Wiadomości Włocławek - informacje, newsy, fotorelacje

Zamknij
Ważne

9 radiowozów i obława pod Włocławkiem. Mieszkańcy bali się wyjść z domów

Marika Lewandowska Marika Lewandowska 17:00, 02.07.2026 Aktualizacja: 14:18, 02.07.2026
1 9 radiowozów i obława pod Włocławkiem. Mieszkańcy bali się wyjść z domów Policyjne radiowozy jadące ulicą Kruszyńską zwróciły uwagę mieszkańców Włocławka. Fot. DD

Dziewięć radiowozów, straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego i policyjne poszukiwania. Takie sceny rozegrały się w środowy wieczór, 1 lipca, w Woli Sosnowej w gminie Lubraniec. Mieszkańcy mówią o prawdziwej obławie i strachu przed agresywnym mężczyzną, którego od dawna uważają za osobę nieobliczalną. Policja przedstawia jednak znacznie bardziej stonowaną wersję wydarzeń i podkreśla, że interwencja dotyczyła konfliktu rodzinnego.

Widok pięciu policyjnych radiowozów pędzących ulicą Kruszyńską we Włocławku wzbudził niepokój mieszkańców. Jak się później okazało, był to jedynie wierzchołek dużej akcji służb prowadzonej w Woli Sosnowej w gminie Lubraniec. Na miejscu pojawiło się około dziewięciu radiowozów, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego. Mieszkańcy mówią o obławie, policja o rodzinnej sprzeczce.

Roiło się od służb. Nigdy wcześniej nie widziałam tutaj takiej akcji. Ludzie dostawali informacje, żeby zachować ostrożność, bo policja szuka mężczyzny, który może mieć przy sobie nóż

- relacjonuje jedna z mieszkanek.

Według mieszkańców, około 36-letni mieszkaniec miejscowości miał wcześniej zaatakować swojego ojca, a następnie uciec i ukryć się przed służbami.

Ludzie się boją, bo wszyscy go tutaj znają. To nie jest osoba, która pierwszy raz sprawiła problemy. Były sytuacje, że powybijał szyby w świetlicy, uszkadzał zamki. Mieszkańcy uważają go za osobę nieobliczalną

- mówi nasza rozmówczyni.

Policja: doszło do sprzeczki ojca z synem

Pierwszy komunikat policji znacząco odbiegał od relacji mieszkańców.

Wczoraj po godzinie 18.00 zostaliśmy powiadomieni, że w gminie Lubraniec na jednej z posesji doszło do nieporozumienia pomiędzy ojcem a synem. W trakcie sprzeczki ojciec został przez syna uderzony. Po zdarzeniu syn się oddalił. Z uwagi na to, że mężczyzna nie chciał złożyć zawiadomienia na syna, interwencja została zakończona

 przekazała podkom. Renata Wróblewska-Czaplicka z Komendy Miejskiej Policji we Włocławku.

Ze względu na dużą rozbieżność pomiędzy relacjami mieszkańców a oficjalnym komunikatem ponownie skontaktowaliśmy się z policją.

"Doszło do awantury z użyciem tępego narzędzia"

Jak wyjaśnił rzecznik włocławskiej policji, pierwsze informacje przekazane funkcjonariuszom wskazywały na poważniejszy charakter zdarzenia.

Doszło do awantury pomiędzy ojcem i synem z użyciem tępego narzędzia. Na początku podjęte były czynności mające na celu odnalezienie osoby, która oddaliła się z miejsca zdarzenia

- usłyszeliśmy.

To właśnie dlatego na miejsce skierowano tak duże siły policyjne.

Chodziło o odnalezienie tej osoby i sprawdzenie terenu

- relacjonuje policjantka.

Jak ustaliliśmy, straż pożarna pomagała policjantom podczas poszukiwań. Strażacy mieli m.in. otworzyć jeden z pustostanów i oświetlać teren działań.

Dnia 1.07.2026 r. o godzinie 20:25 zostaliśmy zadysponowani do miejscowości Wola Sosnowa do pomocy funkcjonariuszom Policji przy otwarciu drzwi budynku mieszkalnego oraz budynków gospodarczych. Na miejscu działał zastęp OSP KSRG Zgłowiączka, ZRM oraz liczne siły Policji

- czytamy w mediach społecznościowych druhów ze Zgłowiączki.

Poszukiwania zakończono po decyzji ojca

Ostatecznie policyjne działania zakończono, gdy pokrzywdzony ojciec poinformował funkcjonariuszy, że nie zamierza składać zawiadomienia przeciwko synowi.

- Później ustalono, że ojciec nie będzie składał zawiadomienia. Interwencja została zakończona - przekazała policja.

Funkcjonariusze podkreślają również, że zdarzenie dotyczyło konfliktu rodzinnego na terenie prywatnej posesji.

Choć interwencja została zakończona, środowe wydarzenia wywołały wśród mieszkańców Woli Sosnowej ogromne poruszenie.

- Nie widziałam jeszcze, żeby do rodzinnej awantury przyjechało dziewięć radiowozów. Ludzie naprawdę boją się tego człowieka - przyznaje jedna z mieszkanek.

Relacje mieszkańców i oficjalne stanowisko policji różnią się w wielu szczegółach. Nie zmienia to jednak faktu, że środowy wieczór w Woli Sosnowej był jednym z najbardziej niespokojnych od lat. Skala działań służb sprawiła, że mieszkańcy do dziś zastanawiają się, co tak naprawdę wydarzyło się na jednej z posesji w ich miejscowości.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Olka2 Olka2

1 1

Synek pewnie żyjesz tatusia kasy emerytury ja ha ha

17:11, 02.07.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%