To był prawdziwy dreszczowiec! Anwil Włocławek w 17. kolejce ORLEN Basket Ligi pokonał na wyjeździe Dziki Warszawa 101:94, choć po drodze emocji nie brakowało.
W niedzielę, 2 lutego, Anwil Włocławek zmierzył się na wyjeździe z Dzikami Warszawa. Gospodarze, będący w środku tabeli i w niezbyt dobrej formie (ostatni mecz z Tasomix Rosiek Stal Ostrów przegrali 27 punktami!), postawili Rottweilerom trudne warunki. To było spotkanie pełne zwrotów akcji, dramatycznych chwil i z niesamowitą końcówką.
Anwil rozpoczął mecz bardzo dobrze, szybko budując 14-punktową przewagę w drugiej kwarcie. Jednak gospodarze, wykorzystując błędy włocławian, odrobili stratę przed przerwą. Kluczowym momentem była kontuzja Taylora, który musiał opuścić parkiet z powodu mocno rozciętej wargi. Rottweilery zaliczyły aż 19 fauli w pierwszej połowie, co przełożyło się na prowadzenie Dzików 41:38 po dwóch kwartach.
W trzeciej kwarcie Anwil wyraźnie tracił rytm, a Dziki wykorzystały swoje szanse, wychodząc na 11-punktowe prowadzenie (71:60). Jednak w czwartej kwarcie Rottweilery pokazały swój charakter. W ciągu kilku minut włocławianie doprowadzili do wyrównania, a później na 4:29 przed końcem meczu prowadzili 76:75. Końcówka regulaminowego czasu gry była szalona – Michalak, Turner i Łączyński rzucali kluczowe punkty, a na sekundę przed końcem to właśnie Łączyński trafił za trzy, dając Anwilowi prowadzenie 87:84.
Wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte, jednak Janari Jõesaar z Dzików trafił za trzy równo z końcową syreną. Po analizie wideo sędziowie uznali rzut, a mecz wszedł w dogrywkę.
W dodatkowych pięciu minutach Anwil dominował. Michalak, Turner i Funderburk skutecznie punktowali, a Joessar, kluczowy gracz Dzików, opuścił boisko za pięć fauli. W końcówce Anwil zbudował bezpieczną przewagę, wygrywając 101:94. To był spektakularny triumf, zwłaszcza że w trzeciej kwarcie włocławianie przegrywali już 11 punktami.
Łączyński, Turner i Michalak zasłużyli na szczególne wyróżnienie – ich zimna krew w kluczowych momentach pozwoliła Anwilowi odnieść zwycięstwo. Łączyński stał się bohaterem spotkania, trafiając decydujący rzut za trzy na sekundę przed końcem regulaminowego czasu gry.
Szczegółowe statystyki TUTAJ.
2 6
W czasach rzymskich pies używany do obrony bydła przed wilkami ....
5 3
Zaczyna być powtórka z zeszłego sezonu, czyli zadyszka przed play-off.
4 5
Co za jełop wymyślił dla polskiej drużyny niemiecką nazwę. Pora zmienić niefortunną naklejkę.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz