To był jeden z najbardziej tragicznych weekendów nad wodą w naszym regionie od dłuższego czasu. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin w województwie kujawsko-pomorskim doszło do trzech śmiertelnych utonięć. Ratownicy, strażacy i policjanci walczyli o życie poszkodowanych, jednak w żadnym z przypadków nie udało się odwrócić tragicznego finału.
Pierwsza tragedia rozegrała się w sobotnie popołudnie na jeziorze Zacisze w Osówce w powiecie toruńskim. Niestety, późniejsze godziny przyniosły kolejne dramatyczne zgłoszenia – z powiatu aleksandrowskiego i rypińskiego.
O pierwszym z tragicznych zdarzeń informowaliśmy już w sobotę. O godzinie 15:39 Wojewódzkie Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Kruszwicy otrzymało zgłoszenie o mężczyźnie, który podczas pływania na desce SUP na jeziorze Zacisze w Osówce wpadł do wody i nie wypłynął na powierzchnię.
Na miejsce skierowano ratowników wodnych, specjalistyczny zespół sonarowy oraz strażaków z grupy wodno-nurkowej PSP. Po przeszukaniu akwenu mężczyzna został odnaleziony pod wodą przez nurka PSP. Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Mimo wysiłków wszystkich służb życia poszkodowanego nie udało się uratować.
Ratownicy zwracają uwagę, że podczas sobotnich patroli wielokrotnie spotykali osoby korzystające z desek SUP bez kamizelek asekuracyjnych i bez linek bezpieczeństwa.
– Deska SUP może wydawać się bezpiecznym sprzętem rekreacyjnym, ale wystarczy silniejszy podmuch wiatru, utrata równowagi czy nagłe pogorszenie samopoczucia, aby doszło do tragedii
– przypominają ratownicy.
Niestety, to nie był koniec dramatycznych wydarzeń.
Jeszcze tego samego dnia, o godzinie 21:17, do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego WOPR Województwa Kujawsko-Pomorskiego wpłynęło kolejne zgłoszenie. Tym razem tragedia rozegrała się w miejscowości Gosławice w powiecie aleksandrowskim.
Jak przekazali ratownicy, 54-letni mężczyzna, próbując schłodzić się podczas upalnego dnia, wszedł do przydomowego stawu. Niestety, nie zdołał już samodzielnie wydostać się z wody.
– Fala upałów daje się we znaki, a nad wodą niestety dochodzi do kolejnych tragedii – poinformowało WOPR Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Do działań skierowano ratowników WOPR z Włocławka wyposażonych w specjalistyczny sprzęt ratowniczy. Na pomoc było jednak za późno.
Jeszcze bardziej dramatyczny okazał się niedzielny wieczór. O godzinie 19:14 Wojewódzkie Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego otrzymało zgłoszenie z powiatu rypińskiego. Na Jeziorze Brzuskim w miejscowości Brzuze około 50-letni mężczyzna wskoczył do wody i nie wypłynął na powierzchnię.
Do akcji natychmiast skierowano dwa zespoły Lipnowskiego WOPR, w tym specjalistyczną grupę sonarową.
Ratownicy rozpoczęli poszukiwania z wykorzystaniem sonaru. Po krótkim czasie zlokalizowali ciało mężczyzny, które zostało wydobyte i przekazane zespołowi ratownictwa medycznego.
Ratownicy wodni nie ukrywają, że początek wakacji przyniósł wyjątkowo tragiczny bilans. Każdego roku do wielu utonięć dochodzi w sytuacjach, które początkowo wydają się niegroźne – podczas kąpieli dla ochłody, korzystania ze sprzętu rekreacyjnego czy przecenienia własnych możliwości.
WOPR apeluje, by nigdy nie wchodzić do wody pod wpływem alkoholu, korzystać z kamizelek asekuracyjnych podczas pływania na sprzęcie wodnym oraz nie podejmować ryzykownych zachowań.
– Każde zgłoszenie traktujemy bardzo poważnie, ale niestety nie każdą tragedię udaje się zakończyć szczęśliwie. Woda nie wybacza błędów i chwili nieuwagi – przypominają ratownicy.
Początek wakacji w województwie kujawsko-pomorskim przyniósł już trzy śmiertelne utonięcia. To tragiczne przypomnienie, że nad wodą nawet chwila nieuwagi może kosztować życie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ddwloclawek.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz