To był pokaz zespołowej gry w Hali Mistrzów. Anwil Włocławek po bardzo dobrym meczu pokonał PGE Start Lublin 90:81, dominując w statystykach i kontrolując spotkanie przez większość czasu.
::photoreport{"type":"see-button","item":"21642"}
Spotkanie rozpoczęło się od trafień Hawkinsa, które dały lublinianom szybkie prowadzenie 0:5. Włocławianie błyskawicznie odpowiedzieli – najpierw trójką Michała Michalaka, później skutecznym wejściem Erica Locketta. Przez kilka minut trwała wymiana ciosów: Start prowadził po rzutach Krasuskiego i Macka, ale Rottweilery trzymały kontakt dzięki punktom Słupińskiego, Muciusa i Fridrikssona.
Gdy na tablicy pojawił się remis 16:16, włocławianie przejęli kontrolę. Pearson trafił zza łuku, Kołodziej i Borowski dokładali swoje, a Furmanavičius zakończył kwartę celną trójką na 26:19.
Druga odsłona rozpoczęła się od mocnych akcentów gospodarzy. Najpierw Nijal Pearson i Dawid Słupiński napędzali akcje Anwilu, a potem Lockett przejął ciężar gry w ofensywie. Dwie trójki i wejście pod kosz pozwoliły odskoczyć na 48:37.Goście próbowali odpowiadać – trafiali Wright, Pelczar i Put – jednak włocławianie za każdym razem znajdowali odpowiedź.
Trójki Michalaka utrzymywały przewagę, a końcówka należała do Borowskiego, który ustalił wynik pierwszej połowy na 50:39.

Po przerwie Fridriksson otworzył wynik celną trójką, ale Start momentalnie odpowiedział serią Hawkinsa i Griffina. Gdy różnica stopniała do kilku punktów, zimną krew zachował Mucius, trafiając dwa wolne, a chwilę później Michalak i Fridriksson powiększyli przewagę.
Lublinianie próbowali złapać kontakt po trójce Puta (64:58), jednak Anwil wciąż kontrolował sytuację. Kolejne punkty Slaughtera i Kołodzieja dały wynik 71:62 po trzech kwartach.
W ostatniej części meczu Rottweilery postawiły kropkę nad „i”. Gdy Griffin trafił na 71:64, natychmiast odpowiedział Slaughter trójką. Mucius dołożył punkty spod kosza, a AJ Slaughter ponownie z półdystansu i zza łuku wyprowadził Anwil na 81:69.
Goście jeszcze raz poderwali się do walki – Wright zmniejszył dystans do 83:74 – lecz w końcówce znów błysnął Michalak. Dwie pewne akcje z półdystansu dały wynik 87:74, a trójka Muciusa na 90:76 zamknęła sprawę. Ostatecznie Anwil wygrał 90:81, notując zasłużony triumf przed własną publicznością.

Najwięcej punktów zdobył Michał Michalak – 22 (8 zbiórek), a za nim AJ Slaughter – 14 punktów i 3 asysty, Elvar Fridriksson – 12 pkt i 5 asyst, Nijal Pearson – 8 pkt i 6 asyst.
Anwil trafił 56% rzutów z gry, wygrał zbiórki 37:31 i był skuteczniejszy w każdym kluczowym elemencie – wolne 76%, za dwa 65%, za trzy 44%.
Przed Rottweilerami intensywny tydzień – już w środę, 12 listopada o 19:15 zagrają na wyjeździe z PAOK-iem Saloniki w ramach FIBA Europe Cup. Następnie, w sobotę, 15 listopada o 17:30, czekają ich derby województwa w Toruniu z Arrivą Polskim Cukrem.
3 1
Oczy krwawią....ale wygrali i tylko tyle co może cieszyć.
5 0
wczoraj Polska 27: 0 Węgry
5 2
Zwycięstwo cieszy, ale to tylko przesuwa termin odwołania nieudolnego chłopczyka w krótkich portkach bardzo źle zarządzającego.
0 1
Plus prezesika z nadania i jego świty
2 1
Owszem Michalak świetny ale nasuwa się pytanie ile błędów popełnił ? Ogólnie mecz wygrany ze słabym przeciwnikiem , gra zespołu z Włocławka słaba , błędy w grze zespołowej i te nieszczęsne żuty osobiste .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz