Zamknij
REKLAMA

Włocławski barber szczerze opowiada o klientach. Mówi, czego nigdy nie powinni robić przed wizytą w salonie

18:00, 08.04.2022 | .
Skomentuj Barber z Włocławka szczerze o klientach. fot. deposit
REKLAMA

- Barber jest jak taksówkarz. Między klientem a mną tworzy się specyficzna więź. Ludzie mówią mi to, czego nie powiedzieliby swoim szefom lub rodzinom - mówi włocławski golibroda. Mężczyzna zdradził nam, jak wygląda jego praca.

Z wykształcenia jest technikiem informatykiem. Na rzecz barberstwa, czyli fryzjerstwa męskiego, w zakres którego wchodzi także dbanie o zarost klientów, przede wszystkim przycinanie i pielęgnacja brody, rzucił studia związane ze swoim zawodem. Od kilku miesięcy strzyże w jednym z salonów w mieście. 

DDW: Skąd wziąłeś pomysł na zostanie barberem? 

Barber: W czasie, gdy byłem na studiach informatycznych to zamiast uczyć się do kolokwiów, oglądałem na YouTubie poradniki o tym, jak strzyc. Tak to się zaczęło, potem poszedłem do pracy, żeby zarobić na szkolenie

Ile kosztuje takie szkolenie, jak długo trwa? 

To droga inwestycja, ceny zaczynają się od 10 tysięcy złotych, często są dużo wyższe. Samo szkolenie jest zależne od umiejętności ucznia, codziennie pracuje się po kilkanaście godzin z instruktorem i modelami, których strzygłem. Każdego dnia obcinałem około 10 różnych osób. 

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Deposit.

Stresowałeś się tą pracą? 

Tak i to bardzo. Zawsze byłem bardzo nieśmiały, jestem też introwertykiem. Bałem się oceniania ze strony ludzi oraz rozmów z klientami. Wykonałem jednak mnóstwo pracy z własnym charakterem, samozaparcia, rzuciłem się na głęboką wodę, ale udało mi się przetrwać

Masz wielu stałych klientów, są tylko z Włocławka? 

Regularnie zapisuje się do mnie ponad 50 osób. Klientów jednak przybywa coraz więcej. Zaskoczyło mnie, gdy zaczęli przyjeżdżać do mnie też ludzie z innych miast. Są z Płocka, a nawet Kutna. To bardzo budujące dla mnie.

Co najbardziej Cię zaskoczyło w pracy barbera? 

Dużym szokiem było to, że ludzie otwierają się na fotelu. Codziennie słucham wielu różnych historii. To miłe, że ludzie mi tak ufają. Mam wrażenie, że oprócz usługi strzyżenia przeradza się to w formę jakiejś terapii

O czym najczęściej mówią Twoi klienci na fotelu? 

To mnóstwo tematów. Jedni narzekają mi na swoją pracę, inni na rodziny. Przez to barber jest jak taksówkarz, ludzie mówią o wszystkim, zdradzają mi pikantne szczegóły swojego życia. Drobne grzeszki, czy też łóżkowe przygody. Dodam, że zawsze to zostawiam dla siebie, nikomu nie rozpowiadam intymnych szczegółów. 

Jakie fryzury chcą mieć włocławianie? 

Wiele osób nie wie, czego chce. Zwykle pytają mnie, co polecam. W momencie, gdy ktoś nie wie, jaką chce fryzurę to doradzam mu klasyczne w stylu side part, crop lub buzz cut, które są proste w utrzymaniu. Zdarzają się klienci mówiący od wejścia "góra długo, boki krótko". Jeden klient często przychodził na podcinanie poprzedniego uczesania, a któregoś dnia usiadł na fotelu i powiedział "Na łyso, całkowicie". Upewniałem się z 10 razy, czy na pewno tego chce. 

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Deposit

Twój zawód ma przyszłość we Włocławku? 

Myślę, że tak. W mieście jest niewiele salonów barberskich, dlatego też terminy do wielu z nich są odległe. Rynek jest bardzo duży i sądzę, że warto tutaj zacząć swoją przygodę. Mamy duże szanse, aby pozyskać nowych klientów. 

Czy coś utrudnia Ci pracę? 

Klienci popełniają jeden błąd. Zwykle zdarza się, że przed wizytą używają lakierów, żeli i innych kosmetyków, które utrudniają mi pracę. Chcę zaapelować do wszystkich, żeby nigdy tak nie robili

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (6)

Język Język

27 1

Wiem, że wielu na siłę chce zrobić w Polsce Amerykę ale czy nie ładniej brzmi zamiast barber powiedzieć po prostu golibroda? 21:18, 08.04.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

a możea może

4 9

A może niech każdy mówi jak chce? 07:19, 09.04.2022


bObbOb

8 1

Nie długo będziemy mówić w połowie językiem angielskim: barber, jakiś parkrun, iwenty, fitnesy, koucz, same ...ówniane słówka, a polski język taki ładny jest 😉 12:28, 09.04.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

@bOb@bOb

1 0

Dzisiaj angielski przynajmniej na poziomie komunikatywnym to podstawa. Bez znajomości tego języka to jak "bez ręki" i nie chodzi tylko o pracę. 13:37, 09.04.2022


MorfeuszMorfeusz

1 2

Koniec się zbliża !!! 18:33, 09.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

rychurychu

0 2

"Klienci popełniają jeden błąd. Zwykle zdarza się, że przed wizytą używają lakierów, żeli i innych kosmetyków, które utrudniają mi pracę."
Leń, nie fryzjer. Wystarczy umyc głowę klientowi. 19:03, 15.04.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%