Jej przygoda z nurkowaniem zaczęła się, gdy miała 8 lat. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że będzie to jej największa pasja i.. praca. Mając 21 lat została najmłodszą instruktorką nurkowania w Polsce. Poznajcie Maję Mikucką - zdolną włocławiankę. Wideo na końcu artykułu.
Cześć Maja. Moje gratulacje, to duże osiągnięcie. Jak się czujesz będąc najmłodszą instruktorką nurkowania w Polsce?
Bardzo dobrze, jestem bardzo szczęśliwa, że udało się to zrobić. To było wyzwanie.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z nurkowaniem?
Moja przygoda z nurkowaniem zaczęła się, jak miałam 8 lat. Sprawcą tego jest oczywiście mój tata, który również jest aktywnym instruktorem i prowadzi szkolenia we Włocławku.
To było na takiej zasadzie, że jako takie małe dziecko, kręciłam się i tak patrzyłam, co tam się dzieje w szkole taty, i tak kiedyś powiedziałam do taty, że chcę spróbować. Wtedy po raz pierwszy zanurkowałam z tatą.

Co wtedy czułaś?
Doskonale pamiętam ten moment. Myślałam, że zanurkowałam głęboko pod wodę, a tak naprawdę tylko się zanurzyłam. Może na pół metra. Prawdę mówiąc wtedy nie zrobiłam sobie z tego nic dużego, jak to dziecko pomyślałam - no fajnie, i tyle.
Co było później? Teraz masz 21 lat i jesteś już instruktorką.
Coraz częściej obserwowałam ludzi, którzy przychodzą uczyć się nurkować do szkoły taty i było też sporo dzieci. Wtedy pomyślałam - jak to jest, że oni to robią, a ja nie. I wtedy już się zaczęło już bardziej na poważnie. Miałam wtedy 11, 12 lat i zaczęłam się bawić w te młodzieżowe kursy.
Jak miałam 14 lat to już zrobiłam kurs dla osoby dorosłej. To taki kurs, który jest podstawą do dalszej ścieżki kariery, do 20 m głębokości.
Uprawnienia robiłaś w szkole taty?
Nie, nie u taty. Chciałam mieć potwierdzenie od kogoś z zewnątrz. Niby wiedziałam, że jestem dobra, ale nie chciałam robić kursów u taty, bo.. To zawsze jest tata, mimo, że jest świetnym instruktorem.
Pod wodą trzeba zachować zimną krew, a dziecko zawsze jest dzieckiem. Kursy robiłam u Roberta Osińskiego. Świetny instruktor z Inowrocławia. Bardzo dużo mnie nauczył. Robert doprowadził mnie do stopnia P3, do 50 m głębokości. To jest stopień przedinstruktorski.
Wspominałaś, że nie zawsze chciałaś być instruktorem, dlaczego jednak się zdecydowałaś?
Tak, powtarzałam wszystkim wszem i wobec, że ja nigdy nie zostanę instruktorem, nigdy po prostu nie. Stwierdziłam, że ja nie chcę swoich pasji mieszać jeszcze z pracą.
Bałam się tego, że przez to, ile będę nurkować z ludźmi stracę przyjemność z nurkowania. Aż do momentu, kiedy zaczęłam już pomagać tacie przy kursach, jako taka asysta. I wtedy zaczęło mi to sprawiać ogromną frajdę.
No więc musiałam porzucić poprzednie myśli i postanowiłam zrobić kurs instruktorski. Taki centralny kurs w Polsce. Ja robiłam to na Mazurach. Trwało to 2 tygodnie. Kurs był wymagający, tym bardziej, że byłam jedyną kobietą.

Dużo kobiet uczy ludzi nurkować w Polsce?
Ogólnie w Federacji CMAS, w której szkolę, instruktorów jest około 400, a kobiet tylko 12.
I Ty jesteś najmłodszą ze wszystkich kobiet i mężczyzn?
Tak. Tak się jakoś wydarzyło.
Czy nurkowanie dla przyjemności różni się od uczenia ludzi nurkować?
Tak, bardzo. Trzeba rozdzielić uczenie ludzi a nurkowanie dla przyjemności. To są dwie zupełnie inne rzeczy. Jedno i drugie wyzwala zupełnie inne emocje. Przede wszystkim uczyć trzeba umieć. Nie każdy nurek byłby dobrym instruktorem.
Czy wiek jest dla Ciebie przeszkodą? Czy ludzie zwracają na to uwagę?
Nie, nie miałam z tym problemu. Wręcz motywowało mnie to. Przyszłam na kurs z takim nastawieniem, że zrobię to i koniec. Były takie sytuacje, że siedziałam po nocach i się uczyłam teorii, bo ten kurs jest naprawdę wymagający.
Jak zaczęłam już prowadzić kursy, to osoby, które miały się u mnie szkolić, gdy dowiadywały się, że 21-letnia dziewczyna będzie ich instruktorem, to były zdziwione - że kobieta i do tego tak młoda. Gdy byliśmy na ostatnim obozie nad Hańczą, mieliśmy kursantów z całej Polski.
W momencie, kiedy tata przedstawił mnie jako kadrę szkoleniowców, to ludzie byli zaskoczeni, bo myśleli, że przyjechałam na kurs podstawowy. Nie narzekam na brak chętnych.

Czyli już można zapisać się do Ciebie na kurs, tak?
Oczywiście, już szkolę ludzi z nurkowania w szkole taty.
Czyli gdzie?
Zapraszam do Włocławskiego Centrum Nurkowania przy ul. Kruszyńskiej we Włocławku.
Masz jakieś pasje poza nurkowaniem?
Sport, kocham sport, więc wszystko się łączy. Studiuję wychowanie fizyczne na AWFiS w Gdańsku, a w przyszłości oprócz prowadzenia szkoleń dla nurków, chciałabym również uczyć w szkole.
Maja, jeszcze raz gratulujemy jako Redakcja DDWłocławek i życzymy dalszych sukcesów.
Dziękuję bardzo.
5 0
Super gratuluje Tacie córki i córce takiego Taty, byłego strażaka którego serdecznie pozdrawiam.
3 1
Brawo, zuch dziewczyna!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz