Jacek Kuźniewicz: Nieprawdą jest, że nie było mnie dawno we Włocławku – tu jest mój dom i to jest moje rodzinne miasto – i pomimo, że przez ostatnie 3 lata pracuję w gminie Izabelin pod Warszawą, to nadal żyję sprawami i problemami moich rodzinnych stron, staram się w nie angażować, a każdą możliwą wolną chwilę spędzam tutaj. Stąd też ta moja decyzja, do której dojrzewałem, by znów włączyć się w życie publiczne w naszym mieście, w naszym województwie.
Jacek Kuźniewicz: Jakiś czas temu otrzymałem taką propozycję i postanowiłem spróbować wykorzystać swoje dawne doświadczenie. Od ponad 2 lat działam w Ruchu Samorządowym „TAK dla Polski”, który skupia ponad 700 wybitnych samorządowców z całego kraju. Ruch wspiera ugrupowania demokratyczne, pro samorządowe. Jestem kandydatem na radnego sejmiku z ramienia Koalicji Obywatelskiej, zresztą po raz wtóry, gdyż już w latach 2014 -2018 pełniłem tę zaszczytną funkcję. Wcześniej pełniłem również funkcję zastępcy prezydenta Włocławka przez dwie kadencje i zajmowałem się w tym czasie pozyskiwaniem środków dla miasta, byłem prezesem jednej ze spółek miejskich i jednocześnie radnym sejmiku. Budowałem podstawy dla tego, co mogło się w kwestiach inwestycji w naszym mieście później zadziać – przypomnę może inwestycje infrastrukturalne, powstanie Browaru B, przebudowa Teatru Impresaryjnego, odnowione Bulwary, przystanie na Wiśle czy basen na Słodowie. Myślę, że ważne są także moje nowe doświadczenie i nowe kompetencje, które zyskałem teraz, pracując w Izabelinie i rozwiązując problemy samorządu na innym poziomie, z perspektywy gminy. W tym roku mija 25 lat mojej pracy w samorządzie, zbiega się to z 25-leciem istnienia naszego samorządu na poziomie wojewódzkim. Pomyślałem, że może to dobry znak…
Jacek Kuźniewicz: W naszym województwie na tę chwilę jest dużo projektów, rozpoczętych czy też planowanych do wdrożenia spraw, (a będzie ich jeszcze więcej), ale fizycznie trzeba tych spraw pilnować, jak to się potocznie mówi „chodzić za nimi”! Ale jak to zrobić, kiedy – wytłumaczę to może bardzo obrazowo - stoimy przysłowiowo na jednej nodze, mamy jedno oko, jedną rękę?! Na tę chwilę w sejmiku radnych Koalicji Obywatelskiej jest stąd po prostu za mało! Dziś mamy tylko jednego radnego, i nie można od niego wymagać, by sam wszystkiego dopilnował, jest to fizycznie niemożliwe. Koalicja Obywatelska stanowi dziś największy klub radnych, w skład którego wchodzi 15 osób. Bydgoszcz czy Toruń reprezentuje po kilku radnych, więc nie ma co się dziwić, że mówią silniejszym głosem. W myśl zasady „w grupie siła” mają więcej do powiedzenia, ich głos jest donośniejszy niż nasz jeden włocławski! Zatem jako mieszkańcy powinniśmy uderzyć się w piersi, bo trochę za to ponosimy winę nie biorąc udziału w głosowaniu lub też głosując nie do końca świadomie czy przemyślanie. Odpowiedzialność za to, że nie mamy w sejmiku siły przebicia spoczywa także na wyborcy.
Musimy zwiększyć reprezentację Koalicji Obywatelskiej o radnych pochodzących stąd, z Włocławka, znających dobrze nasze sprawy. Nie może być tak, iż reprezentuje nas jeden radny KO. Sam jeden, choćby bardzo chciał, nie jest w stanie dopilnować wszystkich naszych spraw. Już nie mówiąc o tym, że jest samotnym głosem wśród bydgoskich czy toruńskich rajców. Jak zatem mamy walczyć o nasze sprawy jeśli nie poprzez zwiększenie siły naszego głosu? Ja startuję z pozycji 7 - ostatniej z listy Koalicji Obywatelskiej, byłem już radnym wojewódzkim w latach 2014-18. Wówczas było nas dwóch i mieliśmy większą siłę przebicia, nasz wspólny głos był bardziej słyszalny!
Jacek Kuźniewicz: Przede wszystkim radny musi słuchać wyborców i dla nich działać. Funkcja radnego nie polega na tym aby „bywać” na uroczystościach, rautach i przecinać wstęgi. Trzeba chodzić za sprawami, wspierać samorządy, przedsiębiorców, organizacje pozarządowe w pozyskiwaniu środków unijnych. Radny musi pilnować rozpoczętych projektów w naszym regionie np.: rozbudowy szpitala, czy też budowy dróg. Poza tym liczy się skuteczność, sprawczość, a taką mogą mieć jedynie radni Koalicji Obywatelskiej, którzy stanowią i wszystko wygląda na to, że tak będzie dalej, większość w sejmiku kujawsko-pomorskim.
Jacek Kuźniewicz: Chciałbym skupić się na pracy na rzecz naszego województwa w dziedzinie transportu publicznego, zdrowia, usług medycznych i obszaru kultury. Na tym się znam i myślę, że mógłbym dużo dobrego ze swoim doświadczeniem w tych dziedzinach zrobić. Zdobyłem nowe spojrzenie na wiele kwestii i mógłbym je wykorzystać w moich rodzinnych stronach pracując na rzecz poprawy życia ich mieszkańców.
Jacek Kuźniewicz: Zbliżające się wybory są bardzo ważne dla samorządów, myślę, że to może być najważniejsza jak dotąd kadencja, choćby ze względu na możliwe środki, jakie samorządy mogą otrzymać. Istotne jest także wzmocnienie ich kompetencji – to na pewno możliwości. Wyzwaniem jest z kolei to, że po 8 latach trzeba pozycję samorządów, ich samodzielność, niezależność – odbudować. Poprzednia władza bardzo je osłabiła, dążąc do centralizacji władzy. Ja jestem samorządowcem „z krwi i kości”, obserwowałem to z niepokojem, bo uważam, że samorząd województwa powinien mieć szerokie kompetencje, by móc reagować na potrzeby mieszkańców w taki sposób, żeby efekty widoczne były szybko. W samorządzie trzeba mieć możliwość szybkich działań, trzeba mieć bezpośredni wpływ na realizację obietnic wyborczych, na to co „tu i teraz”. Te w ostatnich latach samorządowcom było ograniczane i odbierane.
Jacek Kuźniewicz: Jestem samorządowcem skutecznym, aktywnym, walczącym o sprawy lokalnych społeczności. Udowodniłem to przez 25 lat swojej pracy w samorządzie. Dopilnuję Waszych spraw, będę gwarantem dynamicznego rozwoju Włocławka i okolic. Startuję z pozycji nr 7 listy Koalicji Obywatelskiej, wybory samorządowe odbywają się 7 kwietnia, niech zatem to będzie szczęśliwa siódemka dla nas wszystkich.
