Jestem bardzo zadowolony i do końca nie dociera to do mnie, gdyż to były moje pierwsze Mistrzostwa Polski Enduro.

Motocykl "terenowy" towarzyszył mi od zawsze. W 2020 roku mój znajomy Dawid przywiózł do mnie 4 współczesne motocykle enduro i od tego się zaczęło. Wtedy wsiadłem na mojego pierwszego Gas Gasa.
W październiku 2021 roku moja żona po długich rozmowach namówiła mnie i zapisała na pierwsze zawody, był to Rajd Kociewski w Świeciu, który ukończyłem na 4 miejscu na 220 zawodników.
W następnym roku zostałem Mistrzem Enduro serii Ipone. W 2023 roku zrobiłem licencję B i pojechałem w Pucharze Polski, który ukończyłem na I miejscu. W tym roku licencja A i MP.
Ciężko powiedzieć, na pewno łatwiej by było wymienić emocje, których nie ma podczas zawodów. 5 i 6 runda w Chełmnie - na każde zawody wyjeżdżamy już w piątek, aby obejść tor i zrobić odbiór techniczny motocykla. Zapamiętam te zawody na zawsze, gdyż zatrułem się czymś w piątek. Bardzo źle się czułem, gorączka i wymioty, a w sobotę o 10 trzeba startować. Nie mogłem jeść ani pić, ale nie poddałem się.
Ponad 30 stopni w słońcu, a ja w pełnym ubiorze i 5 godzin na motocyklu z małymi przerwami. Bałem się wtedy o siebie, robiło mi się ciemno przed oczami, ale dałem z siebie wszystko. Odwodniony, wyczerpany, zrezygnowany, poszedłem spać, bo w niedzielę o 9 rano był znowu start i następne 5 godzin w siodle. Jest to naprawdę ciężki sport. Byłem z siebie bardzo dumny i mimo przeciwności losu podołałem temu wyzwaniu i dowiozłem cenne punkty do "generalki". Wróciłem do domu o 5 kg lżejszy.
Kto mnie wspiera? Najważniejsza jest moja żona, która wszystko ogarnia, zarządza całą logistyką związaną z zapisami i noclegami. Natalia jest osobą bardzo wyrozumiałą i podziela moją pasję.

Wspiera mnie na każdym kroku i zawsze mogę na nią liczyć. Chciałbym, także podziękować mojemu szefowi Janowi Jóźwiakowi za wsparcie i możliwości czasowe. Z całego serca dziękuję moim rodzicom. Oczywiście pomaga mi także Motorsport Klub Izbica Kujawska, w którym aktualnie jeżdżę.
Jeżeli chodzi o treningi i przygotowanie do zawodów, to trenujemy z chłopakami z klubu trzy razy w tygodniu. Jest jeden człowiek, z którym trenuję od 4 lat, to mój kumpel Adaś Kucal, jeździ ze mną na wszystkie zawody, biorąc w nich też udział. Wspieramy się wzajemnie na zawodach, jak i w życiu prywatnym. Chciałbym w tym momencie podziękować mu za wszystko.
Rodzina nie jest obojętna, moje dzieci, rodzice i teściowie. Wszyscy dopingują mnie i z niecierpliwością czekają na kolejne zawody.
Ja preferuję motocykle dwusuwowe. Jeżdżę na GAS GASie EC300. Ma on zmieniony układ wydechowy na sportowy i ulepszony układ hamulcowy.
W tym roku postawiłem na zawieszenie, zmieniłem na profesjonalne i stuningowałem pod swój styl jazdy.
Po każdym treningu i zawodach myję, smaruję motocykl. Trzeba po prostu sprawdzać wszystko czy nie ma luzów, czy się nie rozkręciło i wymieniać na czas.
Po pierwszych zawodach zobaczyłem, gdzie popełniam błędy co robię za wolno i zacząłem treningi w tym kierunku. Korzystając oczywiście z pomocy lepszych i bardziej doświadczonych "rajderów". Jeździmy z chłopakami na treningi w różne miejsca w Polsce.
Poziom rywalizacji jest naprawdę wysoki. Na początku stawki jest bardzo ciasno, pierwsza piątka dojeżdża rozłożona w kilkunastu sekundach, także co okrążenie miejsca się zmieniają. Nie ma tutaj miejsca na błędy.

Na pewno "silna głowa", czyli robimy swoje i nie nakręcamy się niepotrzebnie. W tym sporcie liczy się powtarzalność i brak błędów. Najwięcej wysiłku fizycznego i psychicznego kosztowały mnie zawody, gdzie było bardzo mokro i ślisko, brak przyczepności.
Jeżeli chodzi o przyszłość, to chciałbym bardziej rozwijać i promować Motorsport Klub Izbica Kujawska. Mam w planach zrobić kursy na instruktora i uczyć dzieci, młodzież jazdy terenowej, ale do tego potrzeba trochę legalnego terenu, mam nadzieję że w końcu znajdzie się miejsce. Oczywiście dalej będziemy walczyć w zawodach, póki zdrowie pozwoli.
Wsiadając na motocykl odcinam się od codzienności, jestem tylko ja i teren. Wybrałem enduro, ponieważ podoba mi się zmienność warunków. Wystarczy, że popada deszcz i już jest zupełnie inna jazda.
Największą satysfakcją jest pokonywanie swoich słabości, np. "zrobienie trumny 25 metrowej" (czyli skok przez hopę).Dwa sezony podchodziłem do tego, aż na ostatnich zawodach się udało. Nie chodziło o umiejętności, tylko o "głowę", to ona pozwala na progres w tym sporcie. Co wyjazd jest coś więcej, szybciej, dalej, to jest właśnie to - sport bez ograniczeń.

Przede wszystkim wytrwałość, dążenie do celu, systematyka i nauka podstaw techniki. Nie sztuką jest odkręcać gaz na prostej i być mistrzem prostej, sztuką jest nauczyć się dobrze i szybko skręcać i płynnie pokonywać przeszkody, a prędkość przyjdzie sama. Ja od 4 lat spędzam na motocyklu po 300 godzin w sezonie, w każdą środę po pracy, sobotę i niedzielę trenuję. W okresie zimowym trenuję w PUK ARENIE w Lipnie. Także trenujcie i spełniajcie swoje sportowe marzenia.
Ja również dziękuję.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz