Mimo braku rozgrywającego Anwil Włocławek okazał się lepszy od Asseco Gdynia. Najlepszym strzelcem zespołu był Deividas Dulkys, który zdobył 19 punktów.
Anwil rozpoczął mecz piątką Dulkys, Sokołowski, Kostrzewski, Mijatović oraz Hajrić. Mimo, iż w rozgrzewce brał udział Katnić, trener Bogicević nie zaryzykował wystawienia swojego jedynego rozgrywającego. Ale świetnie zastępowali go partnerzy i Anwil po sześciu minutach prowadził już 20:4! Świetnie w ataku grał Mijatović, punktowali Hajrić, Sokołowski i Dulkys. Goście nie mieli odpowiedzi na zespołową grę Anwilu.
Dopiero po kilku minutach Asseco zdołało się ocknąć. Za trzy trafił Szczotka, spod kosza punktowali Kowalczyk i Zekavicić. Ostatecznie po pierwszej kwarcie włocławianie prowadzili 22:13.
Drugą kwartę świetnie rozpoczął Dulkys, który trafił za 3. Z dobrej strony pokazał się Mikołaj Witliński, który także trafił z dystansu. Młody podkoszowy popisał się również dobrym zagraniem w obronie, wymuszając na rywalu faul ofensywny. Po trójce Michała Sokołowskiego przewaga Anwilu wynosiła już 18 punktów (35:17).
Asseco nie poddawało się mimo sporej straty i głównie za sprawą Piotra Szczotki starało się odrabiać straty. Ostatnie punkty w pierwszej połowie zdobył Dimitriew i Anwil prowadził 41:25. Prowadzenie włocławianie zawdzięczali m.in. dobrej skuteczności z dystansu (6/13). Ponadto włocławianie zdołali w pełni ukryć brak rozgrywającego.
Trzecią kwartę lepiej rozpoczęli goście, bo za trzy trafił Dimitriew, ale kolejne minuty, to kontrolowanie wydarzeń na boisku przez Anwil. Po kilku punktach Kostrzewskiego było już 47:31. Na niewiele zdała się trójka Seweryna, bo odpowiadali Dulkys z Hajriciem. Szczególnie rozkręcił się litewski strzelec, który dodatkowo musiał rozgrywać.
W końcówce kwarty Asseco wykorzystało chwilową dekoncentrację Anwilu i zmniejszyło straty. Spod kosza trafiali Szczotka, Szymański oraz Walton. Po 30 minutach włocławianie prowadzili 56:44.
Ostatnia kwarta niespodziewanie przyniosła sporo nerwów. Straty i niecelne rzuty Anwilu oraz trafienia Matczaka, czy Seweryna sprawiły, że przewaga miejscowych topniała (59:52 na pięć minut przed końcem). Mimo trójki Witlińskiego goście się nie poddawali i ponownie nękał włocławian Seweryn (66:60 po kolejnej trójce).
Gdy w sekwencji rzutów wolnych nie mylił się Kostrzewski, ale co gorsza także Szczotka, wynik był bliski remisu (70:68). Decydującą trójkę trafił jednak Mijatović, spod kosza punkty dodał Sokołowski i wygrana Anwilu była przesądzona. Włocławek pokonał Gdynię 75:58 i jest jedną nogą w drugiej rundzie Intermarche Basket Cup.
Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 75:68 (22:13, 19:12, 15:19, 19:24)
Anwil: Dulkys 19, Sokołowski 14, Kostrzewski 11, Hajrić 11, Mijatović 10, Witliński 6, Clanton 4.
Asseco: Szczotka 19, Seweryn 12, Dmitriew 11, Kowalczyk 8, Walton 7, Szymański 4, Zekavicić 4, Matczak 2, Kovacević 1, Żołnierewicz 0.
9 1
Nie no Anwil się spisał mimo, że mało kto w nich wierzył. Jednak chcieć do móc! Brawo dla Koszykarzy! Każda wygrana z Asseco smakuję szczególnie dobrze! :)
8 1
Brawo Anwil. Dzisiaj zagrała drużyna, ktora pokazala charakter:) Tak dalej.
7 0
Ale wzmocnienia potrzebne,bo inaczej 6graczy można zaorać.
A najbardziej boli przegrana meczu w koszalinie...
9 0
pozostaje tylko pogratulować
7 1
Pogratulować, i życzyć awansu do finału rozgrywek o Puchar Polski
7 1
z takimi osłabieniami wygrał i to sie chwali. Gratulacje. Potrzebne było zwytcięstwo teraz tylko do przodu na mecz ze STELMETEM
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz