Choć kibice Anwilu z niecierpliwością czekali na pierwszą wyjazdową wiktorię włocławskiej drużyny, w najśmielszych snach nie przypuszczali, że będzie ona aż tak wysoka i spektakularna. Rottweilery prowadziły od początku do końca spotkania, a z każdą minutą powiększały swoją przewagę.
Wynik niedzielnego meczu otworzył po 16 sekundach Tayler Haws. Później, kolejni zawodnicy dorzucali kolejne cegiełki do budowania coraz większej przewagi. Po 10 minutach gry Rottweilery prowadziły 23:13, jednak nie przestały boleśnie „kąsać” swoimi celnymi rzutami przeciwników. W rezultacie do przerwy zespół Igora Milicicia prowadził 48:21 i nic nie zwiastowało, by losy spotkania mogły się odwrócić. Po przerwie włocławska ekipa nie zwolniła jednak nawet na chwilę i po trzeciej kwarcie prowadziła 66:31. Czwarta odsłona spotkania była dla AZS-u przysłowiowym gwoździem do trumny. Rottweilery walczyły o każdą piłkę i jeszcze powiększyły swoją przewagę. Ostatecznie pokonały gospodarzy 93:45.
- Choć w swojej historii Anwil Włocławek notował już zwycięstwa ponad 50-punktowe (rekord to 110:48 przeciwko Noteci Inowrocław), wygrana różnicą 48 oczek zapisze się w księgach jako piąty rezultat w historii klubu. Jednocześnie, wynik 93:45 to najwyższa wiktoria odkąd Igor Milicić objął drużynę latem 2015 roku, a także pokaz najlepszej defensywy zespołu. AZS był w stanie trafić tylko 19 z 57 rzutów z gry i popełnił aż 17 strat. Warto dodać, że Anwil wygrał po raz pierwszy w Koszalinie od trzech lat – napisał na klubowej stronie internetowej Michał Fałkowski, media manager KK Włocławek.
Po meczu trener Milicić miał powiedzieć swoim zawodnikom, że właśnie na takim poziomie Anwil może grać jako zespół. A zespołowość rzeczywiście była bardzo widoczna. Dość powiedzieć, że aż sześciu zawodników zaliczyło dwucyfrowe zdobycze punktowe. Najwięcej, bo 13 „oczek”, zanotował Tyler Haws. Z 12 punktami na koncie mecz zakończył jego rodak Toney McCray, a z 11 – Nemanja Jaramaz. Po 10 punktów zdobyli natomiast Kamil Łączyński, Michał Chyliński i Josip Sobin.
Dzięki pierwszej wyjazdowej (która była jednocześnie trzecią z rzędu) wygranej Anwil awansował w tabeli PLK na trzecie miejsce. Teraz przed zawodnikami Igora Milicicia walka o utrzymanie zwycięskiej passy w dwóch kolejnych spotkaniach wyjazdowych. Najbliższe włocławski zespół zagra już w piątek, o godz. 18:00 przeciwko TBV Startowi Lublin. Mecz będzie transmitowany przez Polsat Sport HD.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
15 1
Wynik jest tak rzadki że nie wiadomo jaki kom napisać. Nic tylko się cieszyć i pogratulować i oczekiwać że taka forma pozostanie :)
PS Panie jarmar troszeczkę kultury :/
Pozostałe komentarze
5 22
a ch..u..j wam w dupe
1 1
Czubek
1 1
A Tobie dwa...
0 0
Taki cI ch.. w d... jak komin od "Batorego" i na dodatek... wagon szkła tłuczonego.
9 4
to ten jarmar od rolet z ceglanej??>??
2 6
jarmar to pewnie ten koleś z konkurencji, co wypisuje na facebooku różne rzeczy o DD, gość nie może znieść, że nikt nie chce go czytać
5 1
to napewno ty z ceglanej ..uju
0 0
jarmar mieszka na Długiej 69 To jakiś jarek na 100%
Jest firma jarmar ,ale ten kolo nie ma z nimi nic wspólnego, mógł zobaczyć ich reklamę i taki nick sobie pisze.
1 0
bez podniety a jarmar do swiecia
0 0
cyt. "Michał Fałkowski, media manager KK Włocławek" - droga redakcjo a nie można prościej - "rzecznik prasowy" i mam pytanie : czy Wy panujecie nad swoim własnym portalem? Jak można dopuszczać do publikowania wpisów osobnika "jarmar"?
1 1
Szkoda kasy podatników na arunia, łysego i ten obcy zaciąg - tyle lat i nie możemy ludzi z Włocka wychować....
1 0
Niby profesjonalny klub, a miasto musi pompować w niego kasę podatników. Na dzieciaków byście lepiej dali pieniądze. Żenada
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz