Wczoraj sala Browaru B. wypełniona była po brzegi. Włocławianie przyszli zobaczyć program prezentowany przez kabaret Hrabi. - Dawno się tak nie uśmiałem – mówił zachwycony jeden z widzów.
Darek Kamys, Joanna Kołaczkowska, Łukasz Pietsch oraz Tomasz Majer z kabaretu Hrabi rozśmieszali włocławian w dwóch programach: dla dzieci oraz dla dorosłych.
- Mojej córce bardzo się podobało. Zwykle jest problem, by spokojnie obejrzała film czy spektakl do końca, siedząc tak długo w jednym miejscu, ale w tym przypadku było inaczej, tak ją to zaciekawiło – mówi pani Małgorzata, która przyszła na występ dla najmłodszych mieszkańców miasta pt. „Bez wąsów” ze swoją 6-letnią córką.
Dwugodzinną dawkę śmiechu otrzymali także dorośli widzowie podczas programu „Tak, że o”. Nie zabrakło w nim scenek pokazujących sytuacje z życia codziennego oraz improwizacji, które doprowadzały do śmiechu nawet występujących.
Zobacz zdjęcia z programu "Bez wąsów"
Członkowie kabaretu, chcąc nawiązać lepszy kontakt z publicznością, przenieśli akcję jednego ze skeczów do włocławskiego parku im. Sienkiewicza. Dopiero podczas występu artyści dowiadywali się szczegółów na temat topografii tego miejsca, co wywołało sporo śmiechu.
- Najśmieszniejsze dla mnie było to, jak Kołaczkowska próbowała dowiedzieć się jak nazywa się rzeczka przepływająca przez park Sienkiewicza. Publiczność podpowiadała, że jest to Zgłowiączka. Nazwa rozbawiła artystów, bo mieli oni chyba skojarzenie z chorobą weneryczną – komentuje jeden z widzów.
Motyw parku przewijał się także przy innych skeczach. Bohaterka, uciekając z niego przed zboczeńcem, spotkała policjanta z komendy policji przy ul. Okrężnej. Nazwę ulicy Joanna Kołaczkowska znała już wcześniej, czym zaskoczyła włocławian i dzięki temu zyskała ogromne owacje.
Bilety na spektakl dla dorosłych sprzedały się bardzo szybko. Sporej grupie osób nie udało się ich kupić. Jest duża szansa, że będą mogli to nadrobić, bo Browar B. chce współpracować z kabaretem, a z kolei artyści informowali ze sceny, że przygotowują nowy program i chętnie ponownie przyjadą do Włocławka.
- Członkowie kabaretu mówili, że we Włocławku jest bardzo inteligentna publiczność i nie musieli stosować żadnych chwytów, by ją rozśmieszyć – mówi Lidia Piechocka-Witczak, dyrektor Browaru B. - Po występach widzowie podchodzili do artystów i z nimi rozmawiali, robili sobie zdjęcia, a jeden z młodszych widzów śpiewał nawet z jednym z członków piosenkę.
Kabaret Hrabi po zaprezentowaniu programu kilkukrotnie był wywoływany na bisy. Nie obyło się także bez owacji na stojąco.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 14
"Członkowie kabaretu mówili, że we Włocławku jest bardzo inteligentna publiczność i nie musieli stosować żadnych chwytów, by ją rozśmieszyć ? mówi Lidia Piechocka-Witczak," - kon. cytatu.
No, tak... kabaretowy śmiech, to rzeczywiście najbardziej autorytatywny miernik poziomu inteligencji publiczności. Nooo, a cóż oni mogli powiedzieć , licząc, że znów kiedyś ktoś ich do Włocławka zaprosi na kolejną szansę chałturowego zarobku. Kiedyś w trakcie spektaklu, w którym występowała Grażyna Brodzińska widziałem jak podczas wykonywania partii operetkowej, publiczność oklaskami przerywała diwie śpiew. Wprawdzie nie na stojąco, lecz ot tak sobie rozrywkowo. W Toruniu jakiś czas potem, w jej w garderobie rozmawiałem z panią Brodzińską, wspominając, że jestem z Włocławka, ale specjalnie przyjechałem na jej występ (z Morką) do Torunia. Wspomniała wtedy oklaski publiczności podczas trwania wykonywania arii, co na dłuższy czas utkwiło w jej pamięci. Widocznie śmiać się ze wszystkiego jest objawem głębszej inteligencji, niż przerywie oklaskami występu diwy o randzie międzynarodowej.
"a jeden z młodszych widzów śpiewał nawet z jednym z członków piosenkę." - kon. cytatu pani Lidii.
Rzeczywiście, rzecz niecodzienna. Śpiewać z artystą. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, albowiem artyści o klasy międzynarodowej, jak śpiewacy z Chóru Aleksandrowa (Rosja) w czasie występów w Polsce również śpiewali w języku rosyjskim z widzami z Polski. Sam śpiewałem z członkiem owego Chóru - panem Sztefucą pieśń "Sołowi, sołowi...", "Słowiki, słowiki ...nie budźcie żołnierzy".
Może mało ktoś widział,że zachwyca się rzeczą zwyczajną.
17 13
jedno trzeba przyznać, że pani dyrektor Piechocka-Witczak, świetnie zarządza Browarem B, a do tego jest skromną i miłą osobą, w przeciwieństwie do swoich niektórych pracowników...
Pozostałe komentarze
9 6
Występ był niesamowity! Kabaret Hrabi to występy na najwyższym poziomie, żadnego wywyższania się czy "odgrywania" skeczy od tak sobie. Widać było zaangażowanie w występ, chęć współpracy z publicznością, otwartość na nasze propozycje (p. Kołaczkowska bez zastanowienia zaśpiewała piosenkę, na prośbę publiczności, której nie było w programie). Bardzo pozytywnie wspominam ten występ! Wiem, że kabaret ma wiele wspaniałych programów jak np. "Gdy powiesz: TAK" lub ?Savoir vivre? (moje ulubione).
Co do Browaru B. robi on wrażenie jako budynek, pracownicy są bardzo sympatyczni i z uśmiechem udzielają informacji na zadawane im pytania, dużo imprez się zapowiada, wiec uważam że nie jest źle! Brawo dla Pani dyrektor i wszystkich pracowników! Oby tak dalej!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz