Mieli do odrobienia pięć punktów, stracili lidera w kontrowersyjnych okolicznościach, a mimo to zrobili swoje. W środowy wieczór Anwil Włocławek rozegrał prawdziwy thriller.
W środę 1 października Rottweilery przystąpiły do drugiego, decydującego starcia z kosowskim zespołem KB Bashkimi Prizren. Po wyjazdowej porażce 75:80, przed własną publicznością potrzebowali zwycięstwa różnicą co najmniej sześciu punktów, by zapewnić sobie miejsce w
Już od pierwszych minut wiadomo było, że to nie będzie zwyczajny mecz.
Pierwsza kwarta zakończyła się remisem 21:21. W drugiej kwarcie Anwil wszedł w rytm, wypracował nawet 11 punktów przewagi, ale wtedy doszło do niecodziennego incydentu. Isaiah Mucius - dotąd najskuteczniejszy gracz Rottweilerów- wyleciał z boiska za brutalny faul.
Z odległości metra rzucił przeciwnikowi piłką prosto w twarz. Wcześniej Mucius zdobył 9 punktów w niespełna 13 minut.
Choć Anwil w tym momencie prowadził dziesięcioma punktami, Bashkimi zdołało zniwelować straty do zaledwie czterech „oczek”. Po pierwszej połowie było 46:42 dla Anwilu.
Po przerwie Rottweilery wyszły jak odmienione. Rolę Muciusa z powodzeniem przejął Michał Kołodziej, a Anwil zanotował serię 6:0, wracając do dwucyfrowej przewagi. Na koniec trzeciej kwarty tablica pokazywała 64:59.
W ostatnich dziesięciu minutach wszystko zagrało jak trzeba. Słupiński rzucił za trzy i było już 71:61. Wtedy na parkiecie zapanował Anwil - A.J. Slaughter zdobył sześć punktów z rzędu, trafiali Michalak i Fridriksson. Przewaga rosła z minuty na minutę.
Rottweilery wracają do Europy
W końcówce przewaga Anwilu sięgnęła 22 punktów - wynik 93:71 mówi sam za siebie. Po niespokojnym początku i dramatycznym osłabieniu zespół Grzegorza Kożana pokazał charakter i nie zostawił złudzeń rywalom.
Najlepiej punktujący w meczu: Michalak – 18 punktów, Slaughter – 11, Furmanavicius i Vucic – po 10, Mucius i Pearson - po 9, Kołodziej - 8, Słupiński i Fridriksson – po 7, Lockett i Łazarski – po 2.
Anwil Włocławek awansował do fazy grupowej FIBA Europe Cup. Zrobili to w świetnym stylu - mimo straty kluczowego zawodnika i początkowych emocji, nie tylko odrobili pięć punktów straty z pierwszego meczu, ale wręcz zdominowali rywala.
1 2
Ten "Vicic" to jakiś nowy w składzie ?
0 1
Już poprawiono błąd
8 5
Na koszt włocławskich podatników którzy na sponsorowanie prywatnego klubu nie wyrazili zgody !!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz