, która - według ich relacji - od lat pozostaje w konflikcie z częścią sąsiadów i szczególną wagę przywiązuje do ochrony swojej posesji, na której utrzymywane są również zwierzęta, np. kury. Na obecnym etapie nie ma jednak dowodów pozwalających łączyć tę osobę z opisywanymi zdarzeniami.
W przypadku psów, które odeszły w kwietniu, nie wykonano badań toksykologicznych ani sekcji zwłok. Właściciele początkowo traktowali śmierć swoich zwierząt jako odosobnione tragedie. Dopiero po pewnym czasie, dzięki rozwieszonym w okolicy ostrzegawczym ogłoszeniom, skontaktowali się ze sobą i zauważyli, że zarówno okoliczności zdarzeń, jak i objawy poprzedzające śmierć psów były bardzo podobne. To właśnie wtedy zdecydowali się powiadomić policję.
O sprawę zapytaliśmy Komendę Miejską Policji we Włocławku.
Informuję, iż do Komendy Miejskiej Policji we Włocławku wpłynęło 21 kwietnia 2026 roku zawiadomienie, że w dniach 13 i 18 kwietnia tego roku miało dojść do zatrucia dwóch psów. Z uwagi na ich wcześniejsze zutylizowanie przez właścicieli, zwłoki zwierząt nie zostały zabezpieczone
- przekazała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka z KMP we Włocławku.
Policja potwierdziła również przyjęcie kolejnego zawiadomienia.
Przyjęto także 11 czerwca 2026 roku zawiadomienie w sprawie uśmiercenia kota oraz jeża na prywatnej posesji. Zwłoki tych zwierząt zostały zabezpieczone, a biegły określi, co było przyczyną ich śmierci
- poinformowała policjantka.
Jak podkreślają funkcjonariusze, na obecnym etapie nie można jednoznacznie stwierdzić, czy doszło do zatrucia.
Od opinii biegłego oraz zgromadzonego materiału dowodowego będzie zależał dalszy kierunek postępowania
- dodaje.
Policja apeluje, aby w przypadku zauważenia podejrzanych substancji nie dotykać ich ani nie przemieszczać, lecz niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Sprawa budzi szczególne emocje, ponieważ z terenów leśnych przy ulicy Lisek korzystają nie tylko właściciele zwierząt, ale również spacerowicze, rodziny z dziećmi i osoby uprawiające rekreację. Jeśli rzeczywiście na tym terenie wykładane są niebezpieczne substancje, mogą one stanowić zagrożenie nie tylko dla zwierząt.
Ggg06:16, 02.07.2026
Odszedł pies???! I gdzie poszedł?
Skool06:17, 02.07.2026
Odszedł pies, zwłoki zwierząt. Marika do szkoły!
5 klepka 06:51, 02.07.2026
Jak ma znajomych Radnych to nic nikt nie. Zrobi
Taka prawda 06:52, 02.07.2026
Temat ważny ale ma odwracać uwsge od innych ważniejszych.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz