PSA World Tour, photograph by Rob Ellis
Pamiętam, jak pierwszy raz sięgnąłem po rakietę Tecnifibre – taka czysta ciekawość, bo kumple chwalili, że „to zupełnie inna bajka”. I wiecie co? Mieli rację. Nie żebym od razu został pingwinem krótkich piłek (haha), ale od tamtej pory rakiety do squasha Tecnifibre kojarzą mi się z kontrolą, precyzją i – nie ukrywajmy – frajdą z gry.
Można to ująć prosto: to sprzęt, który nie udaje, że robi cuda. Nie ma tam pustych sloganów ani błyszczących bajerów, które mają tylko wyglądać dobrze na zdjęciu. Tutaj każdy gram ma sens, każdy centymetr główki coś wnosi.
Rakiety Tecnifibre często chwalone są za świetną manewrowość – serio, kiedy w końcu poczujesz, jak rakieta „idzie za ręką”, to już nie chcesz wracać do byle czego. Kontrola nad piłką? Tak. Przyspieszenie? Jasne. Czucie? No właśnie – to chyba klucz.
I wiesz, tak sobie myślę… to trochę jak z dobrym rowerem. Kiedy raz jedziesz na czymś, co „po prostu działa”, potem już trudno się przestawić na coś, co szarpie, trzęsie albo wydaje dziwne dźwięki.
Tecnifibre lubi stosować technologie, które w realu pomagają na korcie, a nie tylko ładnie brzmią w opisie. Chodzi o to, żeby rakieta dawała feedback – wiesz, jak piłka zachowa się po uderzeniu. Nie zawsze najlżejsza rakieta = najlepsza, choć lekkość przy szybkich wymianach naprawdę pomaga.
Weźmy takie modele jak Slash 125 czy Carboflex 125 – to takie rakiety, które często pojawiają się w rankingach i są wybierane przez graczy, którzy naprawdę grają. Slash 125 ma ten fajny balans między kontrolą a dynamiką. Czyli jak chcesz przyspieszyć grę, to nie musisz się zastanawiać pół nocy – po prostu idziesz po nią i grasz.
A z drugiej strony Carboflex? No cóż, jeśli lubisz ten feeling błyskawicznej reakcji, to naprawdę… wow. Odpowiedź jest szybka, a gra staje się trochę jak rozmowa: płynna, dynamiczna i z sensem.
Nie ma jednej odpowiedzi jak z podręcznika („kup ten model, koniec kropka”). Raczej tak:
Zastanów się, jak grasz. Kontrola czy power?
Jak często grasz? Bo serio – rakieta, która „czuje się” dobrze raz w tygodniu, może nudzić przy codziennych treningach.
Pamiętaj o wadze i balansie. Lekka to nie zawsze lepsza – ale potrafi robić różnicę w szybkich wymianach.
I… testuj, testuj, testuj. Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz.
Gdybym miał jednym zdaniem opisać Slash 125, to byłoby coś w stylu: lekka, szybka i absolutnie peachy w akcjach ofensywnych. Ma 125 g ramy, co czyni ją bardzo zwrotną — serio, ta waga robi robotę, jak już łapiesz rytm gry. Rakieta została zaprojektowana we współpracy z Mostafą Asalem — jednym z najbardziej dynamicznych graczy PSA World Tour — i to nie jest tylko gadka marketingowa. Oznacza to, że ten model jest skonstruowany tak, żeby… no właśnie — wspierać styl agresywny: szybki swing, energia w wymianie, ofensywa, zamach — to są elementy, w których Slash lubi się pokazać.
To jak? Pomyśl o tym: otwarte „open core” w konstrukcji główki + technologia X-TOP Revolution — w praktyce oznacza to brak typowego gumowego zderzaka i zamiast niego aktywne włókna aramidowe oraz powłoka PTFE. Co to daje? Lepszy poślizg raka w powietrzu, mniejsze opory i… no tak — większa prędkość zamachu bez większego wysiłku.
Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze zwracam uwagę na sweet spot — czyli ten moment, kiedy piłka „zatrzymuje się” na strunach zanim poleci dalej. 125-ka ma większy obszar uderzenia (ok. 485 cm² główki), więc przy agresywnym stylu gry (czyli takim, jaki ma Asal, notabene) daje ci trochę luzu, jeśli nie trafisz idealnie w środek.
I jeszcze jedno: ta rakieta jest świetnie wyważona. To znaczy — w realu czuć, że balans jest tak dobrany, że możesz szybko reagować na zmienne tempo gry (krótsza myśl… ale wiesz, jak to jest, kiedy piłka leci szybciej niż się spodziewasz — wszystko musi nadążać).
1. Jakie rakiety do squasha Tecnifibre są polecane dla początkujących?
Dla startu warto spojrzeć na modele z nieco wybaczającą charakterystyką – coś, co pomoże z kontrolą uderzeń i nie będzie wymagało idealnej techniki.
2. Czy rakiety Tecnifibre są drogie?
No cóż, jak każde dobre narzędzie, kosztują więcej niż najtańsze modele, ale to inwestycja. I, powiem wprost, często się opłaca.
3. Jaka rakieta Tecnifibre dla gracza średniozaawansowanego?
Tu już mamy pełne pole do popisu – Slash 125 albo coś z linii Carboflex daje fajną dynamikę i kontrolę bez przesadnej surowości.
4. Czy rakieta wpływa na styl gry?
Oj tak. To jak buty w bieganiu – może nie zrobią za ciebie treningu, ale bardzo ułatwią sprawę.
Rakiety do squasha Tecnifibre to coś więcej niż sprzęt. To trochę jak dobry partner na korcie – pomaga, nie przeszkadza, a często jeszcze podrzuca Ci tę nutkę pewności, że dziś możesz grać lepiej niż wczoraj. Tak sobie myślę… pierwsza rakieta zmienia sposób myślenia o grze. A druga? No cóż, druga już może stać na stałe w torbie.