Blamaż Anwilu Włocławek w play-off Orlen Basket Ligi zaskoczył chyba wszystkich fanów koszykówki w naszym mieście, ale także w kraju. Na pomeczowej konferencji trener Przemysław Frasunkiewicz całą porażkę wziął "na klatę".
Anwil Włocławek piąty i decydujący mecz ćwierćfinałów play-off Orlen Basket Ligi przegrał ze Spójnią Stargard 77:81. Pełna relacja z meczu dostępna jest TUTAJ.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"18547"}
Nie da się ukryć, że najwięcej pretensji kibice Anwilu mieli nie do zawodników, którzy starali się dogonić wynik i wyjść na prowadzenie, ale do trenera Przemysława Frasunkiewicza. Na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Rottweilerów wziął porażkę "na klatę".
Jestem wdzięczny za ten sezon zasadniczy i za te mecze, niestety nie udało się wygrać. Natomiast nie jest to wina żadnego z zawodników. Wina leży tylko i wyłącznie po mojej stronie, bo ja tym wszystkim zarządzałem. Jeżeli do kogoś można mieć pretensje to na pewno nie do zawodników, ale tylko do mnie. Chciałbym tez podziękować kibicom za ten sezon i szczególnie za ten sezon
- mówił Przemysław Frasunkiewicz na konferencji.
Po konferencji trener Anwilu wyszedł do kibiców, którzy czekali na niego przed Halą Mistrzów. Frasunkiewicz starał się odpowiedzieć na każde pytanie fanów Rottweilerów, które padło.

Porażka Anwilu w ćwierćfinale prawdopodobnie oznacza koniec Przemysława Frasunkiewicza na stanowisku trenera Rottweilerów. W tym sezonie Frasunkiewicz "nie dowiózł" żadnego z celów, które mu postawiono.
Anwil w tym sezonie odpadł w rundzie zasadniczej FIBA Europe Cup, który wygrał w sezonie 22/23. Rottweilery też nie zdobyły Pucharu Polski, a teraz odpadły z play-offów Orlen Basket Ligi. Trener Anwilu pytany o swoją przyszłość we Włocławku odpowiedział, że o tę kwestię trzeba pytać zarząd klubu.
- Nie myślę o tym w ogóle, jak wielokrotnie mówiłem, ja bardzo lubię tutaj pracę. Natomiast tu już trzeba pytać ludzi, którzy o tym decydują. Wiem, że są zawodnicy, którzy nie chcą grać we Włocławku, ale jeśli chodzi o stronę trenerską, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że ktoś nie chciałby pracować we Włocławku - wyjaśniał Frasunkiewicz.
Obecny kontrakt szkoleniowca Anwilu obowiązuje do czerwca tego roku.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
18 0
I może właśnie dlatego, że Pan Frasunkiewicz mówi, że się nie udało. Udaje się przypadkiem wygrać w Lotto a nie wygrać na parkiecie. W zawodowym sporcie realizuje się cele. Pan Frasunkiewicz słusznie przyjął odpowiedzialność za wynik i brak awansu do półfinału. Szczerze nie było widać błysku czy pomysłu na coś nowego w grze Anwilu. Teraz czas na analizy sezonu i wyciąganie wniosków.
20 0
A jednak nie przeszliśmy Spójni. Trener bierze porażkę na klatę ale co to zmienia, kolejny sezon w piach.
Nadal uważam że był skład na to aby mistrzostwo zdobyć tylko nie było komu tego poukładać. Powtórzę się, start sezonu rewelacyjny bo trzon drużyny pozostał więc łatwo weszli w sezon. Zasługi trenera w tym przypadku brak, po prostu reszta drużyn nie była zgrana, nie znali się.
W drugiej rundzie dopiero widać jaki warsztat ma trener, jak nie potrafił zareagować na zmiany krycia, jak nie potrafił reagować na zmiany ustawień, rotacja zawodników fatalna, zagrywki z naszej strony praktycznie nie istnieją.
Fantazja Sandersa czasem go gubiła, drużyna nie grała tylko czekała co zrobi Sanders a jak już nic się nie dało to trójki, trójki i trójki jak wpadają super jak nie to out.
Szkoda mi kilku graczy:
Garbacz - całkowicie nie dopasowany do drużyny, nie wykorzystany ogromny potencjał, waleczny ambitny a wyglądał w całym sezonie jak klocek Duplo w Lego
Kyzlink - bardzo niewykorzystany potencjał w moim przekonaniu jeden z lepszych graczy Anwilu od lat.
Young - niesamowity walczak, energiczny fantastyczny obrońca ale nie było żadnej zagrywki gdzie można by to wykorzystać, na początku sezonu jeszcze były pick n roll na niego gdzie latał nad obręczami a na koniec miał zrobić zasłonę i ktoś walił za 3 punkty.
Tą trójkę z tego składu bym zatrzymał plus oczywiście Luke, Joeasar i wbrew pozorom Bell. Łączyński ale już bardziej jako mentor, as z rękawa jak trzeba w obronie przycisnąć zmienić za słabszego w tym elemencie Kyzlinka
Po raz kolejny gwiazda stała się kamieniem ciągnącym zespół w dół. Sanders jest bardzo dobry ale musi chociaż czasem grać schematy, grać pod drużynę, ciągnął wczoraj Anwil ale też miał straty w bardzo ważnych momentach. tu mam największy problem z oceną bo z jednej strony najlepszy strzelec a z drugiej w moim subiektywnym przekonaniu największy problem drużyny.
PZDR i do następnego sezonu. Marzy mi się kilku trenerów ale Pan Frasunkiewicz na tej liście się nie znalazł i skoro wziął to na klatę to chyba wiadomo co z nim teraz zrobić.
PS. oby był jeszcze Anwil w przyszłym sezonie.
17 0
Pan Frasunkiewicz po raz kolejny pokazał, że jest słabym trenerem, który nie potrafi zbudować formy zespołu na najważniejszą część rozgrywek. Kibice na pewno nie chcieli by go widzieć jako trenera w przyszłym sezonie.
17 0
Frasun musi odejść.
14 0
bierze na klatę co za wyświechtany tekst ,to znaczy że natychmiast podaje się do dymisji i rozwiązuje kontrakt za porozumieniem stron bo branie na klatę musi rodzić konsekwencje
Pozostałe komentarze
12 0
To znaczy że pół sezonu zmarnowane skoro wszystko zaczęli przegrywać
2 14
a kto weźmie na klatę odpowiedzialność na klatę za porażkę pisu hahah
12 0
Obiektywny ma całkowitą rację. Też o tym pisałem. Z całym szacunkiem, ale Pan Frasunkiewicz to trener, co najwyżej brązowego medalu. Z taką taktyczną wiedzą, to złota nie wywalczy nigdy, z żadną drużyną. Co do naszego zespołu, to zgubiły ich rzuty za 3 punkty, po których praktycznie nie było zbiórek, za to w przeciwną stronę były zawsze punkty, dużo niepotrzebnych strat i najważniejsze, brak jakiegokolwiek pomysłu na poukładanie gry ze strony trenera. Szkoda tylko tego sezonu, bo medal był na wyciągnięcie ręki...
11 1
Anwil zasługuje na trenera, a nie frustrata z dziwną wizją koszykówki - jak można takiego zestawu zawodników nie wykorzystać - zmiany , zmiany , zmiany !!!
7 3
Pierwszy powinien polecieć Pszczółkowski
6 0
A ja myślę po tym co już się wydarzylo , że przyczyną tez jest ich mentalne podejście i psychologia, która całkowicie odstawała od celu i wagi tych meczów. Nie skakali sobie do twarzy po ewidentych błędach i zepsuciach. Mecze w fazie play of to całkowicie inny poziom emocji niż wcześniejszą gra w lidze. Tym bardziej , że dla drużyny z 8 miejsca wygrana w pierwszej fazie to już wielki sukces, a dla nas mały kroczek dopiero. Przeciez słaba drużyna nie jest po sezonie pierwsza w tabeli. Strach przed przegrana I wielka presja kibiców ich paraliżował i dlatego rzuty za trzy punkty nie wchodziły jak wcześniej. Nie udzwigneli mentalnie tego poziomu emocji i presji. A to już wina sztabu szkoleniowego i trenera. W sporcie na tym poziomie nie jeden mistrz bez dobrego psychologa nic nie osiągnie nawet jak masz talent i trenujesz na maxa. Emocje na tym poziomie albo paraliżują albo motywują. Tego nie widać na zewnątrz. To dzieje się w głowie każdego.
3 0
Zgoda w 99% z jednym małym ale, pierwsze miejsce po pierwszej rundzie było na wyrost. Tak jak pisałem uratowało ich zgranie z poprzednich sezonów, nie było okresu przejściowego weszli w sezon z marszu. Oceńmy drużynę na podstawie drugiej rundy gdzie już tak kolorowo nie było i pokazało że jak inne zespoły się zgrały, poznały swoje mocne strony to potrafiły odpowiedzieć na "taktykę" Anwilu.
Spójnia na 8 miejscu też nie powinna być tylko znacznie wyżej. 8 miejsce w tabeli z drugą obroną w lidze i właśnie tą obroną pokonali Anwil, wypchnęli nas za łuk ale tam nadal agresywna obrona sprawiła że niewiele było rzutów z czystej pozycji.
Co do mentalu całkowita zgoda i z tym że to wina trenerów również. Jeżeli grasz i widzisz że trener nie ma spokoju, że nie jest w stanie zaproponować żadnych rozwiązań aby zneutralizować mocne strony przeciwnej drużyny to zaczynają się akcje indywidualne, rzuty za 3 z każdej pozycji.
kto pamięta mecz 5 i remontade z Zastalem ten doskonale wie że tam grała ambicja, wola walki i wiara w rozwiązania trenera. Pamiętacie odprawę w której Milicic powiedział chce przechwyty i obronę. Ale tam trener wiedział co chce grać, trener instruował zagrywki, trener reagował na zmiany przeciwnika wystawiając odpowiednich do odpowiednich działań. jak trener się sypie a niestety Pan Frasunkiewicz nie ma mentalu Milicicia, Tabaka czy nawet trenera Spójni on brał całe emocje na siebie instruował reagował. Wejście Bella w ostatnim meczu to najlepszy przykład na panikę Frasunkiewicza, koleś z kontuzją który miał nie grać wchodzi i sam nie wie co robi na boisku po czym schodzi po chwili i więcej nie wraca, a dwóch zdrowych siedzi na ławie. Już lepiej Bojanowski by wszedł żeby walczyć w tej obronie do upadłego a nie stać jak Bell obawiając się o swoje zdrowie.
Rzadko feruje wyroki ale tym razem to powiem Trener do wymiany.
3 2
lodreiP się młocie
A swoją drogą to trzeba rozgonić cały ten ynabej zarząd.
Banda pseudo fachowców, znawców i działaczy.
Mam wieloletnie doświadczenie i to mnie upoważnia do zasiadania w zarządzie?
eiclodreiP się wszyscy tam jeden po drugim.
Paszoł won ulice przed halą zamiatać możecie.
Fachowcy od siedmiu boleści
Kuźwać mać
😡😡😡😡😡
4 0
Frasun masz jeszcze coś tak między nogami? to przeproś i odejdź.
5 0
Zgadzam się z tym ze mental zawodników anwilu leżał na podłodze. Dla anwilu wygrana ze spójnia Stargard to byl mały Kroczek. A dla spojni wygrana z anwilem z druzyna z pierwszego miejsca to wielki sukces. Takie małe mistrzostwo Polski. Dlatego zawodnicy ze stargardu świadomi tej stawki byli zdeterminowani i bardzo silnie zmotywowani. Anwil grał tak jak by nie rozumial i byl nieświadomy wagi tego małego kroczku dla nich. Menalnie byli nieprzygotowani do grania na tym poziomie. I wyszło jak wyszło.
7 0
Najlepszy trenejro rundy zasadniczej, buahaha.
10 0
Panie trener Frasunkiewicz wynoś się Pan stąd i zabierz swoich zastępców wraz z Michałem Falkowskim, który od czasu jak stał się pracownikiem naszego kochanego Klubu stał się strasznym bufonem.
0 0
Przyjeżdżają , doją kasę , wyjeżdżają.....Co ja z tego mam ? nie jestem kibicem .....Chory układ....
0 0
Egoistyczna retoryka. Na ten przykład, jak ktoś nie ma dzieci, to może kontestować finansowanie szkół z pieniędzy publicznych, czyli również i jego. A ci bez rowerów nie potrzebują ścieżek rowerowych. Mecze koszykówki to dla społeczeństwa rozrywka, za którą płacą bilety. Uważam, choć może się mylę, że do funkcjonowania teatru w mieście też dopłacamy jako podatnicy, mimo że kupujemy bilety.
0 0
Porażek i goblinów
0 0
Prawdziwa gra zaczyna się w Play-off i tutaj pokazała się słabość całego zespołu trenerów i zawodników .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz