REKLAMA

Wielkie emocje na zakończenie świąt. Anwil ograł Rosę w wielkanocnym hicie

21:56, 17.04.2017 | N.S
REKLAMA
Skomentuj
Walka toczyła się od pierwszego do ostatniego gwizdka. Fot. Natalia Seklecka

- To był mecz warty fazy play-off - powiedział po poniedziałkowym spotkaniu z Rosą Radom trener Igor Milicić. Zacięta walka toczyła się od pierwszego do ostatniego gwizdka. Ostatecznie górą był Anwil Włocławek, który w wielkanocnym hicie kolejki pokonał drużynę Wojciecha Kamińskiego 80:74.

Spotkanie zaczęło się od ostrej wymiany celnych ciosów. Gra była bardzo wyrównana, jednak pod koniec pierwszej kwarty nieznaczną przewagę (22:20) miała Rosa Radom. Drugą odsłonę Rottweilery zaczęły od serii 7:0. Goście przez sześć minut tej części meczu nie zdobyli punktów, a całą kwartę przegrali 18:11. W rezultacie włocławianie schodzili na przerwę z pięciopunktową zaliczką (38:33).

W trzeciej kwarcie Rosa starała się gonić Anwil, jednak Rottweilery nie pozwalały jej choćby na wyrównanie wyniku, nie mówiąc już o objęciu prowadzenia. Koszykarzom z Radomia udało się jednak odrobić w tej odsłonie dwa oczka (60:57 po 30 minutach gry). W czwartej kwarcie koszykarze Wojciecha Kamińskiego, po celnym rzucie za trzy Michała Sokołowskiego, zdołali wyjść na pięciopunktowe prowadzenie (70:65). W tym momencie jednak dwie celne trójki rzucił Nemanja Jaramaz. Później Anwil jeszcze powiększył swoją przewagę. Ostatecznie Rottweilery wygrały 80:74.

Najlepszym zawodnikiem w zespole Anwilu był Josip Sobin, który ponownie zaliczył double-double - 16 punktów i 11 zbiórek. Z 14 oczkami na koncie mecz skończył Nemanja Jaramaz, a z 12 - Paweł Leończyk.

- To był mecz warty play-off i pokazał nam, czego możemy się spodziewać w po tej fazie rozgrywek. Twarda walka po obu stronach, ale byliśmy na to przygotowani. Wiedzieliśmy, że Rosa to najbardziej niedoceniana drużyna w lidze. Na pewno cieszymy się z tej wygranej. Zostały jeszcze dwa mecze i idziemy do przodu - powiedział po meczu trener Igor Milicić. 

Dzięki zwycięstwu w poniedziałkowym spotkaniu z Rosą Anwil obronił pozycję lidera PLK. Do końca sezonu ekipie Igora Milicicia zostały jeszcze dwa spotkania. Pierwsze - wyjazdowe z Polskim Cukrem Toruń (w niedzielę, 23 kwietnia, o 12:40), drugie - we własnej hali z Treflem Sopot (w niedzielę, 30 kwietnia, o 12:40)

 

Anwil Włocławek - Rosa Radom 80:74 (20:22, 18:11, 22:24, 20:17)

Anwil: Sobin 16, Jaramaz 14, Leończyk 12, Haws 9, Młynarski 7, Łączyński 6, Chyliński 5, Washington 5, McCray 4, Dmitriew 2

Rosa: Sokołowski 18, Harrow 17, Jackson 16, Zyskowski 7, Zajcew 6, Szymkiewicz 5, Zegzuła 3, Adams 2, Bojanowski 0, Jeszke 0, Witka 0

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

szarikszarik

5 0

Meczyk naprawdę dobry , nie licząc tego kr ty na co rzucił butelką na parkiet 10:50, 18.04.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

4 1

Każdy mecz Anwilu, oglądam z trybun, ale wczoraj było ohydnie. Kilku podchmielonych osiłków, wprost obrażało i wyzywało innych kibiców, bo ci... nie dostatecznie kibicowali naszym. K....y padały nader często, a młodzi ludzie obrażani przez dresiarzy, czuli się zastraszeni. To było widać. Chyba co niektórym, kary zakazu wstępu, zbyt szybko minęły. Co do meczu, pełen emocji, ale świetny. Ta butelka, rzucona z trybuny KIBICÓW, niestety, pokazała jak czasami ludzie bywają *%#)!& i nieodpowiedzialni. Anwil ma mistrzostwo w kieszeni:):) 15:00, 18.04.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© ddwloclawek.pl | Prawa zastrzeżone | 2017