Bartosz Diduszko rzucił cztery trójki tylko w drugiej kwarcie, czym kompletnie zaskoczył obronę Stali. W ostatniej kwarcie rywali rozwalcował David Jelinek i ostatecznie Anwil wygrał 70:60.
Ten, kto spodziewał się łatwej przeprawy dla Anwilu, musiał się zdziwić. Ambitnie grającej Stali nie przeszkodziła w równej walce niemal przez pełne 40 minut nawet kontuzja kluczowego gracza, czyli Alexisa Wangmeme, w pierwszych minutach. Na trójki Skibniewskiego i Jelinka odpowiadali Sroka i Żurawski. Gdy trafił Andjusić, urosnąć przewadze włocławian nie pozwalał Zębski. Druga trójka Skibniewskiego i jeden celny wolny Sroki do dawały nam prowadzenie 18:14 po pierwszej odsłonie.
Choć wynik w drugiej kwarcie otworzył Stelmach, to rzutami Millage'a i Sroki rywale dali znać, że się nie poddadzą. Kto wie, jak skończyłaby się ta część meczu, przy słabszej niż zwykle grze Jelinka i ambitnej postawie gości, gdyby nie koncert trójek Bartka Diduszki. Skrzydłowy Anwilu przymierzył aż cztery razy, czym doprowadzał do rozpaczy obronę gości. W dużej mierze dzięki niemu Anwil prowadził do długiej przerwy 35:27.
Dalej było łatwo i przyjemnie? Nic z tych rzeczy, bo ostrowianie pokazali, że walką i charakterem można sporo nadrobić. Prowadzeni przez byłego "Rottweilera" Marcina Srokę sukcesywnie odrabiali straty, wygrywając trzecią odsłonę 19:14.
Poza dobrymi akcjami Dmitriewa i trójką Chylińskiego Anwil wyraźnie przysnął. To wykorzystywali wspominany Sroka, a także Nikołow i Millage. Gdy pod koniec kwarty za 3 trafił Kaczmarzyk, było już tylko 49:46.
Stal z całą pewnością uwierzyła, że stać ją na sprawienie niespodzianki we Włocławku, gdy zaraz po wznowieniu gry za 3 znowu trafił Kaczmarzyk, doprowadzając do remisu po 49. Po czwartym faulu Jelinka i odpowiedzi Sroki na punkty Dmitriewa (po 51). Za moment na kosz wszedł skutecznie Jelinek i... punktami odpowiedział Nikołow (53:53).
Na więcej jednak Anwil tego dnia nie pozwolił rywalom. Decydujące okazały się rzuty wolne. Najpierw dwa wykorzystał Skibniewski, potem trzy Jelinek. Jeszcze punkty Czecha z gry, celne rzuty Skibniewskiego i Diduszki przy pudłach z dystansu gości sprawę załatwiły. Ostatecznie Anwil wygrał 70:60, ale w meczu było znacznie więcej równej walki niż wskazuje na to wynik. Najważniejsze jednak, że wygrana nr 13 stała się faktem.
Anwil Włocławek - BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 70:60 (18:14, 17:13, 14:19, 21:14)
Anwil: Diduszko 16, Skibniewski 13, Jelinek 12, Dmitriew 10, Andjusić 5, Chyliński 5, Bristol 4, Tomaszek 4, Stelmach 1, Łączyński 0, Marchlewski 0.
BM Slam Stal: Sroka 15, Millage 12, Nikołow 10, Żurawski 7, Kaczmarzyk 6, Zębski 5, Ochońko 3, Wangmene 2, Delaney 0, Suliński 0.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
26 2
Ważna wygrana Anwilu, chociaż widać, że Jelinek zwolnił nieco. Nowe nabytki na mały plus na pewno potencjał mają dużo większy. Bristol niestety nie robi postępów. Nie wiem czy tylko mi się wydaje, że poziom PLK jest niższy niż w poprzednich sezonach
26 2
Włocławek nie jest gościnnym miastem dla przyjezdnych. 9-0 !! :)
24 4
Anwil to jest potęga! Anwil najlepszy jest!
Pozostałe komentarze
6 25
Te nowe nabytki to kupa kału. Zespół grał dobrze to im się strzelców zachciało.
8 10
Nie emocjonuje mnie już tak koszykówka,ale mimo wszystko cieszę się i gratuluję wygranej. Żeby tak sukcesy np. we włocławskim drogownictwie w porównaniu z Grudziądzem, (który w porównaniu z Włocławkiem zrobił znakomity projekt zmian zarządzania drogami, o czym rozmawiali radni dzisiaj w tv Kujawy ) były tak dobre to już bym się radował jeszcze bardziej.
9 10
myslalem ze moze bedzie mnie na trybunach widac ale coz. pewnie ta gruba swinia zdjecia robila
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz