Łukasz Prekop: Świat kulturystyki zaczął mnie fascynować już w ósmej klasie podstawówki. Zacząłem dążyć w kierunku osiągnięcia celu jakim jest posiadanie dobrze rozbudowanej, umięśnionej męskiej sylwetki.
Trenować zacząłem w siłowni w bloku. W tamtych czasach nie było tyle profesjonalnych klubów.
Obecnie trenuję w dwóch włocławskich klubach. Jeden to Klub "OLIMP" na Zazamczu, drugi "ENERGY CLUB" na ul. Wiejskiej.

Pierwszy zawody to debiuty 2014 w Gdańsku. Jak dobrze pamiętam to startowałem w kategorii do 80 kg. Zdobyłem wtedy czwarte miejsce.
Hiszpania to były moje pierwsze tak poważne zawody poza granicami Polski. Z całego świata przyleciało na nie około 1 tys. zawodników.
Zdobyłem tam tytuł w kategorii OPEN Masters - złoty medal w wadze ciężkiej do 102 kg. Wróciłem stamtąd z dwoma medalami złotym i brązowym.
Oj tak, w tym sporcie to nieuniknione. Miałem liczne naderwania włókien. W 2019 roku miałem operację kręgosłupa. Wtedy nie ćwiczyłem ponad dwa miesiące.
Moją motywacją jest przede wszystkim to, żeby coś robić, ćwiczyć, udoskonalać się, nie stać w miejscu.
Mam żonę Anetę. Mamy dwoje dzieci - synek Dominik ma 11 lat i córka Zuzia 18 lat. Wspólne życie rodzinne mamy tak naprawdę od niecałych trzech lat. Wcześniej pracowałem dla firm za granicami kraju. Wiadomo, jak to było kiedyś... Budowaliśmy się tu, niedaleko Włocławka, w Kowalu.
Aby budowa szła szybko trzeba było wyjechać. Zarabiałem na dom i rodzinę. Z żoną i dziećmi widywałem się najczęściej wieczorami przez skype.
Aneta miała bardzo dużo na głowie. Siedziała w Polsce z dziećmi, a ja byłem poza krajem. Podjęliśmy decyzję, żebym zjechał do Polski. Aneta założyła działalność gospodarczą - otworzyła kwiaciarnię w Kowalu. Dzięki temu mogłem zjechać do kraju z myślą, że sobie razem poradzimy. Też miałem dość rozłąki.
Obecnie wygląda to tak, że jadę rano do pracy, wracam, zjem, przebieram się, jadę na siłownię i wracam do domu. Życie z kulturystą nie jest łatwe.
Aneta mi bardzo pomaga, bardzo mnie wspiera, jeździ ze mną na zawody. To moje największe wsparcie. Razem z dziećmi to mój najwierniejszy kibic. Przyznam, że z kulturystą jest bardzo ciężko żyć. Gdy zbliżają się zawody cała moja rodzina swój plan dostosowuje pode mnie.

Najtrudniej mają ze mną chwilę przed samymi zawodami. Zmienia się wtedy mój tryb jedzenia, picia wody... Mam wtedy specjalny program żywieniowy. Wypijam dziennie po 10 l wody, potem przez około 3, 4 dni schodzi ze mnie stopniowo ta woda. Człowiek zaczyna być troszkę odłączony z życia, zaczyna być zimno, organizm się zmienia, nie ma się tyle siły co na co dzień.
Dostarczając do organizmu bardzo dużej ilości wody, którą stopniowo ucinamy, powodujemy zmiany podskórne, skóra staje się "papierowa". Chodzi o to, żeby wydobyć mięśnie, żyły... żeby podczas zawodów wszystko było bardziej widoczne.
Mimo tak licznych zmian w organizmie jestem bardzo uparty, zawsze byłem. Bez tego nie osiągniesz sukcesu. Przykładowo - były 18. urodziny mojej córki Zuzi. Nie spróbowałem tortu, niczego, bo już byłem tuż przed zawodami. Mój tryb żywieniowy nie pozwala na żadne ustępstwa.
Mój syn Dominik mnie czasem naśladuje, ale lepiej, żeby on nie szedł w kierunku kulturystyki. To naprawdę dużo wyrzeczeń.

DDW: Czy poza kulturystyką posiadasz jakieś hobby?
Kiedyś interesowała mnie piłka nożna, ale moja pasja w całości przeszła na kulturystykę.
DDW: Jak na co dzień wygląda Twoja dieta?
Dieta to zależy jaki jest okres, czy jest okres redukcyjny, czy okres masowy. Ona się zmienia praktycznie z tygodnia na tydzień lub co 2 tygodnie. Zależy jakie mam postępy. Standardowo w skład diety wchodzi kurczak i ryż. Jem trzy takie posiłki dziennie zawierające dużą ilość białka.
DDW: Co sądzisz o kulturystyce kobiecej?
Szanuję te osoby, które przychodzą na siłownię, dbają o siebie. Robią cokolwiek, zamiast siedzieć w domu przed telewizorem. Fajnie, jeśli kobieta ćwiczy, to jej wybór.
DDW: Co poradzisz osobie początkującej?
Na pewno podpowiem, że nie należy robić poważnych ćwiczeń siłowych "na własną rękę". Po prostu mogą sobie sami zrobić krzywdę. Trener personalny pomoże w doborze odpowiednich ćwiczeń. Taka pomoc na pewno nie zaszkodzi.
DDW: Twoje plany na przyszłość, plany, marzenia?
Nie chciałbym zapeszyć. Nie zdradzę, bo się nie spełnią.
DDW: Czyli wszystko przed Tobą. Dziękuję za wywiad i życzę wielu dalszych sukcesów.
Również dziękuję.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
13 8
No czymś się chłopie musiałeś dowartościować skoro nie miałeś nic innego do zaoferowania i wskoczyłeś w pakerstwo, które nie ma żadnego celu.
11 10
Twój komentarz miałby jakąkolwiek wartość gdybyś pochwalił się w nim swoimi sukcesami lub osiągnięciami. No, ale rozumiem... kompleksy! Numer stary jak świat, krytykować innych, żeby samemu poczuć się lepiej.
2 1
Dobrze napisane podziwiam ludzi którzy myślą że jak jest wiejskim koksem to ludzi będą podziwiać i zarazem się bać śmiech na sali takich najlepiej się Napier... To to zero kondycji a siły wogóle drążkiem 20 cm podnieść to swego ciała to naprawdę wyczyn 🤣🤣🤣
Mogę z każdym wyjść tylko wezne sobie kija lub pistolet i jestem ciekawy czy dadzą radę 🤣🤣🤣🤣
11 7
No jasne, że daja rade jak zonka sprzedajac kwiaty nie wystawia patagonów. Rozumie, że budowa prawie 300metriwegi domu jest z leganie zarobionej pracy na umowe.
1 2
Gdzie to jest?
13 0
Parskam śmiechem jak słyszę za każdym razem to samo pytanie do każdego kulturysty czyli o dietę.
Koleś więcej zeżre prochów i odżywek niż jakiegokolwiek żarcia. Ale zwisa mi to, jego brocha, ma szansę na szybkie walnięcie w kalendarz.
12 1
Sukces że strzykawka w pośladkach,też mi wielki sukces...ale brawo za wytrwałosc
Pozostałe komentarze
1 8
Gdzie obiecany artykuł o zbiórce i pogrzebie?!
0 2
Ludzie ale wam żal dupe ściska chłopak ciężka praca osiąga cele zamiast podziwiać ze mamy takiego człowieka który jest z naszego miasta to wy krytyka *%#)!& się dobrze w te chore wasz puste głowy serio
2 2
Ja tez mam soecjalny program żywieniowy na weekendy 200 na raz po 3 serie na rozgrzewke i 500 na dobitke
4 6
Gratulacje. Podziwiamy i trzymamy kciuki za dalsze sukcesy.
2 4
Super, extra, podziwiam cieżka pracę i wytrwałość - trzymaj tak dalej 🔥🔥🔥
6 0
- na wymioty się zbiera ...
5 0
Jak Prekop z Kowala to zapewne syn Marioli i Henryka
5 0
Tego Henryka grubaska z dużym brzuchem co pracował ze mną w Holandii ? Niesamowite że taki mały śmieszny facecik z brzuszkiem ma takiego syna .
2 0
Slawka i Wiesi A wnuk sp Danusi nauczycielki i soltyski chyba z Grodztwa
1 2
Jest pasja i są sukcesy. Gratulacje i trzymać tak dalej.
3 5
To wbij sobie strzykawkę w d**** i zobaczymy jeden z drugim czy osiągnięcie taką formę. To są lata wyrzeczeń i samozaparcia.ŻAL MI WAS ŻYCIOWI NIEUDACZNICY. A dla tego Pana wielkie gratulacje! Rób swoje! PS. CZEKAM AŻ PORTAL WRESZCIE UDOSTĘPNI OPCJĘ KOMENTOWANIA Z IMIENIA I NAZWISKA ZA POŚREDNICTWE PORTALI SPOŁECZNOŚCIOWYCH - WTEDY JUŻ NIE BĘDZIECIE TACY BYSTRZY!
4 1
I czemu ta deformacja własnego ciała służy ?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz