Sport Włocławek - koszykówka, piłka nożna, lekkoatletyka

Zamknij
Ważne

Świąteczny wieczór z dramatem w tle. Anwil walczył z Legią do ostatnich sekund

D.T. 22:30, 01.11.2025 Aktualizacja: 22:31, 01.11.2025
13 Dramat gracza Anwilu w Warszawie. Bój z Legią do ostatnich sekund Fot. Archiwum DD

To był mecz z charakterem i ogromną dawką emocji. Anwil Włocławek był bliski sprawienia niespodzianki w świątecznym starciu z mistrzem Polski, lecz o losach spotkania z Legią Warszawa zadecydowała końcówka – 75:80.

Na warszawskim Bemowie (w sobotę, 1 listopada) od początku było widać, że to nie będzie zwykłe ligowe spotkanie. Rottweilery, podbudowane zwycięstwem w FIBA Europe Cup, ruszyły odważnie przeciwko niepokonanej Legii Warszawa. Gospodarze rozpoczęli od celnej trójki, ale włocławianie natychmiast odpowiedzieli. Po czterech minutach gry mieliśmy remis 10:10.

W dalszej części pierwszej kwarty Legia kilkakrotnie wychodziła na prowadzenie, lecz Anwil nie pozwalał na wypracowanie większej przewagi. Rywale prowadzili 14:10, ale każda ich próba odskoczenia spotykała się z kontrą włocławian. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 27:23 dla warszawian.

Druga kwarta – Anwil odrabia straty i doprowadza do remisu

Po krótkiej przerwie włocławianie w końcu objęli prowadzenie. Pięć punktów z rzędu i było 28:27 dla Anwilu. W drugiej kwarcie tempo nieco spadło, ale emocji nie brakowało. W połowie tej odsłony Legia prowadziła 34:32, po chwili 36:34, jednak Elvar Fridriksson wykorzystał dwa rzuty wolne i znów mieliśmy remis.

Końcówka pierwszej połowy była bardzo wyrównana – na dwie minuty do przerwy gospodarze prowadzili 44:40, ale Rottweilery nie zamierzały odpuszczać. Ostatnia akcja należała do włocławian, którzy doprowadzili do remisu 46:46. Na półmetku meczu zapowiadało się prawdziwe widowisko.

Trzecia kwarta – dramat Vučicia i walka o każdy punkt

Tuż po przerwie punkty zdobyła Legia, ale cała hala zamarła po upadku Mate Vučicia. Środkowy Anwilu nie był w stanie stanąć na nodze i opuścił parkiet z podejrzeniem kontuzji. To duży cios dla drużyny Grzegorza Kożana.

Mimo straty ważnego zawodnika Anwil walczył dalej. Po trójce Dawida Słupińskiego wyszedł na prowadzenie 53:50. Niestety chwilę później mistrzowie Polski trafili osiem punktów z rzędu i znów odskoczyli (58:53). Włocławianie nie pozwolili rywalom uciec daleko – po punktach m. in. Slaughtera i Słupińskiego różnica wynosiła tylko punkt (61:60). W końcówce trzeciej kwarty gospodarze wykorzystali błąd Anwilu i prowadzili 64:60.

Ostatnia kwarta – nerwy, walka i minimalna porażka

Czwarta część gry rozpoczęła się od trafienia Rottweilerów, ale Legia znów odpowiedziała serią punktów i wyszła na prowadzenie 69:63. Włocławianie nie zwieszali głów – na cztery minuty do końca przegrywali tylko 69:71, a po chwili Isaiah Mucius trafił z faulem i wyrównał na 75:75.

Końcówka jednak należała do gospodarzy. Legia skuteczniej wykorzystywała rzuty wolne, a Andrzej Pluta dołożył ważne punkty z linii. Mimo czasu wziętego przez trenera Grzegorza Kożana, Anwilowi nie udało się już odwrócić losów meczu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 80:75 dla Legii Warszawa.

Statystyki i najskuteczniejsi

Najwięcej punktów dla Anwilu zdobył Eric Lockett 14, a tuż za nim A.J. Slaughter i Isaiah Mucius – po 11, Elvar Fridriksson 10, Dawid Słupiński 9, Mate Vučić i Nijal Pearson – po 7.

Włocławianie trafili 43% rzutów z gry i mieli przewagę na tablicach (42 do 39). Wciąż jednak widać rezerwę w skuteczności z linii – 18/26 rzutów wolnych (69%).

Co dalej?

Anwil wraca do Hali Mistrzów już we wtorek, 4 listopada o godz. 18:30, kiedy podejmie Basketball Löwen Brunszwik w ramach FIBA Europe Cup.

W lidze włocławianie zagrają ponownie w sobotę, 8 listopada o 20:00 z PGE Startem Lublin – wicemistrzem Polski. Ten mecz także we Włocławku.

(D.T.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (13)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

włocławianin włocławianin

2 0

Ale jak byli prezesami panowie Polatowski czy Lewandowski to cały czas wyzywano ich to teraz macie prezesika z nadania partyjnego nie znającego się na koszykówce. Ale ważne że jest swój. I do tych co tak krzyczą podczas meczu, bo to nie jest żadne dopingowanie drużyny, jak uważacie się za prawdziwych kibiców Anwilu to powinniście zrobić porządek z tym pseudo prezesikiem i jego świtą

13:12, 02.11.2025

Pozostałe komentarze

jprdljprdl

7 12

Gratulacje za walkę, szkoda przegranej, to był chyba najlepszy mecz Anwilu w tym sezonie. Bałem się, że legia nas rozstrzela trójkami, ale na szczęście poprawiliśmy grę w obronie. Poprawione zbiórki i asysty, ale znowu słabo osobiste. Miałem być złośliwy i napisać, że przegraliśmy z osłabioną Legią, ale my chyba mieliśmy większe braki kadrowe. |Łazarski i Borowski nie grali, Litwin i Kołodziej nic nie wnoszą do gry. Do tego spełnił się największy koszmar kibiców Anwilu, kontuzja Vucica. Odszczekuje, że Słupek jest drewnem nienadającym się do Anwilu, jest walecznym drewnem, który powinien być trzecim wyborem. Swoją drogą ciekawostką jest, że Anwil tak się lubuje w drewnianych nielotach typu Radic, Dimec, Szewczyk, czy Słupek. Podsumowując, dalej uważam, że Kożan, Kołodziej, Litwin i Pearson out.

23:14, 01.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

populizmpopulizm

8 0

dlaczego radni tylko na fb wpisują relacje i komentarz jak anwil wygra przegrali w rekawiczkach

08:52, 02.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mazur75Mazur75

4 4

To Anwil wygrał, czy przegrał?
Jak ktoś chce cokolwiek pisać o sporcie, to powinien wiedzieć choć tyle, że zapis punktów i miejsce rozegrywania meczu ma jednak znaczenie.
To był mecz z charakterem i ogromną dawką emocji. Anwil Włocławek był bliski sprawienia niespodzianki w świątecznym starciu z mistrzem Polski, lecz o losach spotkania z Legią Warszawa zadecydowała końcówka – 75:80

12:00, 02.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

??

2 2

A zauważyłeś kolejność wymienionych drużyn czy tak bredzisz dla zasady?

12:30, 02.11.2025

TedTed

7 0

Walczą , walczą i znów przegrana . Jak tak dalej pójdzie to nie zmieścimy się w ósemce .

14:11, 02.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do ?Do ?

1 1

Pijesz nie pisz. Nawet dla zasady.

20:12, 02.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Piękny tytułPiękny tytuł

2 0

"Wieczór z dramatem w tle". Przeczytałem i od razu wiedziałem, że jak nie zwolnią prezesa Pszczółkowskiego, to ten dramat będzie nadal trwał. Nie zwalajcie całej winy na trenera, w końcu ktoś go wybrał, ktoś podpisuje wszystko co mu podsuną.

21:34, 02.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%