Przez kilka miesięcy w Muzeum Etnograficznym trwała cicha, precyzyjna praca. Efekt? Haft kujawski nie zginie - wiedza trafiła do kolejnego pokolenia.
Haft kujawski to jedna z tych tradycji, które z roku na rok stają się coraz rzadsze. Jeśli nie ma komu przekazać wiedzy - po prostu znikają. We Włocławku udało się temu zapobiec.
Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej zakończyło właśnie kilkumiesięczny projekt, którego celem było ocalenie tej dziedziny rękodzieła i przekazanie jej kolejnemu pokoleniu.
Projekt realizowany był od kwietnia do grudnia 2025 roku pod nazwą „Haft kujawski – utrwalmy, ocalmy wraz z twórczynią ludową Krystyną Zagrabską”.
Został dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze środków Funduszu Promocji Kultury w ramach programu „Mistrz tradycji 2025”.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=maUQ6f2fGZs"}
To nie była pierwsza taka inicjatywa. Projekt stanowił kontynuację działań rozpoczętych już w 2021 roku, kiedy muzeum zwróciło uwagę na fakt, że haft kujawski, mimo swojej wartości, realnie zagrożony jest zapomnieniem.
Najważniejszym elementem obecnej edycji były warsztaty prowadzone przez Krystynę Zagrabską – hafciarkę z ponad 40-letnim doświadczeniem, członkinię Stowarzyszenia Twórców Ludowych (oddział Włocławek), uczennicę Reginy Majchrzak i Ireny Najdek, uznawaną za mistrzynię w tej dziedzinie.
Od kwietnia do listopada 2025 roku w Muzeum Etnograficznym we Włocławku odbyło się 28 spotkań warsztatowych, co przełożyło się na ponad 140 godzin nauki.
W warsztatach uczestniczyło sześć osób – mieszkańców Kujaw, m.in. z Włocławka, Brześcia Kujawskiego, Ciechocinka i Witowa. Część z nich brała udział już w poprzednim projekcie, pozostali mieli podstawowe doświadczenie w hafcie. To nie był kurs dla początkujących, lecz pogłębiona nauka rzemiosła, oparta na bezpośrednim przekazie wiedzy.
Uczestnicy uczyli się nie tylko samych ściegów, ale też pracy z materiałem: doboru tkanin i nici, przygotowania wzoru, kalkowania, krochmalenia oraz wykańczania haftu. Poznawali i utrwalali tradycyjne ściegi kujawskie, takie jak m.in. sznureczek, kładziony, atłasek na podkładzie, dziergany, dziureczki, snutki czy charakterystyczną „Janinę”. Motywy – róże, liście dębu, chabry i kłosy – przenoszone były na serwetki i elementy bielizny stołowej.
Latem uczestnicy przeszli do najważniejszego etapu - przygotowania prac finałowych. Każdy z nich samodzielnie zaprojektował haft na wybranym elemencie tradycyjnego kobiecego stroju kujawskiego. Inspiracją były oryginalne zabytki ze zbiorów muzeum: czepce, kryzy, kołnierzyki, halki i fartuchy.
Do końca listopada powstały m.in. dwa czepce, kryza, halka piekielnica oraz dwa fartuchy. Swoją pracę wykonała także mistrzyni, a dodatkowe elementy przygotowali – zainspirowani projektem - również organizatorzy.
Zwieńczeniem projektu był grudniowy finał. Wydano kalendarz na 2026 rok z pracami uczestników i ich mistrzyni, przygotowano internetową wystawę haftów oraz zorganizowano uroczyste zakończenie.
Wyhaftowane elementy tradycyjnych strojów kujawskich nie trafią do magazynów. Będą wykorzystywane przez muzealnych edukatorów podczas zajęć, warsztatów i spotkań poświęconych kulturze ludowej.
To jeden z tych projektów, których efektów nie mierzy się liczbą wydarzeń, ale tym, czy wiedza przetrwa. W tym przypadku trafiła do kolejnych rąk - a to dla haftu kujawskiego sprawa kluczowa.
0 0
Ech , to były czasy jak haftowaliśmy z donicellą za składkowe członkowskie pieniądze ...każde przerobiło 0.7 ,,kłębka ''na głowę a donicella sama nawet 1 cały ,,kłębek '' ...to były czasy ...i tak się zaplątała że nawet jarek jej nie rozumiał nie mówiąc o ,,wsiowym głupku''...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz