Sport Włocławek - koszykówka, piłka nożna, lekkoatletyka

Zamknij
Ważne

Derby dla Anwilu! Twarde Pierniki nie zatrzymały rozpędzonych włocławian

D.T. 19:40, 15.11.2025 Aktualizacja: 19:50, 15.11.2025
2 Derby dla Anwilu! Twarde Pierniki nie zatrzymały rozpędzonych włocławian Fot. Daniel Wiśniewski / ddtorun.pl

Słaby początek, mocna odpowiedź po przerwie i nerwy w końcówce. Anwil wygrał derby województwa kujawsko-pomorskiego pokonując Twarde Pierniki 101:95.

W sobotę (15 listopada) włocławianie wybrali się do sąsiedniego Torunia, gdzie czekały na nich kolejne derby województwa z Arrivą Polskim Cukrem.

::photoreport{"type":"see-button","item":"21686"}

Fatalny start i toruńska dominacja z dystansu

Derby w Toruniu zaczęły się dla Anwilu koszmarnie. Gospodarze weszli w mecz jak burza i szybko prowadzili 7:0, a włocławianie dopiero po 2,5 minutach zdobyli pierwsze punkty.

Dopiero wtedy gości odblokował akcją Isaiah Mucius, a potem kolejne punkty dorzucali partnerzy. Rottweilery ruszyły w pogoń, ale torunianie mieli inicjatywę i trafiali zza łuku z dużą swobodą. Mimo zrywów Anwilu przewaga gospodarczy utrzymywała się – jeszcze na minutę przed końcem kwarty było 19:18 dla miejscowych.

W końcówce tej odsłony włocławianie wyszli na moment na prowadzenie 20:19, jednak radość trwała krótko. Torunianie odpowiedzieli natychmiast – najpierw trójką, potem kolejnymi punktami z akcji i po 10 minutach to drużyna z Torunia prowadziła 24:20.

Grad trójek torunian i gonitwa Anwilu

Druga kwarta zaczęła się podobnie – znów pierwsze punkty zapisali na koncie gracze z Torunia i zrobiło się 26:20. Nijal Pearson przerwał serię gospodarzy trafieniem za dwa, ale chwilę później Twarde Pierniki znów przyśpieszyły. Po kolejnych udanych akcjach, w tym rzutach zza łuku, przewaga urosła do dziewięciu punktów, co zmusiło Grzegorza Kożana do wzięcia czasu.

Krótkie uspokojenie przyniosło efekt – Anwil odrobił kilka oczek, jednak gospodarze nadal byli nieprawdopodobnie skuteczni z dystansu. Po około 15 minutach gry mieli już na koncie osiem trójek, a różnica sięgnęła jedenastu punktów (28:39).

Włocławianie jeszcze przed przerwą zaczęli jednak mozolnie odrabiać straty. Do głosu doszedł A.J. Slaughter, który trafił ważną trójkę, kolejne punkty dołożyli Mucius, Lockett i Borowski. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem pierwszej połowy dystans stopniał do pięciu oczek, a ostatnie słowo należało do Elvara Fridrikssona. Islandczyk trafił z półdystansu i do szatni Anwil schodził przegrywając już „tylko” 46:51.

Trzecia kwarta – wielki przełom i koncert Rottweilerów

Po przerwie oglądaliśmy zupełnie inny Anwil. Toruń zdobył co prawda pierwsze dwa punkty, ale potem zaczęło się prawdziwe granie włocławian. Najpierw dwie trójki z rzędu wpadły do kosza Twardych Pierników, później padły kolejne punkty z akcji i nagle to Anwil był na prowadzeniu 54:53.

Ten moment okazał się przełomowy. Rottweilery zaczęły grać z ogromną pewnością siebie, za to gospodarze coraz częściej spóźniali się w obronie. Świetny fragment rozegrał Kacper Borowski – skutecznie pod koszem.

Goście krok po kroku powiększali przewagę. Torunianie, którzy wcześniej raz za razem trafiali z dystansu, tym razem pudłowali częściej, a każdy błąd wykorzystywali Fridriksson i Lockett w szybkim ataku. Na około trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty Anwil prowadził już 67:57, a chwilę potem różnica wzrosła do 15 punktów.

Ostatecznie po trzeciej odsłonie tablica pokazywała 83:70 dla włocławian. To był pokaz ofensywnej mocy – w samej tej kwarcie Anwil rzucił aż 37 punktów, przy 19 zdobytych przez Twarde Pierniki.

Derby muszą boleć. Nerwowa końcówka, ale zwycięstwo jedzie do Włocławka

Czwarta kwarta zaczęła się dokładnie tak, jak chcieli kibice z Włocławka. Szybkie punkty dorzucił Michał Michalak, Anwil dobrze bronił i utrzymywał kilkunastopunktową przewagę. Na niespełna sześć minut przed końcem było 89:76 – wydawało się, że derby są pod pełną kontrolą Rottweilerów.

Twarde Pierniki nie zamierzały jednak odpuszczać. Gospodarze zaczęli odrabiać straty, trafili kilka ważnych rzutów i w połowie kwarty zbliżyli się na dziewięć punktów 89:80. Grzegorz Kożan natychmiast poprosił o czas, próbując zatrzymać falę.

Krótka przerwa nie zlikwidowała wszystkich problemów. Torunianie wciąż naciskali, wykorzystywali każdy błąd w obronie Anwilu i na półtorej minuty przed końcem różnica stopniała do sześciu oczek – 95:89. W derbach to już otwarta droga do nerwów.

W kluczowym momencie ciężar gry wziął na siebie Eric Lockett. Amerykanin trafił bardzo ważny rzut, odpychając gospodarzy na osiem punktów przewagi. Trener Twardych Pierników zareagował przerwą. W końcówce włocławianie przy stanie 99:95 zachowali spokój i ostatecznie postawili kropkę nad „i” – derby zakończyły się wynikiem 101:95 dla Rottweilerów.

Rozłożony ciężar, mocny Mucius i Michalak

W zwycięstwie w Toruniu nie było jednego bohatera – to był pokaz szerokiej, dobrze funkcjonującej rotacji.

  • Isaiah Mucius i Michał Michalak zdobyli po 18 punktów, dokładając odpowiednio 6 i 4 zbiórki.
  • Eric Lockett skończył z 15 punktami i 4 zbiórkami, kilka razy trafiając w bardzo ważnych momentach.
  • Elvar Fridriksson zanotował 11 punktów i 7 asyst, świetnie kierując grą.
  • Po 10 punktów dołożyli A. J. Slaughter, Kacper Borowski i Nijal Pearson, a Dawid Słupiński dorzucił 7 oczek. 2 punkty to zdobycz Michała Kołodzieja.

Anwil był wyjątkowo skuteczny: trafił 57 procent rzutów z gry, w tym aż 69 procent za dwa, a z linii wolnych pomylił się tylko dwa razy (20/22).

Co dalej? FIBA Europe Cup i powrót do Hali Mistrzów

Po derbowym zwycięstwie Rottweilery zostają w rytmie meczowym. Już w środę, 19 listopada o 18:30 Anwil zagra u siebie z Trepçą Mitrowica w kolejnym starciu FIBA Europe Cup.

W piątek, 21 listopada włocławian czeka powrót na ligowy parkiet w Hali Mistrzów i kolejna okazja, by podtrzymać dobrą serię po derbowym triumfie. Start meczu z Energą Czarnymi Słupsk o 20:15.

(D.T.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

PapaiPapai

3 0

Kołodziej do wymiany ! Ta jego gra to porażka .

20:34, 15.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

..

3 0

Wygrali, ale w cienkim stylu, bo dali sobie rzucić aż 96 punktów. O czym to świadczy, o tym, że słabo bronili, źle zbierali i mieli straty.

11:51, 16.11.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%