Wielkie emocje zafundowali kibicom w Hali Mistrzów koszykarze Anwilu i PGE Turowa, bo dogrywki potrzeba było do wyłonienia zwycięzcy. Ostatecznie goście wygrali 84:79.
Anwil rozpoczął piątką z Szubargą, Allenem, Wołoszynem, Kinnardem oraz Edwardsem. Goście wyszli w zestawieniu Moore, Jackson, Wysocki, Cel, Lauderdale. Mecz zgodnie z oczekiwaniami rozpoczął pojedynek Edwardsa i Lauderdale`a, obaj zaliczyli blok na rywalu, ale ten gracza ze Zgorzelca był nadzwyczajny. Dallas doznał jednak przy nim urazu oka i zastąpił go John Edwards, Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę.
Środkowy Turowa grał jak natchniony, kończąc akcje po podaniach kolegów, zbierając i dobijając, a nawet grając odważnie w ataku przeciwko Corsley`owi Edwardsowi. Włocławianie pierwszego kosza zdobyli dopiero po 3 minutach gry za sprawą Szubargi. Po czterech minutach było aż 2:10, wtedy wyższy bieg wrzucił Corsley Edwards. Środkowemu ogromną radość sprawiało ogrywanie Lauderdale`a, energia naszego gracza bardzo pomagała zespołowi.
Po grze na swojego lidera Anwil zmniejszył straty do 5 punktów (11:16). W końcówce kwarty 5 punktów zdobył jednak Kickert i po 10 minutach PGE Turów prowadził 23:14.
Drugą kwartę świetnie rozpoczął kapitan "Rottweilerów" Łukasz Majewski, który grał koncertowo. Trafił dwie trójki z rzędu, kończył kontry, zbierał, grał dobrze w obronie. Tylko w tej części meczu "Maja" uzbierał aż 12 punktów. W ekipie ze Zgorzelca znów swoje "5 groszy" dokładał John Edwards.
Dzięki dobrej grze Majewskiego i Harringtona włocławianie systematycznie gonili rywali. Po 14 minutach meczu było już tylko 28:32. W Turowie uaktywnił się Wysocki, który trafiał z dystansu, na parkiet wrócił Moore, zastępując słabo dysponowanego Gustasa. Dobra gra obronna i skuteczność Allena oraz Hajricia w końcówce sprawiły, że po 20 minutach był remis po 39.
Trzecią kwartę znakomicie rozpoczął Kinnard, który trafił z dystansu. Po chwili jednak zapunktował Jackosn, kosza zdobył Cel, wolne wykorzystał Jackosn i znów to goście prowadzili (42:45). Minimalna przewaga przyjezdnych utrzymywała się w kolejnych minutach, tym bardziej, że oba zespoły były nieskuteczne.
Wśród wielu przestrzelonych rzutów znalazła się jednak także trójka Harringtona, a po jego wolnych Anwil tracił tylko punkt (49:50). Niestety błędy w końcówce, w tym prosta strata Harringtona, się zemściły. Sprytnym rzutem akcję Turowa zakończył w ostatniej sekundzie Kickert i po 30 minutach było 49:55.
Ostatnią odsłonę znów trójką zainaugurował Kinnard, punktami odpowiedział Jackson. Obie drużyny ponownie grały na środkowych, wsad wykonał Edwards, a 2 punkty w sposób godny akrobaty zdobył Kickert. Gdy dwie świetne akcje wykonał Harrington, było jedynie 58:59.

Choć to Jacek Winnicki prosił o przerwę, po jej wykorzystaniu lepiej grali włocławianie. Harrington trafił za 3, Berisha spod kosza, a Majewski wsadem skończył kontrę. Na 3 minuty przed końcem kwarty Anwil prowadził 65:61. Niestety kolejny czas trenera Winnickiego podziałał mobilizująco na Johna Edwardsa, który zdobył kolejne 4 punkty i doprowadził do remisu po 65. Na domiar złego za 2 trafił Kickert i na minutę przed końcem Anwil przegrywał 65:67.
Na 20 sekund przed ostatnią syreną piłkę wybrał rywalom Szubarga i uruchomił w kontrze Edwardsa. Ten dynamicznym wsadem doprowadził do stanu po 67. Ostatnia akcja należała do Turowa, ale szybki faul Szubargi i celne wolne Moore`a postawiły gości w lepszej sytuacji. 19 sekund kończące kwartę włocławianie wykorzystali na dobrą penetrację Berishy, który doprowadził do dogrywki.
W dogrywce świetną grę kontynuował Berisha, który trafiał dwukrotnie po penetracjach. Turów odpowiedział akcją za 3 Kickerta. W kolejnych akcjach oba zespoły były nieskuteczne, a to na skutek m.in. zmęczenia. Goście przełamali impas i to od razu trójkami Cela i Jacksona, Anwil zamiast rozgrywać płynne akcje, szarpał się i tracił piłki. Na 50 sekund przed końcem było 73:78 i przerwą ratował mecz trener Mutapcić.
Po przerwie za 3 trafił Szubarga, a z wolnych raz pomylił się Wysocki. Gdy wydawało się, że jest po meczu, bo punktował Cel, znów szaloną trójkę trafił Szubarga i na 10 sekund przed końcem było 79:82. Niestety to Jackson zakończył mecz punktami i Anwil przegrał 79:84.
Anwil Włocławek - PGE Turów Zgorzelec 79:84 D [14:23] [25:16] [10:16] [20:14] [10:15]
Anwil: Edwards 16, Majewski 14, Harrington 14, Szubarga 13, Berisha 10, Kinnard 8, Allen i Hajrić po 2, Lewis i Wołoszyn 0.
PGE Turów: Edwards 22, Jackson i Kickert po 16, Cel 12, Wysocki 11, Moore 5, Chyliński 2, Gustas, Mielczarek, Lauderdale i Jankowski po 0.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz