Sport Włocławek - koszykówka, piłka nożna, lekkoatletyka

Zamknij
Ważne

Rottweilery pogryzły lwy! Dobra robota w Hali Mistrzów!

G.S. 20:51, 04.11.2025 Aktualizacja: 21:01, 04.11.2025
Rottweilery pogryzły lwy! Dobra robota w Hali Mistrzów! Fot. Dawid

Włocławek znów żył koszykówką – a Hala Mistrzów przypomniała, dlaczego nazywana jest twierdzą Rottweilerów. W meczu rewanżowym FIBA Europe Cup z Basketball Löwen Brunszwik włocławianie pokazali wszystko, czego od nich oczekiwali kibice: twardą obronę, zaangażowanie i koszykarskie serce. Od pierwszej akcji było jasne, że to nie będzie zwykły wieczór.

Piorunujący początek

Pierwsze minuty spotkania to chaos i błędy z obu stron, a do tego kontrowersyjna decyzja sędziów, którzy nie zauważyli przewinienia niesportowego na Fridrikssonie.

Przez dwie minuty na tablicy widniał wynik 0:0. Gdy jednak Anwil się przełamał – poszło lawinowo. Lockett i Mucius raz za razem trafiali z dystansu, a niemiecka drużyna była kompletnie bezradna. Po czterech minutach było już 10:0, po chwili 14:0, a rywale mieli na koncie tylko pięć fauli.

Rottweilery grały twardo w obronie, wymuszały błędy, zamykały przestrzeń i nie pozwalały rywalom na łatwe punkty. Pierwsza kwarta zakończyła się potężnym prowadzeniem 27:13.

::photoreport{"type":"see-button","item":"21625"}

Spokojna kontrola w drugiej kwarcie

Na początku drugiej części Slaughter dołożył punkty, a Anwil prowadził 30:13. Goście próbowali odpowiedzieć, ale włocławianie utrzymywali koncentrację i przewagę.

Mimo że kwartę minimalnie przegrali 15:16, do przerwy wynik 42:29 dawał bezpieczny dystans. Lockett miał już 11 punktów, Mucius 10, a gra Anwilu wyglądała dojrzale i konsekwentnie.

Nerwowy moment po przerwie

Trzecia kwarta zaczęła się od dwóch nieudanych akcji i niesportowego faulu Muciusa.

Rywale zdobyli siedem punktów z rzędu, a przewaga Anwilu stopniała do 48:42.

W Hali Mistrzów zrobiło się nerwowo, ale tylko na moment.

Pearson trafił za trzy, a jego i Slaughtera świetna obrona ponownie zatrzymała Niemców. Rottweilery wymusiły kolejne 24 sekundy bez rzutu rywali, a ich przewaga znów urosła. Przed ostatnią kwartą było 55:47 – wciąż z pełną kontrolą po stronie Anwilu.

Decydujący cios i owacje na stojąco

Czwarta kwarta to już koncert włocławian. Po punktach Słupińskiego i Furmanavičiusa przewaga znów sięgnęła dziesięciu punktów.

Anwil nie oddał prowadzenia nawet na moment – od pierwszej minuty do ostatniej był stroną dominującą. Grał zespołowo, twardo w obronie i skutecznie w ataku.

W końcówce błysnął Łazarski – trójka, wejście pod kosz i ogromne emocje na trybunach. Kibice skandowali „Dziękujemy!”, gdy Słupiński trafił ostatnią trójkę spotkania.

Anwil wygrał ostatecznie 84:65, grając tak, jak oczekiwali wszyscy – z energią, intensywnością i żelazną defensywą.

Statystyki i kontekst

Najwięcej punktów zdobyli: Mucius 15, Słupiński 15, Lockett 14, Pearson 9, Slaughter 9, Fridriksson 9, Michalak 6, Łazarski 5, Furmanavičius 2.

Rywale zakończyli spotkanie zaledwie z 65 punktami, co najlepiej pokazuje, jaką jakość w obronie zaprezentował Anwil.

To zwycięstwo podtrzymuje nadzieję włocławian na awans z grupy FIBA Europe Cup. Jeśli dołożą wygraną w Salonikach, sytuacja Anwilu może stać się naprawdę obiecująca. 

(G.S.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%