"Czas zemsty" się ziścił, dobra pierwsza kwarta i początek drugiej nie wystarczyły do pokonania rozpędzonego Trefla. Anwil uległ sopocianom 72:93.
Anwil rozpoczął w składzie Szubarga, Allen, Majewski, Kinnard i Edwards. Od początku pomysłem włocławian na zatrzymanie Trefla, było krycie Koszarka przez Allena i wychodziło to nieźle. Po dwóch minutach Trefl wyszedł na prowadzenie 7:4 po akcji 2+1 Wiśniewskiego.
Po stronie Anwilu dobrze grał Szubarga, punktował Allen.Gdy z dobrej strony pokazał się Kinnard, a za 2 trafił Allen goście prowadzili już 18:13. Po kolejnych akcjach i "trójce" Allena było nawet 22:16, ale szybko z dystansu trafił Koszarek. Dobre wejście zaliczył Mallett, a po stronie Anwilu pokazał się Harrington. Kwartę trzema celnymi wolnymi skończył Wołoszyn i po 10 minutach Anwil prowadził 28:22.
Drugą kwartę otworzył "trójką" Berisha i sytuacja włocławian była bardzo komfortowa. Niestety błędy Harringtona i Glabasa spowodowały, że straty zmniejszył Mallett. Gdy znów dynamiczną akcję punktami zakończył Berisha, a kontrę skończył Wołoszyn, było 35:27 dla Anwilu.
Wtedy coś zacięło się we włocławskim kolektywie, "wyfaulował" się Edwards, a znakomicie grali Turek z Dylewiczem. Po 5 minutach kwarty Trefl prowadził 36:35. Ładną akcję wykonał Berisha, a za 3 sprzed nosa Dylewicza trafił Szubarga, ale pozwalało to tylko na "trzymanie wyniku" na styku.
Gdy Anwil prowadził 43:41 miała miejsce kluczowa być może dla meczu sytuacja. Szubrga sfaulował Koszarka, a na dodatek dostał faul techniczny. Rozgrywający Trefla wykorzystał 4 wolne i od tego czasu miejscowi sukcesywnie zwiększali prowadzenie. Świetnie grał Koszarek, pokazał się Burgess, swoje dodawał Dylewicz. Po pierwszej połowie było 53:43 dla Trefla.
Początek trzeciej kwarty należał do gospodarzy, znów dobrze grał Turek, pomagał mu Waczyński, a gdy po raz czwarty przy punktach Turka faulował Edwards, sytuacja Anwilu mocno się pogorszyła. Po 3 minutach tej części Trefl prowadził już 61:46.Bardzo dobrze grą Trefla kierował Koszarek, po stronie Anwilu dobre akcje zaliczał Allen, który poza punktami popisywał się asystami do Lewisa. Nick miał dobry moment w meczu, jego zbiórki i punkty były przydatne, niestety gra zespołowa wyglądała źle. Po "trójce" Waczyńskiego sopocianie prowadzili po 30 minutach 76:62.
Na czwartą kwartę włocławianie wyszli jakby przygaszeni, a obrazu tego dopełnił dwoma pięknymi blokami na Lewisie Burgess. Pierwszy punkt w tej części zdobył po 3 minutach z wolnego Wołoszyn. Na nasze nieszczęście świetnie grał Waczyński, pomagał mu Mallett. W końcówce za 3 trafił jeszcze Allen, a koszem zakończył mecz Waczyński.
Trefl Sopot - Anwil Włocławek 93:72 (22:28, 31:15, 23:19, 17:10)
Trefl: Waczyński 19, Koszarek 17, Turek 17, Mallett 16, Dylewicz 12, Wiśniewski 7, Burgess 5, Cummings 0, Stefański 0
Anwil: Allen 21, Szubarga 10, Lewis 9, Edwards 9, Berisha 8, Wołoszyn 6, Kinnard 6, Harrington 2, Majewski 1, Glabas 0.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz