To miał być udany początek europejskiej przygody, a skończyło się dramatem w ostatnich sekundach. Anwil Włocławek przegrał na wyjeździe z Basketball Löwen Brunszwik 97:98 po dogrywce.
Po gorzkiej porażce w ORLEN Basket Lidze z Arką Gdynia, Rottweilery ruszyły do Niemiec, by rozpocząć rywalizację w FIBA Europe Cup. Ich pierwszym przeciwnikiem był zespół Basketball Löwen Braunschweig – zespół, który w tym sezonie marzył o grze w Champions League, ale po przegranych kwalifikacjach z Bursasporem trafił do niższych rozgrywek.
Choć rywale rozpoczęli sezon Bundesligi od czterech porażek, we Włocławku nikt nie miał wątpliwości, że to trudny rywal. Zespół Kostasa Papazoglou słynie z energicznej, fizycznej koszykówki i mocnego pressingu na piłce. Mimo młodego składu potrafi sprawić problemy każdemu.
W Volkswagen Halle emocje pojawiły się od pierwszych minut. Pierwsze punkty dla Anwilu zdobył Eric Lockett, ale rywale szybko odpowiedzieli. Po sześciu minutach to gospodarze prowadzili 13:8. Włocławianie jednak błyskawicznie złapali rytm i po serii trafień wrócili na prowadzenie 15:13.
Pierwsza kwarta zakończyła się remisem 15:15 – zapowiedzią meczu, który do samego końca miał trzymać w napięciu.
Na początku drugiej części gry niemiecki zespół odskoczył na sześć punktów, ale trójki Michała Kołodzieja i AJ Slaughtera ponownie wyrównały wynik – 23:23. Kolejne punkty dokładali Mate Vučić i Michał Michalak, jednak żadna ze stron nie była w stanie uzyskać wyraźnej przewagi.
Na półtorej minuty przed przerwą Anwil prowadził 39:37, a po kilku przerwach na żądanie i wymianie rzutów do szatni schodził z minimalnym prowadzeniem 41:40.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od mocnego uderzenia włocławian. W ciągu kilku minut zdobyli pięć punktów z rzędu, a w połowie tej części gry przewaga Anwilu wynosiła już dziesięć oczek. Gospodarze próbowali gonić, lecz drużyna Grzegorza Kożana grała mądrze i zespołowo.
Dopiero końcówka kwarty przyniosła chwilowe rozluźnienie – Brunszwik odrobił część strat, a tablica po 30 minutach pokazywała 62:57 dla Rottweilerów.
Początek ostatniej odsłony znów należał do włocławian. Po punktach Nijala Pearsona i Slaughtera przewaga urosła do dziesięciu punktów (67:57). Wydawało się, że Anwil ma mecz pod kontrolą, ale gospodarze odpowiedzieli serią 13:0, przejmując prowadzenie 70:67. Trener Grzegorz Kożan musiał interweniować, biorąc czas.
Po wznowieniu gra się wyrównała, ale skuteczność na linii rzutów wolnych nie pomagała – włocławianie pudłowali raz za razem. Mimo to Mucius, Slaughter i Vučić utrzymywali nadzieję. Po trójce Slaughtera Anwil prowadził 78:77, lecz rywale trafili zza łuku. Przy stanie 79:82 i pięciu sekundach do końca, AJ Slaughter trafił z dystansu rzut na dogrywkę!
Dodatkowe pięć minut rozpoczęło się od celnej trójki Isaiaha Muciusa – 85:82 dla włocławian. Chwilę później rywale odpowiedzieli, a walka kosz za kosz trwała do samego końca. Na 10 sekund przed końcem Anwil prowadził 97:96. Wydawało się, że to koniec emocji, ale Lwy trafiły jeszcze jeden rzut.
Na dwie sekundy przed syreną włocławianie mieli szansę na zwycięstwo, jednak ostatni rzut został zablokowany. Anwil przegrał po dramatycznym meczu 97:98.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Anwilu był Isaiah Mucius (24 punkty). Wysoką formę potwierdzili także AJ Slaughter (16), Eric Lockett (14), Mate Vučić (13) i Michał Michalak (10).
Zabrakło jednak skuteczności z linii – włocławianie trafili tylko 16 z 30 rzutów wolnych (53%). To mogło kosztować ich zwycięstwo.
Rottweilery wracają do Polski i już w niedzielę, 19 października o godz. 15:00, zmierzą się w Hali Mistrzów z MKS-em Dąbrowa Górnicza w ramach ORLEN Basket Ligi.
Kolejny mecz w FIBA Europe Cup odbędzie się tydzień później – 22 października, również we Włocławku. Rywalem będzie grecki PAOK Saloniki.
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
14 8
Oczy krwawią jak się ogląda Anwil w tym sezonie. Przegraliśmy na własne życzenie z drużyną bez formy, która ma bilans 0-4 w swojej lidze. Nic od meczu z Arką się nie zmieniło. Zero obrony, słaba walka na tablicach, *%#)!& straty, brak jakielkolwiek myśli trtenerskiej. Niemcy rzucali trójki z wolnych pozycji jak chcieli, gdyby byli skuteczniejsi to byłoby z minus 20. Do tego rzuty wolne, co to kuźwa było?! 14 pudeł!!! W sumie to te nietrafione wolne przegrały nam mecz. Vucic- nie zbiera, nie broni, nie punktuje, Slaughter przepłacona atrapa strzelby , islandzki generał okazał się szeregowym z poboru, Litwin ujnia z grzybnią, Pearson przewraca się o własne nogi. Trochę lepszy występ Locketta, chociaż w obronie nadal słabo. Mucius jak zwykle nie zawiódł. Niestety, ale wychodzi na to, że nasz super budżet został przepalony na szrot.
11 7
a tymczasem podopieczni tego sponsora Orlenu piłkarze ręczni Wisły Płock pokonali PSG.taka sytuacja
12 5
Kolejny mecz gdy tracimy ponad 90 punktów. Zero obrony, zero zbiórki, a osobiste na katastrofalnym poziomie.
Jeszcze raz powiem: wybór Grzegorza na trenera jest największym błędem nie tylko Anwilu ale całej Orlen Basket Ligi.
Wstyd reprezentować Polską ligę.
Mam nadzieje ze jeszcze dostaną baty z MKS i Paokiem i pożegnamy się z eksperymentem pt. Kożan.
Żeby nie było za
10 3
Jednym punktem, to przegrywa tylko frajer. Pytanie. Jaki pomysł na grę tej drużyny ma nasz trener? Są w zespole dobre gwiazdy, a dostajemy łomot, co drugi mecz. Dlaczego nie możemy wypracować na początku przewagi, a później kontrolować spotkanie. Panie trenerze, pracował Pan jako drugi z najlepszymi trenerami, wykorzystaj Pan tę wiedzę i prowadź Anwil po zwycięstwa.
11 2
Na następnym treningu Panowie zawodnicy, ćwiczymy rzuty osobiste...
Pozostałe komentarze
1 2
Cały skład wymieniony, trener zmieniony, pozwólmy im na miesiąc miodowy. Od listopada zacznijmy intensywnie rozliczać z wyników. Pkt pierwszy drugi i dziesiąty to obrona. Od tego trzeba zacząć. Pkt 11 wymienić vucicia.
0 0
Dajcie Kożanowi chwilę popracować. Dziwię się, że ten słabiutki prezesina się tak kurczowo stołka trzyma. Czemu Pan Prezydent nie oczyścił klubu? To wyszłoby włocławskiemu sportowi tylko na dobre, bo fatalne decyzje lub ich braki we właściwym czasie powodują, że Włocławek jest dziś pośmiewiskiem na koszykarskiej mapie Polski. Tym samym pośmiewiskiem jest i Pan Prezydent.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz