To był wieczór, który miał zakończyć się świętem, a skończył się sportowym dramatem. Anwil Włocławek po znakomitym, emocjonującym meczu przegrał z PAOK-iem Saloniki 93:94 po dogrywce w drugim spotkaniu FIBA Europe Cup. Włocławianie byli o włos od zwycięstwa, ale aż 13 pudłowanych rzutów wolnych przekreśliło marzenia o triumfie.
Od pierwszych minut w Hali Mistrzów trwała twarda, wyrównana walka. Pierwsza kwarta zakończyła się minimalną przewagą Greków (20:19), ale żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż kilka punktów. PAOK trafiał seryjnie zza łuku – po dwóch kwartach miał już pięć trójek, podczas gdy Anwil nie trafił ani jednej.
Wszystko odmieniło się w drugiej części gry. Najpierw trójka Michalaka, potem dwa kapitalne trafienia Muciusa i włocławianie w końcu złapali rytm. Gdy Fredriksson popisał się efektownym lobem, a Lockett przechwytem i punktami, hala eksplodowała – Anwil prowadził 38:34 i wreszcie poczuł wiatr w żaglach. Do przerwy na tablicy widniał jednak wynik 45:43 dla PAOK-u.
::photoreport{"type":"see-button","item":"21547"}
Po przerwie goście jeszcze mocniej trafiali z dystansu i przez moment wydawało się, że Grecy odjadą. Włocławianie przegrywali już 9 punktami, ale pokazali charakter. Punkt po punkcie odrabiali straty, a na koniec trzeciej kwarty Pearson trafił z dystansu równo z syreną – remis 69:69 i eksplozja radości na trybunach.

Ostatnia część to była koszykarska wojna nerwów. Anwil wyszedł na prowadzenie 75:71, grając znakomicie w obronie. Kiedy Mucius trafił za trzy na minutę przed końcem (86:83), wydawało się, że zwycięstwo jest blisko. Jednak w odpowiedzi Jackson z Salonik odpowiedział rzutem za trzy – 86:86. Dogrywka była nieunikniona.
W dodatkowych pięciu minutach Anwil wciąż był w grze. Po wolnych Vucicia i Slaughtera prowadził 93:92, ale seria niecelnych rzutów wolnych – najpierw Vucicia, potem Slaughtera i Pearsona – kosztowała włocławian wszystko. Zamiast spokojnie zamknąć mecz, piłka po raz kolejny odbijała się od obręczy. Na 0,8 sekundy przed końcem Grecy zdobyli punkty i ostatecznie wygrali 94:93.
Anwil miał mecz w swoich rękach. Grał z ogromnym sercem, świetnie bronił i potrafił wrócić z dziewięciopunktowej straty. Ale 13 niecelnych rzutów wolnych przesądziło o wszystkim. To właśnie z linii rzutów wolnych wymknęło się zwycięstwo, które tak długo wydawało się realne.
Najlepszym zawodnikiem Anwilu był Isaiah Mucius – 17 punktów, wielka pewność siebie i kluczowe trafienia. Michał Michalak zdobył 16 punktów, Mate Vucic 14, a Elvar Fridriksson 11. Każdy z nich miał momenty, które porywały publiczność, ale w końcówce zabrakło zimnej krwi.

Dokładnie 30 lat po pamiętnych starciach Nobilesu Włocławek z PAOK-iem w Pucharze Europy, historia napisała nowy rozdział. Wtedy Grecy wygrali wysoko. Teraz Anwil był o krok od rewanżu. Choć końcówka boli, zespół z Włocławka udowodnił, że może walczyć z każdym. Tyle że w Europie – jak pokazał ten wieczór – nie można pudłować z linii, gdy ważą się losy meczu.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
10 7
Czy tytuł nie POwinien brzmieć :Anwil wraca na ścieżkę POrażek?
Pozostałe komentarze
8 6
Za mało płacimy temu polskiemu muzinowi? Czy te przepłacane najemne *%#)!& specjalnie pudłują osobiste, to jakis p.....y sabotaż? Znowu tracone trójki z wolnych pozycji i zero myśli trenerskiej. Chyba dosyć eksperymentu z żółtodziobem na ławce trenerskiej.
9 6
Jak można tak spi...ć wygrany mecz. Zawodnicy za set tysięcy dolarów, gdzie nikt ich nie trzyma za ręce, nie trafiają rzutów osobistych, do tego masa niepotrzebnych strat, rozgrywający, którzy słabo rozgrywają, klepią i klepią. Jak nie wchodzą trójki, to trzeba było grać za 2 na Vucicia pod kosz, on jest najwyższy. Przy tyłu zbiórkach i przechwytach, to powinniśmy wygrać różnicą przynajmniej 10 punktów. Jak to mówią, jednym punktem przegrywa tylko f.r.a.j.e.r. Panowie zawodnicy ćwiczymy rzuty osobiste.
8 5
Co nam kibicom powiesz teraz Panie Terenerze. Czy jak kiedyś Frasunkiewicz będziesz przyjmował taką grę na klatę? Tylko uważaj, bo przy takim graniu Twoich zawodników kiedyś Ci tej klaty zabraknie i zrobisz się cienki w barach.
9 5
4 panów trenerów i żaden nie widzi że 6 zawodników biega o sędziach nie wspomnę. Osobiste osobistymi… masakra.. ale spokojnie wcześniej można było przewagę zrobić. I nie gra się na koniec meczu decydujących akcji na gościa co nie trafia osobistych. On ma zastawić zebrać . Najlepszy do tego Maciuś żadnej akcji dla niego na koniec. Gdzie jest trener????
3 7
Igor Milicić do Włocławka, podobno jest bez klubu.
8 0
Może jak przestaną nap....ć w te bębny przy rzutach, to się bardziej skupią...
6 1
Oni będą przegrywać ważne mecze nie trafiając rzutów osobistych . To co zrobili w tym meczu , to się w głowie nie mieści !
5 0
Bo grać trzeba umieć 😂😂🤪🤪
2 1
Taki dobry MILICIC i BEZ pRACY ???
0 1
Pracę ma w Narodowej, może sam nie chce klubu. Nie zapominaj zgryźliku, że największe sukcesy, to Anwil wywalczył właśnie z nim. Igor jest wielki.
2 0
Chłopczyk od zarządzania tak dużym klubem nadal biega w krótkich portkach. Łukasza to przerasta. Polatał, pozwiedzał, skłócił ludzi, może w końcu odejść, żeby klub zaczął wygrywać.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz