To propozycja dla osób, które szukają czegoś więcej niż tradycyjnej wystawy. „KNOCKOUT PIG” porusza temat transplantacji i jej konsekwencji.
Czy ratowanie ludzkiego życia usprawiedliwia wszystko? Czy zwierzęta mogą stać się „magazynem części zamiennych” dla człowieka? I czy rozwój medycyny nie wyprzedza dyskusji o jego konsekwencjach?
Takie pytania stawia wystawa „KNOCKOUT PIG”, prezentowana w Fundacji TUMULT przy Rynku Nowomiejskim w Toruniu. Ekspozycję można oglądać do 31 lipca w ramach IV Festiwalu KOSMOS SZTUKI.
Tematem wystawy jest ksenotransplantacja, czyli przeszczepianie ludziom narządów pochodzących od zwierząt. Jeszcze kilka lat temu brzmiało to jak scenariusz filmu science fiction. Teraz takie eksperymenty są już rzeczywistością.
::video{"type":"single","item":"2504"}
Autor wystawy, Maciej Śmietański, uważa jednak, że publiczna debata na ten temat jest zbyt jednostronna. Jego zdaniem media najczęściej pokazują takie operacje jako spektakularny sukces nauki i kolejny krok w walce ze śmiercią. Tymczasem pytania o granice etyczne schodzą na dalszy plan.
Śmietański nie jest przypadkowym komentatorem. Na co dzień pracuje jako chirurg i profesor nauk medycznych. Jednocześnie od lat zajmuje się sztuką współczesną.
Właśnie dlatego jego wystawa nie jest klasyczną ekspozycją artystyczną. To raczej próba wywołania dyskusji o świecie, w którym człowiek coraz śmielej ingeruje w naturę.
Autor zwraca uwagę, że naukowcy od lat poszukują sposobów rozwiązania problemu niedoboru narządów do przeszczepów. Coraz częściej wskazuje się właśnie świnie jako potencjalnych dawców. Nie dlatego, że są najbardziej podobne do ludzi, ale dlatego, że wykorzystanie innych naczelnych budzi jeszcze większe kontrowersje.
To nie pierwszy raz, gdy Maciej Śmietański zabiera głos w sprawach związanych z transplantologią. Wraz z Jackiem Kornackim był jednym z twórców akcji „Bądź Świadomym Dawcą Narządów”.
Projekt zachęcał Polaków do świadomego deklarowania zgody na oddanie narządów po śmierci. Charakterystyczny symbol akcji – znak nieskończoności zakończony sercem – wytatuowało ponad 100 tysięcy osób. Tym razem autor wraca do tematu transplantacji, ale z zupełnie innej strony. Zamiast pytać, czy jesteśmy gotowi ratować innych po śmierci, pyta, jak daleko jesteśmy gotowi posunąć się, by ratować siebie za życia.
To właśnie wokół tych pytań zbudowana jest toruńska wystawa, która z pewnością nie pozostawi zwiedzających obojętnymi.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz