Koszykarze Anwilu Włocławek przegrali na wyjeździe z PGE Start Lublin 91:97. Choć w drugiej połowie włocławianie odrobili dużą stratę i w czwartej kwarcie prowadzili nawet jednym punktem, wcześniejsza gra drużyny mogła napawać kibiców przerażeniem. Na ławce raz po raz wściekłością reagował trener Ronan Ginzburg, a jego zespół zanotował trzecią porażkę z rzędu.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=c8omtSqUdW8"}
Spotkanie w lubelskiej Hali Globus miało być dla Anwilu okazją do przełamania.
Obie drużyny przystępowały do meczu z miejsc w tabeli, które nie satysfakcjonują kibiców.
Włocławianie tracą dwa punkty do czołowej szóstki ligi, dającej bezpośredni awans do play-offów, a do końca sezonu pozostało już tylko dziewięć spotkań.
Tymczasem porażka w Lublinie jeszcze bardziej komplikuje sytuację zespołu.
Pierwsze punkty dla Anwilu padły dopiero po prawie dwóch minutach - Fridriksson trafił za trzy, gdy Start prowadził już 4:0.
W 6. minucie Wahl również trafił z dystansu i było 6:6. Gra przez długi czas była bardzo wyrównana.
Włocławianie na moment wyszli nawet na prowadzenie po rzucie Michalaka, choć skrzydłowy chwilę później nie wykorzystał dwóch rzutów wolnych.
Duży wkład w ofensywę dał Allen, który w pierwszej kwarcie zdobył dziewięć punktów. W końcówce trafił jeszcze za trzy Slaughter, a po dziesięciu minutach był remis 24:24.
W drugiej części meczu gra Anwilu całkowicie się posypała.
Po półtorej minuty kwarty gospodarze prowadzili już 30:25, a po czterech minutach było 36:25.
Choć włocławianie trafiali z dystansu (4/6 za trzy w pierwszej połowie), popełniali wiele strat i brakowało zawodnika, który pociągnąłby drużynę do serii punktów.
Na niespełna trzy minuty przed końcem kwarty Anwil przegrywał 34:44, a chwilę później już 34:46.
Do przerwy włocławianie mieli aż dziewięć strat.
Ostatecznie Start wygrał tę kwartę aż 27:12 i schodził do szatni z prowadzeniem 51:36.
Trzecią kwartę Anwil rozpoczął od rzutu Michalaka, a chwilę później Fridriksson trafił za trzy i strata stopniała do 10 punktów.
Gospodarze szybko jednak odpowiedzieli i znów odskoczyli na 16 punktów.
W tej części meczu wyraźnie było widać nerwy trenera Ginzburga, który wielokrotnie reagował bardzo emocjonalnie na wydarzenia na parkiecie.
Zdarzały się też symboliczne dla gry Anwilu momenty - jak akcja, w której zawodnik Startu zebrał piłkę między trzema koszykarzami z Włocławka, a żaden z nich nie rzucił się do walki.
Końcówka kwarty była jednak znacznie lepsza. Fridriksson i Lockett trafili ważne rzuty z dystansu, dzięki czemu po trzech kwartach było już tylko 77:69 dla gospodarzy.
Samą trzecią część Anwil wygrał 33:26.
Na początku czwartej kwarty Start trafił za trzy, ale włocławianie zaczęli odrabiać straty.
Po rzutach Fridrikssona i Locketta oraz kolejnej akcji islandzkiego rozgrywającego na 6,5 minuty przed końcem było już tylko 83:81.
Po chwili Allen zdobył dwa punkty i Anwil wyszedł nawet na jednopunktowe prowadzenie.
Gospodarze odpowiedzieli jednak rzutem spod kosza, a następnie serią wolnych. Na 1:20 przed końcem Fridriksson zmniejszył stratę do dwóch punktów, lecz Start natychmiast trafił za trzy i znów odskoczył.
Na minutę przed końcem było 93:88 dla Lublina. W końcówce gospodarze zachowali więcej spokoju na linii rzutów wolnych i ostatecznie wygrali 97:91.
Najwięcej punktów dla włocławian zdobyli: Fridriksson – 23, Allen – 19, Michalak – 13, Lockett – 12
Punkty dorzucili także: Slaughter – 8, Wahl – 7, Vučić – 4, Borowski – 3, Kołodziej – 2.
Dla Anwilu była to już 11. porażka w sezonie przy 11 zwycięstwach.
Włocławianie spadli na 11. miejsce w tabeli, a do fazy play-in kwalifikuje się tylko dziesięć zespołów.
Tym bardziej bolesna jest przegrana w Lublinie, bo najbliższy miesiąc miał być dla drużyny okazją do poprawienia bilansu w meczach z zespołami z dolnej części tabeli.
Po takim występie trudno jednak o optymizm - szczególnie że do końca sezonu zasadniczego pozostało już tylko dziewięć spotkań, w których Anwil musi zacząć regularnie wygrywać, jeśli chce jeszcze myśleć o powrocie do czołówki ligi.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
31 10
Drużyno Anwilu, Wasza gra sięga dna i to jeszcze poniżej mułu. Do Waszej gry idealnie pasuje refren jednej z piosenek Lady Pank. Trzy pytania.
1. Dlaczego trenerzy z innych klubów będący kiedyś zawodnikami i grającymi w naszej lidze mogą złożyć lepszy zespół za dużo mniejsze pieniądze.
2. Dlaczego Polscy zawodnicy o znanych nazwiskach nie chcą grać dla Anwilu, mimo jednego z największych budżetów w lidze.
3. Kiedy wreszcie ktoś wywali ten pseudozarząd KK i zatrudni menagera z prawdziwego zdarzenia, który będzie pozyskiwał zawodników i trenerów godnych tradycji naszego klubu.
24 4
Stan agonalny....
27 0
Nie rozumiem tego zdziwienia. Przecież nie stało się nic czego nie dało się przewidzieć. I na zmianę widoków niema.
29 8
Pszczółka chyba może roboty szukać.
24 0
Odkąd Marek za namową pijaka pozbył się Arka i dokonał kolejnego fatalnego wyboru Łukasza, tak nasz Anwilek z roku na rok się pogrąża i ośmiesza nasze miasto w oczach kibiców w całej Polsce.
Pozostałe komentarze
13 6
Nowy trener był nadzieja lepszej gry Anwilu a jest gorzej niż było jak się słucha i patrzy na styl gry szkoda słów dlaczego młody Łazarski nie dostaje więcej minut gry na boisku gracze
zagraniczni nie potrafią rzucić do kosza spod kosza przeciwnej druzyny trener do bardzo szybkiej wymiany bo inaczej następny sezon w plecy tonie są zawodnicy problemem tylko i wyłącznie kiepski trener który nie umie prowadzić drużyny mając wyśmienitych graczy
23 9
Prezesie wypier….j
21 11
Wyglądają na boisku tak niewiarygodnie jak kandydat pisuuu
21 22
Na boisku taki sam burdel jak w rządzie tuska.Nie da siè nic z tym szambem zrobić.......
10 4
Najważniejsze że kasa w kieszeniach prezesa i trenerów jest wypchana po brzegi
7 3
Fajny zespół grają w kosza bo lubią rekreacyjnie.Nie wszystko trofea.
7 0
Czy ktoś sprawdził wybierając obecnego trenera Anwilu jego osiągnięcia jako trenera ja widzę jego nieporadność i chaos podczas meczu żongluje zawodnikami po każdej nieudanej akcji obecny trener nie przywiązuje uwagi co do obrony zawodnicy Anwilu stoją jak słupy pod swoim koszem jakh zawodnicy drużyny przeciwnej zabierają piłkę pod
11 5
A kto sprawdził cv Kożana????
1 5
kożan jest o wiele lepszym trenerem od obecnego
15 1
dno,dno i kupe mułu PATAŁACHY
9 4
Kukucki -kiedy parzestanie tow. sPOnsorować prywatny klub z naszych podatków BEZ ZGODY PODATNIKÓW ????????????????
10 0
W przyszłym sezonie żadnego *%#)!& karnetu, nawet za darmo.
8 0
Zero obrony jeszcze gorzej w ataku trzeba zbadać zawodnikom wzrok będąc pod koszem nie mogą trafić do kosza drużyny przeciwnej widzę ciemność dla anwilu w tym sezonie a może oni hand
2 0
Anwil lepiej grał za Korzana, bo przynajmniej naprzemiennie wygrywał i przegrywał. Teraz trzy porażki w meczach które dla zwykłej przyzwoitości powinny być wygrane. Dalej brakuje w drużynie walczaków z małymi wyjątkami. Jednym czy dwoma dobrze grającymi zawodnikami ligi się nie zawojuje. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Anwil stal się dostarczycielem punktów dla drużyn nawet niżej notowanych, a to jakby nie patrzył to trochę wstyd.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz