Jeszcze w grudniu spał pod blokiem, czekając na osobę, która już nigdy nie wróci. Dziś jest bezpieczny, ale tylko na chwilę. Ten kot pilnie potrzebuje domu na zawsze.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"white"}
Przez długie tygodnie krążył pod blokiem przy ul. Kaliskiej 83. Wracał wciąż w to samo miejsce, jakby nie potrafił zrozumieć, dlaczego drzwi się nie otwierają, a znany głos nie woła go na kolację. Jego właścicielka zmarła, a on – domowy kot – został nagle zupełnie sam.
Mieszkańcy dokarmiali go, ale z każdym dniem było widać, że gaśnie. Był coraz słabszy, chory, zrezygnowany. Mimo to nie stracił łagodności ani zaufania do ludzi. Nadal podchodził, nadal szukał bliskości.

15 grudnia Pani Dorota Raszewska alarmowała w mediach społecznościowych: - Kot od kilku tygodni mieszka pod blokiem, schronisko nie chce go zabrać, właścicielka zmarła. Prosiła o pomoc i o dom dla „milutkiego, przytulaśnego” kota, który nie powinien żyć na ulicy.
Los w końcu się do niego uśmiechnął. Pani Dorota zabrała go z ulicy, zorganizowała dom tymczasowy i leczenie. Kot przeszedł zabieg, wraca do zdrowia, a wszystko – jak podkreśla opiekunka – rokuje bardzo dobrze.
Dziś widać, że to kot, który kiedyś był czyimś ukochanym przyjacielem. Zna domowe zasady, korzysta z kuwety, grzecznie prosi o uwagę. Jest spokojny, czuły, potrafi godzinami leżeć obok człowieka i odwdzięczać się mruczeniem. To nie jest zwierzę, które trzeba „uczyć domu” – on ten dom już zna i bardzo za nim tęskni.
Testy FIV/FeLV są ujemne. W połowie stycznia zaplanowane jest kolejne odrobaczenie i szczepienie, gdy tylko organizm w pełni się wzmocni.
Bezpieczeństwo, które ma dziś, jest niestety tymczasowe. Kot może zostać w obecnym miejscu tylko do końca stycznia. Pilnie potrzebuje domu stałego – niewychodzącego, spokojnego, bez innych zwierząt. Najlepiej odnalazłby się jako jedynak, by móc w pełni zaufać człowiekowi i zbudować z nim wyjątkową więź.
To kot po przejściach, który nie potrzebuje hałasu ani rywalizacji o uwagę. Potrzebuje ciszy, ciepła i kogoś, kto pozwoli mu spokojnie przeżyć jesień życia.
Może właśnie Ty dasz mu dom na zawsze? Ta historia wciąż nie ma szczęśliwego zakończenia. Kot z Kaliskiej 83 wciąż czeka na swojego człowieka – odpowiedzialnego, cierpliwego, gotowego dać mu to, czego został tak brutalnie pozbawiony: poczucie bezpieczeństwa.
Kontakt w sprawie adopcji: tel. 533 992 453.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
11 6
nic nie mam przeciwko zwierzętom ale "kot po przejściach" mnie "rozczulił".
Pozostałe komentarze
7 8
Ja moge go przyjac by mialy wnuki z kim sir bawic u mnie
2 12
Przez partyjnego Kukuckiego Kaliskiej ? Ach te partyjne pomysły ...niczym za czasów tow bieruta i gomuły , partyjna spuścizna pozostała ...
7 3
Wobec ciebie nie można postawić pytania, '' Kto mi dał skrzydła ''. Należy postawić pytanie - kto tak
bardzo zj.bał ci łeb.
Lala20
0 3
LaLa jak zwykle - chamstwo i złote myśli gaciowego z mundurówki ...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz